Clarins, Beauty Flash Balm


Jeśli szukacie czegoś, co poprawi wygląd Waszej skóry przed ważnym wyjściem/randką, to Beauty Flash Balm jest właśnie takim produktem! Producent obiecuje:

"Ten rozświetlający balsam marki Clarins to prawdziwy zastrzyk energii dla zmęczonej skóry, która w mgnieniu oka staje się gładka, wypoczęta i pełna blasku. Wyciąg z Oliwek i Oczaru wygładza powierzchnię skóry, zmniejszając widoczność drobnych zmarszczek oraz modeluje owal twarzy. Kojący Bisabolol przywraca skórze młodzieńczą promienność. Doskonały również jako baza pod makijaż, wspaniale go utrwala i rozświetla."

Można go stosować w dwojaki sposób – w formie maski, albo primera. W moim przypadku maska dawała lepszy efekt, po trzymaniu jej na twarzy przez około 15 minut, dostajemy skórę pięknie rozjaśnioną, gładszą, rozbudzoną. Jako primer z pewnością nada się dla cer suchych, szarych – daje podobne efekty jak przy dłuższym trzymaniu i zmyciu, ale w moim przypadku szybciej się świeciłam (nic nowego;)).

Nie jest to ciężki, tłusty produkt, nie zapycha skóry, chociaż tak naprawdę miał z nią kontakt dosyć krótko, nie przez całą imprezę, a po jednym razie ciężko taki argument w ogóle przywołać. Niemniej ja bym sie trochę bałą tak długo go trzymać, ale jeśli nie macie problematycznej skóry, to nie ma się czego bać. Aktualnie poszukuję primera dla tłustej skóry, chociaż mam już coś na oku.

Beauty Flash Balm jest bardzo dobry, świetnie rozjaśnia i wygładza skórę, jednak szukam czegoś, co mogę trzymać na skórze dłużej, bez obawy świecenia i wyskakujacych niespodzianek.

Produkt polecam, chociaż jest tak znany, że zapewne każda z Was miała z nim styczność – jeśli nie, zakupicie go za £30 (165zł) / 50 ml.

Brak komentarzy