Płatki zluszczające Nip+Fab

17 wrz 2015

Jeśli macie cerę tłustą, z tendencją do zapychania i zanieczyszczania, to wiecie jakim problemem jest utrzymanie jej w jako-takim stanie. Największe znaczenie ma tutaj regularne złuszczanie. Ja osobiście jestem od tego wręcz uzależniona, inaczej moja twarz wyglądałaby koszmarnie. O płatkach złuszczających z kwasem glikolowym od Nip+Fab czytałam dużo dobrego, a po udanej przygodzie z miniaturkami podobnego toniku od Clarins, postanowiłam dać im szansę.


Płatki dostajemy w plastikowym opakowaniu, mieszczącym 60 sztuk - przy stosowaniu jednego dziennie, wystarczy nam na 2 miesiące (oczywiście można używać nawet 2 dziennie, wszystko zależy od Waszej skóry). Płatki są bardzo dobrze namoczone, trochę się obawiałam, że mogą wyschnąć, ale nic takiego się nie stało. Zapach był wyczuwalny, ale nie drażniący, nie pozostawał na skórze.


Ja pozostałam przy stosowaniu jednej sztuki dziennie, wieczorem. Dzięki temu, że płatek jest mocno nasączony, spokojnie wystarczy nam na całą twarz, nawet szyję :) Na początku myślałam, że skóra będzie mnie mrowiła, tak jak miałam przy Clarins, ale......nie zauważyłam żadnych objawów. Trochę na nie liczyłam, bo to by znaczyło, że cokolwiek się dzieje na mojej skórze, a tu uczucie jakbym nałożyła zwykły tonik nawilżający. Żadnego mrowienia, ściągnięcia, nic. W sumie zdrugiej strony może i dobrze, że nic nieprzyjemnego nie odczuwałam.

Niestety, dość szybko przybyło mi na twarzy kilka wulkanów, które nie chciały zniknąć przez dobre 2 tygodnie, albo i dłużej. Nic na nie nie pomagało. W pewnym momencie chciałam odstawić płatki, ale wytrzymałam te 2 miesiące. Po około 3 tygodniach skóra wróciła do normy, krosty poznikały, ale....pojawiały się dalej, chociaż rzadziej. W kwestii wygładzenia skóry, to owszem, w dotyku się poprawiła, jednak podskórne krostki pozostały, chociaż ich ilość minimalnie się zredukowała.

Osobiście nie żałuję przetestowania tych płatków, ale wiem, że do nich nie wrócę - okazały się po prostu za słabe. W ramach tego odpuszczę sobie również podobny produkt od First Aid Beauty, bo obawiam się tak samo słabego działania. Teraz stosuję wspomniany wcześniej tonik Clarins, ale później zakupię mocniejszy Pixi Glow Tonic, albo Liquid Gold od Alpha-H. Jestem gruboskórna, więc muszę nakładać kosmetyki o silniejszym działaniu. Jeśli nie miałyście wcześniej styczności z produktami złuszczającymi, możecie zacząć od płatków, bo są o wiele delikatniejsze.

Płatki są dostępne w Boots/Superdrug i kosztują ok. £12 za 60 sztuk.

Złuszczacie się, czy nie są Wam potrzebne takie zabiegi?

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.