Weleda, Aknedoron Purifying Lotion

Marka Weleda nie była mi do tej pory znana, ale na kilku brytyjskich blogach zauważyłam recenzje, no i poszło.....zainteresowałam się :) Niezawodny sklep ze zdrową żywnością niedaleko mojej pracy, posiada kilka ich produktów, w tym ten oto lotion, przeznaczony do skóry problematycznej.


Buteleczka jest niedużych gabarytów, mieści raptem 50 ml produktu. Jest ciężka, szklana, częściowo przezroczysta, więc co nieco widzimy kiedy zbliża się do końca. Pod zakrętką mamy wieczko z malutką dziurką, przez którą spokojnie wymierzymy odpowiednią ilość kosmetyku. 

Lotion ten zawiera w sobie olejki z szałwii, tymianku i lawendy, które mają za zadanie stymulować i zbalansować skórę, natomiast nagietek i rumianek mają ją uspokoić. W środku znajdziemy również wyciąg z oczaru wirginijskiego, który w połączeniu z siarczanem dają lekko szczypiące uczucie, ale ma to za zadanie uspokoić podrażnienia, oraz stymulować przepływ krwi, który pomaga regulować problematyczną skórę. 


Konsystencja balsamu jest gęsta, więc niewiele potrzeba do jednorazowego użycia. Niestety, zapach może wielu osobom przeszkadzać - jest intensywny i ziołowy. Ja na początku miałam lekki problem, ale szybko się przyzwyczaiłam. no i zioła aż tak mnie nie odrzucają ;) Jednak wrażliwe nosy mogą mieć problem przy codziennym używaniu. 


Dużo obietnic, a jak jest w rzeczywistości? Cóż, muszę przyznać, że nie zawiodłam się, a oczekiwania miałam spore. Balsam zaleca się używać tylko na noc - nie tylko przez zapach, ale również dlatego, że w nocy skóra szybciej się regeneruje i wchłania substancje z kosmetyków, tak więc ma on szansę lepiej zadziałać. Po nałożeniu na twarz można odczuć lekkie szczypanie, ale jest naprawdę minimalne, i szybko mija. Szybko się wchłania, nie zostawia lepiącej ani świecącej warstwy. Zauważyłam szybsze leczenie niespodzianek, a nowe pojawiały się zdecydowanie rzadziej. 
Niestety, jedynie jego wydajność jest trochę kiepska - wystarczył mi na około 5 tygodni, ale w sumie pojemność niewielka, więc nie ma tragedii. Tylko trzeba pamiętać o regularnym dokupywaniu ;)

Skład ze strony producenta:
INCI: Water (Aqua); Jojoba (Buxus chinensis) Oil; ethanolic extracts from Chamomile (Chamomilla recutita), Calendula (Calendula officinalis) and Echinacea (Echinacea pallida); Alcohol denat; Witch Hazel (Hamamelis virginiana) Distillate; Sulfur; Essential Oils* of: Thyme (Thymus vulgaris), Pine (Pinus), Sage (Salvia officinalis), Lavender (Lavandula angustifolia) and Chamomile (Chamomilla recutita); Juice of Lemon (Citrus limonium); Xanthan gum; Ammonium Glycyrrhizate. * Contains natural constituents Linalool and Limonene.

Balsam wchodzi w skład linii specjalistycznej, w której oprócz niego, znajdziemy również balsam oczyszczający. Nie miałam jeszcze okazji go używać, ale w przyszłości planuję (jak oczyszczę zapasy). Dostępność kosmetyków Weleda jest szczerze mówiąc średnia, można go oczywiście kupić online, natomiast stacjonarnie pozostają niektóre sklepy ze zdrową żywnością, oraz sieć Holland&Barrett. 

Balsam kosztuje £9-£10, w zależności od sklepu. Ja jeszcze do niego na pewno wrócę :)

Znacie markę Weleda?

15 komentarzy

  1. produkty Weledy są super:) my używaliśmy już świetnego żelu do mycia ciała (sprawdził się przy myciu włosów), kremów, teraz przed wyjściem na dwór smaruję Julce twarz maścią nagietkową :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Markę kojarzę bardzo dobrze, ale do tej pory miałam jedynie próbki. Podoba mi się jego skład i zapowiada się naprawdę fajnie. Może kiedyś trafi do koszyka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Slyszalam o tej marce ale jeszcze nic od nich nie mialam :) Sklad ma fajny ten lotion, cene rowniez :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja siostra miała kilka ich produktów wiec oczywiście je wymacałam ;) Lotionu nie znam, ale to co miałam okazje przetestować przypadło mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. adelfablanca20.05.2015, 21:48

    Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej firmie ;) Mnie by zapach nie przeszkadzał lubię zapach ziół :)
    Zapraszam do mnie na nowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. adelfablanca20.05.2015, 21:49

    adelfablanca-makeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. To faktycznie mogłabyś go nawet polubić

    OdpowiedzUsuń
  8. Skład mnie przyciągnął :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Warto, myślę, że byś go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w pracy kilka produktów serii dla dzieci, to o tej mówisz, czy innej? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz go widzę na oczka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. markę znam głównie z niemieckiego DM :) muszę się w końcu na coś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jest to ogromnie popularna marka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, nawet nie wiedziałam, że ją tam mają :) Warto się zapoznać

    OdpowiedzUsuń