Soap&Glory, Supercat Eyeliner Pen

Kreski na powiekach zaczęłam sobie malować w liceum, i od tamtego czasu jestem ich wierną fanką. Bez nich moje oczy wyglądają na małe i nijakie, brakuje im "tego czegoś" ;) Może dla innych te kreski źle się kojarzą, albo nie wyglądają jakoś szczególnie, ale ja osobiście je uwielbiam, i wątpię by kiedykolwiek mi się znudziły ;)


Do tej pory używałam głównie płynnych eyelinerów, które z reguły dobrze się sprawdzały, i nie miałam z nimi problemów. Nieraz myślałam o tych w sztyfcie, ale ich główną wadą była twardość końcówki, bądź szybkie wysychanie. Jednak później dowiedziałam się o eyelinerze od Soap&Glory, a, że markę lubię, tak więc nie wahałam się przed sprawdzeniem kolejnego kosmetyku z ich szafy.


Eyeliner wyglądem nie różni się od innych - ma czarne opakowanie, a szata graficzna jest skromna, czyli tak jak lubimy :) Po otwarciu zakrętki, naszym oczom ukazuje się dość gruby sztyft, który wydaje się twardy. Moja pierwsza myśl brzmiała "znów niewypał!", ale dałam mu szansę. I dobrze zrobiłam!

Sztyft jest miękki, i idealnie sunie po powiece. Nie trzeba go mocno przyciskać, bo kolor jest bardzo napigmentowany. Jedno przejechanie nim po powiece daje nam piękną, czarną kreskę. Można też zmieniać jej szerokość, wystarczy rysować "bokiem", bądź samą końcówką - spokojnie wyjdzie nam grubsza, jak i super cienka kreska. 


Kreska nie odbija się na powiece, kolor nie płowieje, ani w żaden sposób nie znika - sprawdzone po długich dniach w pracy ;) Wysychanie póki co nie dotknęło eyelinera - rysuje tak samo dobrze, a minęły już 2 miesiące od zakupu. Duży plus! Za taką cenę - 6 funtów (niecałe 30zł) opłaca się po niego sięgnąć! Dodatkowo kupić można grubszą wersję eyelinera - Supercat Fat, za funta więcej. Mnie akurat wystarcza ten co mam, ale dobrze wiedzieć, że jest taka możliwość :)

Jeśli macie okazję - koniecznie przyjrzyjcie się ofercie Soap&Glory, bo warto! 

Lubicie kreski na powiekach? Jeśli tak, stosujecie do tego eyelinery w płynie, czy sztyfcie?

20 komentarzy

  1. Fajny :) ale niestety nie macie okazji ;)
    Pokaż koniecznie kocie oko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeeeeeee, bo brzydkie me oko i lico ;p

      Usuń
  2. Kolorówki nigdzie nie miałam okazji pooglądać z tej marki, pielęgnację ciała lubię i pewnie coś z kolorówki też by mi się spodobało :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno :D chcesz to mogę sie za czymś rozglądnąć ;)

      Usuń
  3. Ja właśnie mam na bakier z tymi linerami w pisaku, wszystkie strasznie szybko mi wysychały pomimo trzymania ich końcówką do dołu...Jak ten się sprawuje przy malowaniu nim po cieniach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie takie miałam obawy, ale w tym wypadku zero rozczarowania :)
      Dobrze sie nim mazia po cieniach, nie znikają ani nie zostają potem na eyelinerze :)

      Usuń
  4. ja robię kreski codziennie, są klasyczne, ponadczasowe i zawsze wyglądają ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez kresek czuję się tak samo ;) W sumie ciężko trafić dobry produkt do ich malowania, więc kiedyś spróbuję S&G. Na razie moim ulubionym pisakiem jest Loreal Perfect Slim Liner.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam kreskową siostrę :)
      Słyszałam dobre opinie o tym z L'oreal, pewnie sie skuszę ;)

      Usuń
  6. Mój makijaż obowiązkowo musi mieć kreskę! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam do czynienia z eyelinerem w sztyfcie. Chyba się skuszę. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzić, u mnie lepiej się spisuje.

      Usuń
  8. Kocham kreski, kocham linery! Choć najczęściej sięgam po żelki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych żelowych unikam, to już wyższa szkoła jazdy ;p

      Usuń
  9. Mi trochę nie wychodzi kreska eyelinerem, lepiej kredką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredką nie jest tak intensywna ;)

      Usuń
  10. Wolę żelowe eyelinery, ale ten wydaje się być całkiem niezły :)

    OdpowiedzUsuń