Vichy Dermablend - puder utrwalający

17 lis 2015

Poszukiwania pudru idealnego trwają u mnie cały czas. Są lepsze znaleziska, są również porażki. O matującym Dermablend słyszałam od dawna, skusiłam się dopiero ostatnio - na wszystko przychodzi czas ;) Nie miałam problemu ze znalezieniem produktu, okazało się, że pobliska apteka zaopatrzona jest w kosmetyki Vichy, również te do makijażu.

Puder ma zapewnić skórze 18h zmatowienia. Jest testowany na skórze wrażliwej, hipoalergiczny. Nie powoduje powstawania zaskórników, nie zawiera substancji zapachowych.
INCI (wizaż.pl):
Skład: Talc, Methylparaben, Titanium Dioxide, Iron Oxides, CI 77891, CI 77491, CI 77499, CI 77492 (09.05.2008)


Puder zapakowany jest w czarny kartonik. W środku zaś znajdziemy plastikowe porządne opakowanie, upadek nie powinien spowodować wielkich szkód, albo wręcz żadnych. Zdziwiła mnie obecność płaskiego puszku do nakładania, bo to kojarzy mi się z tanimi kosmetykami, ale niech im będzie. Lepiej go jednak wyrzucić, bo to środowisko bakterii. Teoretycznie producent zaleca używać go do nakładania pudru, a potem omiecenia twarzy zwyczajnym pędzlem, by pozbyć się nadmiaru, ale...no właśnie, każdy robi po swojemu.

Ja sypię go na wieczko, nabieram na pędzel, i nakładam na twarz. Puder nie wchodzi w załamania, nie podkreśla skórek, porów ani włosków. Lekko wygładza skórę, jest bardzo delikatny. Nie zmienia koloru, nie bieli.
Co do matu...jestem na tak i na nie. Podoba mi się wspomniana lekkość, to, że mogę go dokładać w ciągu dnia, a i tak nie widać/czuć nadmiaru. Jednak nie matuje tak jak się tego spodziewałam. Albo inaczej - ma dobre i złe dni. Zauważyłam, że gdy mam na twarzy absolutne minimum, wytrzymuje dłużej. Nie daje płaskiego matu na twarzy, ale wyraźnie ogranicza blask. Jednak przy cieplejszych dniach, nie do końca dawał sobię radę. 

Plusem jest to, że nawet gdy blask zaczyna przebijać, puder nie wchodzi w pory, co mnie się bardzo często zdarza. Czasem wystarczy mi omiecenie twarzy samym pędzlem, na którym zostały jego resztki z wcześniej (brzmi jakbym mówiła o jedzeniu, ale chyba wiecie co mam na myśli :)), a mat pojawia się znowu, bez poczucia nadmiaru.

W sumie sama nie wiem co do końca o nim myśleć.....jest naprawdę dobry w matowieniu, i 99% z Was na pewno by zadowolił, jak nawet nie okazał się zbyt matujący. Dla mnie jednak nadal nie jest ideałem, ale nie wykluczam tego, że nieraz u mnie zagości. Nie wspomniałam o całkiem sporej pojemności - 28g, co pozwoli nam bardzo długo się nim nacieszyć. Cena w Polsce to 60-kilka zł, co nie uważam za wysoką kwotę. Tłustolice, polecam przetestować!

Co sądzicie o kosmetykach Vichy Dermablend?

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.