ISIS Pharma, Glyco-A 12%

13 cze 2016

Uwielbiam kosmetyki złuszczające, wszystko co jest w stanie wygładzić strukturę twarzy, nadać jej trochę blasku (tego zdrowego), poradzić sobie z przebarwieniami....dlatego przychylnym okiem spoglądam na wszelakie peelingi / kwasy, licząc na to, że któryś z nich doprowadzi moją cerę do ładu. Jednym z takich produktów był, od dawna zachwalany, peeling na noc firmy ISIS Pharma (nie ma co, wstrzelili się z tą nazwą ;)).
Jest to peeling kosmetyczny, pod postacią kremu, z 12% zawartością kwasu glikolowego - kwas ten  latwo przenika w głąb skóry, dogłębnie ją nawilża i odżywia, pozostawiając miękki naskórek. Złuszczanie jest niewidoczne dla oka, nie uświadczymy tutaj suchych partii na twarzy. Po dłuższym używaniu kwasu glikolowego skóra staje się grubsza, bardziej sprężysta i elastyczna, co może wpływać na spłycenie zmarszczek.


Nie będę ukrywać, że te obietnice miały bardzo duży wpływ na mój zakup tego preparatu. Najbardziej liczyłam na wygładzenie powierzchni skóry, walkę z przebarwieniami po niespodziankach, ogólnie na zminimalizowanie częstotliwości pojawiania się wyprysków. Na pewno kosmetyk dobrze nawilża skórę, nie jest ona ściągnięta, nie pojawiają się suche placki - chociaż u mnie, posiadaczki cery tłustej, zdarza się to i tak bardzo rzadko.
Producent zaleca używać go przez pierwszy tydzień co drugi dzień, na około 15 minut - przyznam Wam, że od razu stosowałam go na całą noc, jestem gruboskórna :) Jednak pomimo tego, przez pierwsze kilka minut czułam lekkie pieczenie, nie było to nieprzyjemne, wręcz przeciwnie - tłumaczyłam to sobie działaniem kwasu. Oczyma wyobraźni już widziałam piękną, gładką skórę :) Trochę się jednak przeliczyłam. 
Glyco A towarzyszył mi prawie co noc przez około 5 miesięcy, czyli całkiem długo. W trakcie jego stosowania skóra miała lepsze i gorsze dni. Nie zauważyłam niestety wielkich zmian - owszem, w dotyku skóra była gładka, jednak wizualnie nie sprawiała takiego wrażenia, kosmetyk nie złuszczał wystarczająco mocno, na szczęście jednak nie pogarszał sytuacji. Liczyłam na trochę lepsze efekty, jednak najwidoczniej krem był po prostu za słaby. Czasami już nie mam siły do mojej skóry. Nie zniechęcam się jednak, i będę nadal sięgać po kwasy wszelkiego rodzaju - w tym momencie towarzyszy mi Liquid Gold, ale jeszcze za wcześnie na recenzję. Oby jednak okazał się skuteczniejszy niż Glyco A. 

Stosujecie kwasy? Jeśli tak, to co możecie polecić dla skóry bardzo upartej? ;)

13 komentarzy

  1. Kto jest odpowiedzialny za tę nazwę i co miał na myśli? lol...

    U mnie kwasy zawsze były mile widziane. Najlepiej wspominam chyba miksturę z Ecospa (zestaw z kwasem migdałowym, niestety nie pamiętam teraz stężenia, na które się zdecydowałam). W każdym razie nakładałam ją na twarz i szyję średnio raz w tygodniu, skóra po zastosowaniu była miękka, czasami się łuszczyła, ale w sumie dość delikatnie. Po żadnym innym produkcie do domowego użytku nie widziałam takich rezultatów, w takim tempie. Dlatego polecam, jeśli będziesz mieć okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, akurat zlożyłam zamówienie na EcoSpa! No nic, poszukam co tam mają, i zamówię następnym razem, skoro mówisz, że efekty pojawiły się szybko :>

      Usuń
  2. ja coraz bardziej przekonuję się do peelingów enzymatycznych ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeden w zapasie, ale coś czuję, że będzie za słaby ;)

      Usuń
  3. Ja do tej pory mam bardzo dobre zdanie o serii Mandelic Acid Norel, pomogła i mnie i mojemu mężowi :) a nazwa faktycznie bardzo się komuś udała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dear all,
    Isispharma is a French dermocosmetic laboratory founded in 1987 and supported worldwide by dermatologists. We are named after the Egyptian goddess of protection & beauty. You can learn more about our laboratory on our website: http://www.isis-pharma.com/

    Do not hesitate to contact us by email: contact@isis-pharma.com

    Best regards,

    The Isispharma Team

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie dał sobie rady… Mam podobnie, też już czasem mam dość tej mojej problematycznej skóry! Ale podobnie jak Ty, sięgam wtedy po coś innego i liczę na lepsze efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka stara, a trądzik jak u nastolatki ;) Koszmar!

      Usuń
  6. o kurcze, szkoda, że jednak zawiódł.
    ja po krótkiej rozmowie z kosmetolog postawiłam na Ziaję Pro z mieszanką 5ciu kwasów. Przyznam, że podchodziłam baaardzo sceptycznie do tej firmy, jednak krem po kilku dniach zaczął delikatnie złuszczać skórę, dzięki czemu koloryt powoli staje się ujednolicony i przebarwienia po wypryskach delikatnie bledną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że nie stosowałam nic od Ziaji Pro? Zniechęciłam się po serii z Liśćmi Manuka :(
      Myślałam o wizycie u dermatologa, i chyba w końcu do tego dojdzie, bo czasami mam dość.

      Usuń
  7. Miałam go i u mnie sobie poradził. ale moje przebarwienia były plytkie, blade i raczej świeże więc nie było to az takie trudne zadanie . Szkoda,że u Ciebie nie spełnił obiecanej funkcji ;( To wnerwiające, kiedy producenci drukują litanie obietnic, treścia bardziej przypominającą zaklęcie, inwestujemy, często grupą gotówkę w kremy itp. a na koniec dostajemy szajs wart tylko co najtanszy drogeryjny produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, trzeba się z tym liczyć podczas zakupów....chociaż to prawda, czasami dobija wyrzucanie pieniędzy w błoto, zwłaszcza kiedy są to większe kwoty.

      Usuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.