Charles Worthington, Volume& Bounce texturising spray

21 cze 2016

Nieraz pisałam, że włosy mam kiepskie, liche, nijakie, nie posiadające kompletnie żadnej objętości. Nie jest to przerysowane, takie niestety są. Jako, że genów swoich nie zmienię, muszę walczyć z tym co mam (kto powiedział, że trzeba to zaakceptować?? oj, nie!). Spraye na objętość to coś, co sprawdzam i kupuję regularnie, w granicach rozsądku oczywiście (np. nie skusiłam się na Oribe, bo jakoś wydawanie prawie 40 funtów na spray do włosów mocno kłóci się z moim rozsądkiem, a dodam, że łatwo mi go "oszukać"). 
Charles Worthington to marka kosmetyków dosyć tanich, łatwych do znalezienia w drogeriach. Cenowo porównałabym go do John Frieda, czyli około £8-£10 za sztukę. Spray na objętość tej marki widziałam często i gęsto na blogach brytyjskich blogerek, więc w końcu się skusiłam.


Puszka jak to puszka - ładna, bo różowa, niestety pękła mi zakrętka dość szybko, ups :) Nic to, dalej można produktu używać, więc mała strata. Atomizer dobrze się sprawdza, nie zacina się. Spray przeznaczony jest do użycia na wysuszone włosy (co trochę mija się z celem, bo przecież najlepiej działają przed suszeniem, ale ok), albo następnego dnia, gdy potrzeba im lekkiego kopa ;) 
Mam mieszane odczucia wobec tego produktu, i ciężko mi go ocenić, no bo tak - podczas psikania faktycznie unosi włosy, nadaje im trochę usztywnienia, ale no właśnie...przy okazji bardziej działa jak lakier. Mocno skleja włosy, bardzo (bardzo!) je kołtuni. Przy okazji stają się suche i matowe. Nie wiem jak inne spraye tej kategorii się sprawdzają, zwłaszcza te droższe, ale ten okazał się rozczarowaniem....po jakimś czasie trochę się wchłania we włosy, ale kołtuny pozostają, i to solidne - ciężko mi przeczesać włosy palcami, nie mówiąc już o szczotce.

Reasumując, raczej się już nie spotkamy, i bardzo tego żałuję - miło byłoby znaleźć dobry spray na objętość, łatwo dostępny i tani - regularnie można go kupić za £7. Poszukiwania trwają dalej...

Możecie polecić jakiś spray na objętość w rozsądnej cenie?

20 komentarzy

  1. Yyyy, no dlatego ja nie uzywam lakierow do wlosow, bo nie lubie takiego uczucia sklejenia i mam wrazenie,ze jest to strasznie widoczne na wlosach, jesli sie nie przeczesze wlosow... Szkoda, ze ten spray bardziej wlasnie dziala jak lakier :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego mnie rozczarował okrutnie :( Wolę spray w innej formie, ale też nie jak suchy szampon...ciężko takie znaleźć :(

      Usuń
  2. za lakierami do włosów nie jestem tak więc dla mnie był by okropny ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że można znaleźć dobre lakiery, pomocne zwłaszcza przy wymyślnych fryzurach, ale na co dzień jednak potrzeba czegoś innego ;)

      Usuń
  3. Oj, u mnie by się w takim razie też nie sprawdził ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia jak niektóre dziewczyny mogły go polecać...albo ja się nie umiem nim obsługiwać ;)

      Usuń
  4. ja tez podobnie jak ty szukam sprayu na objetosc niestety mam cienkie wlosy i praktycznie kazdy lakier okropnie je obciaza co dziala przeciwnie do zamierzonego efektu :)
    www.marmar.ski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko nas - cienkowłose - obciąża ;)

      Usuń
  5. Nie cierpię lakierów do włosów, więc rozumiem Twojej rozczarowanie, gdy po nałożeniu spray-u na objętość uzyskałaś taki efekt. ja mimo cienkich włosów, mam ich bardzo dużo ( czasem nawet wydaje mi się, ze zbyt dużo), więc nie polecę nic na dodatkowa objętość :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, moje są i cienkie i bez objętości ;)

      Usuń
  6. Moje włosy mają potworną skłonność do tworzenia kołtunów, nawet wtedy, gdy leżę i pachnę ;) Sama szukam lakieru, który utrwali, ale nie usztywni mi fryzury na kształt hełmu - znasz może taki?

    Sprayu żadnego Ci nie polecę. Tzn., mam i od czasu do czau używam Bumble and Bumble z serii Thickening. Jest w porządku, ale chyba zbyt rzadko po niego sięgam, bym mogła z czystym sumieniem polecać dalej. Bo albo zapomnę, albo pozwalam włosom wyschnąć naturalnie... Z tego, co pamiętam, ten spray trochę usztywnia kosmyki (siłą rzeczy), ale ostatecznie chyba jednak wart jest spróbowania ;) A może już go znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też się kołtunią, dlatego przestałam już nosić je rozpuszczone :( (wpływ ma na to również kolor, cięcie, przyliz etc ;)) Co do lakierów do włosów to nie polecę nic, nie używałam ich od miesięcy, ale mam chrapkę na Healthy Sexy Hair Soy Touchable Weightless Hairspray (przez amerykańskie youtuberki ;))

      Znam ten spray, ale jeszcze nie miałam okazji go używać, niemniej jest na liście.

      Usuń
  7. moje włosy rosną w objętośc niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie stety! Pozazdrościć ;)

      Usuń
  8. nie używam taki produktów, ale jeśli idzie o lakiery to mam jakiś z którego zawsze jestem zadowolona ale nie pamiętam teraz jakiej firmy, bodajże syossa ale nie skleja mi włosów co dziwne, ogólnie syossa nie trawię a tutaj mi odpowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uh, Syoss to był koszmar dla moich włosów ;)

      Usuń
  9. A miało być tak pięknie, prawda?! :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Używam podobnych produktów, ale ja preferuję wszystkie te, które mogę wykorzystać w wersji do stylingu, czyli z suszarko-lokówką bądź z dużą okrągłą szczotką :) Nie wiem, czy akurat takie Cię interesują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam suszarko-lokówki, chociaż myślałam nad nią. Jednak mam chyba na to za długie włosy?

      Usuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.