Mleczko do ciała Lierac - cudo!

Wiecie, że mam wieczny problem z regularnym nawilżaniem ciała. To jedna z moich bolączek i postanowień, które umierają najszybciej ;) co zrobić, lenistwo czasem wygrywa. Zmienia sie to w momencie, gdy kupię produkt, który pięknie pachnie/ma przyjemną konsystencję/ jest przeze mnie wyczekiwany. Serię Lipid-replenishing od Lierac zauważyłam wiele miesięcy temu w TKMaxx. Nie miałam z nią wcześniej kontaktu, widziałam kilka razy na blogach, ale nic poza tym. Postanowiłam jednak dać szansę marce, i kupiłam butelkę lekkiego balsamu.

Linia Prescription domyślam się, że prędzej dostępna będzie w aptekach (sama nazwa "recepta" na to wskazuje), ale mogę się mylić. Jest to seria przeznaczona do bardzo suchej i wrażliwej skóry, jest hipoalergiczna, bez parabenów, barwników, czy alergizujących substancji zapachowych. 
W składzie znajdziemy mocznik - czynnik nawilżający i zapobiegający świądowi skóry. Zatrzymuje wodę w skórze i przywraca jej integralność strukturalną, przez co odzyskuje ona naturalną równowagę. Olej z krokosza barwierskiego (olej szafranowy) - zawiera wysoką zawartość kwasu linolowego, który posiada właściwości nawilżające, natłuszczające, odżywcze i wygładzające. Olej ten zawiera również witaminę E, która przywraca skórze elastyczność i działa przeciwstarzeniowo. Na końcu mamy masło shea, które jak wiemy, jest silnym składnikiem nawilżającym, odbudowującym i odżywczym.


Na polskiej stronie Lierac można wyczytać, że produkt jest mleczkiem, i w sumie nazwa ta pasuje zdecydowanie bardziej do jego lekkiej konsystencji. Jest bardzo lekkie, przez co ja zużywam automatycznie trochę większą ilość. Ma delikatny zapach, przyjemny. Bardzo łatwo rozprowadza się na skórze, i szybko wchłania. Przez swoją konsystencję może się wydawać nie wystarczająco nawilżające, ale wierzcie mi - działa cuda.

Skóra po nocy nadal jest gładka, a po 1-2 kąpielach, nawilżenie nadal utrzymuje się na skórze. W ostatnim czasie miałam problemy z suchą skórą na łydkach, ale ten produkt doskonale sobie z tym poradził, teraz jest ona pięknie nawilżona, nie swędzi, czuć, że jest elastyczna. 

Nie jestem pewna, czy do niego wrócę, ponieważ chcę się przerzucić na oleje/oliwki w pielęgnacji ciała, ale jeśli się z tą serią spotkacie, to kupujcie w ciemno - warto! Dostępne są jeszcze dwa produkty: kostka peelingująca do ciała, oraz krem myjący (ten drugi chętnie bym przetestowała!). 


Znacie kosmetyki Lierac? Wolicie ciężkie balsamy, czy coś lekkiego w kwestii nawilżenia ciała?

Brak komentarzy