Ulubieńcy do brwi

22 sty 2016

Brwi to dla mnie trudny temat - przez lata dość mocno wyrywane, nigdy nie mogłam zdecydować się na jedną grubość, za każdym razem miały inny kształt...słowem, swoje przeszły. Nigdy nie byłam posiadaczką gęstych, szerokich brwi, tylko dość delikatnych włosków. Niby ciemnych, ale i  tak lichych i mało widocznych. Teraz staram się je zapuszczać, zobaczyć co mogą osiągnąć, ale ten etap nie należy do przyjemnych czy ładnych ;)


Nie używam wielu produktów do ujarzmiania brwi, dość długo szukałam kredki o chłodnym odcieniu, miękkiej i ogólnie pasującej kolorystycznie. W ostatnim czasie wydaje mi się, że chyba na taką natrafiłam. Mowa o Clarins Eyebrow Pencil 02 Light Brown (£17). Z jednej strony mamy kredkę, z drugiej grzebyk. Kolor jest idealny - to jasny brąz, bez ciepłego odcienia. Bardzo dobrze miesza się z kolorem brwi, nie odróżnia się na skórze, jest niewidoczna. Do tego łatwo się nią maluje, nie trzeba naciskać na skórę. Potrzeba ją niestety od czasu do czasu zaostrzyć. Grzebyk jest normalny, po prostu rozczesuje :)
Druga kredka - Maybelline Brow Satin Dark Blond (£5.99), wydawała mi się świetna, ale po zakupie Clarins zdanie zmieniłam. Dopiero wtedy zauważyłam, że ma dość ciepły odcień - nie aż tak jak na zdjęciu, ale zdecydowanie inny niż poprzedniczka. Jej plusem jest brak potrzeby ostrzenia, jest wysuwana. Co mi się w niej podoba, to pacynka/gąbeczka znajdująca się z drugiej strony. Jest miękka, idealnie radzi sobie z rozmazaniem za mocno zrobionych linii, czy plam z ciemniejszym kolorem. Kilka razy użyłam jej do nakładania cieni do powiek na brwi, i spisała się rewelacyjnie.
Trzecim produktem jest żel od MAC - Pro Longwear Waterproof Brow Set (£14). Kupiłam go po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii. Kolor, na jaki się zdecydowałam to B14 Bold Brunette - i to był strzał w dziesiątkę, jak miałam ciemniejsze włosy :) Żel ma mocno napigmentowany kolor, nadający się, oczywiście dla brunetek. Nie jest jednak bardzo ciemny, nawet przy moich delikatnych brwiach nie tworzy dwóch czarnych kresek :) Jednak trzeba z nim uważać, bo jeden ruch za dużo, i brwi mogą wyjść za ciemne. Plusem jest łatwość nakładania - szczoteczka jest niesamowicie dokładna, żel nie zbiera się w grudki, nie osiada na włoskach, nie jest widoczny, tylko przyciemnia, czyli robi to co ma robić :) Przez jakiś czas leżał nieużywany, natomiast teraz, gdy wracam do naturalnych włosów, wrócił do łask. 
Ostatni krok to utrwalenie brwi. Dość długo tego nie robiłam, i zdarzało się, że włoski były rozczochrane - nie wiem jakim cudem. Nie chciałam inwestować w droższy produkt, nie wiedziałam czy się z tym "polubię", dlatego na początek sięgnęłam po Rimmel Brow This Way, Brow Styling Gel (£3.99) - czyli transparentny żel. Ma za zadanie usztywniać brwi, i z tego zadania spisuje się bardzo dobrze. Kolor nie blaknie, włoski są w tym miejscu, na którym je pozostawiłam. Mnie wystarcza :)


Wszystkie produkty są w stałym użyciu, oczywiście nie na raz :) Jestem z nich zadowolona, aczkolwiek kusi mnie jeszcze kredka z Soap&Glory, czy słynna Anastasia, więc pewnie kiedyś zaspokoję ciekawość. Poki co jednak nie mam aż takiej potrzeby zakupów.

Czego używacie do brwi?

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.