Zużycia listopada

2 gru 2015

Nie wiem jak Wam, ale mnie listopad przemknął przed oczami, co roku tak jest :) I dobrze, nic specjalnego sobą nie wnosi, a tylko przedłuża oczekiwanie na święta. Poza tym, ta pogoda....dłużej chyba nie ma co tłumaczyć. Jednak w końcu nadszedł wyczekiwany grudzień, także czas pokazać, co zużyłam przez ostatnie tygodnie.


Nie jest tego dużo, raptem kilka produktów, i myślałam, czy nie przeciągnąć denka do grudnia, ale chęć pozbycia się zalegających śmieci była większa :)


Dove, Nourishing Oil Care, odżywka w sprayu - gości u mnie kolejny raz, jest najlepsza z tych dostępnych w drogerii. Poznałam ją kilka lat temu, i teraz regularnie do niej wracam. Świetnie rozplątuje i wygładza włosy, do tego cudownie pachnie. Polecam z całego serca!

L'oreal Elvive, Nutri-Gloss Luminizer, odżywka - kupiłam ją, bo nowa linia tej marki mnie zainteresowała. Jest ona przeznaczona do włosów pozbawionych blasku, matowych. 
Okazała się dość przeciętna w kwestii nawilżenia, ale blask faktycznie był po niej większy. Miała jednak tendencję do obciążania włosów.

No Inhibition, Curl Definer - produkt, który dostałam w paczce od Hexx. Nie do końca się u mnie sprawdził, ponieważ mam proste włosy, ale czasem nakładałam go, by uniknąć puchu. Jednak sprawiał tylko, że były kompletnie bez życia. Nie jest to zły produkt, ale nie dla mnie :)


Pat&Rub, rewitalizujące masło do ciała - miałam je od ho ho, i jeszcze dłużej :) Zapomniałam o nim, i starałam się wykończyć w terminie, ale...nie udało się. Nie całkiem puste opakowanie musiało powędrować do kosza, na szczęście została tylko resztka produktu. Masło oczywiście świetnie odżywiało i nawilżało skórę, nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia. No, może oprócz jednej kwestii - kto nie ma dość cytrusowych zapachów P&R?

Collection 2000, korektor - kultowy już produkt, nie zliczę które opakowanie zużyłam. Wracam regularnie, i robić to będę nadal, chociaż nie radzi sobie z moimi cieniami tak jak bym chciała, i trochę zaczyna wchodzić w zmarszczki. Ogólnie jednak jest to świetny produkt, który często zastępował mi podkład.

Dove, Summer Glow, balsam brązujący - jeden z najlepszych balsamów nadających kolor, dostępny za grosze. Przyjemny zapach, skutecznie działa, nawilża przeciętnie (nie taka jego rola). Opakowanie zostało zmienione na tubkę, co wydaje mi się świetnym pomysłem, a na pewno wygląda ładniej :)

Kiehl's, Blue Herbal Moisturiser - krem na dzień do cery tłustej, trądzikowej. Bardzo dobry produkt, trzymający w ryzach skórę, piekielnie wydajny. Nie okazał się ideałem, ale jest bezpieczną opcją "w razie w" :) Pełna recenzja: klik!


I to tyle z zużyć w listopadzie. Jestem zadowolona, moja kolekcja zdecydowanie się pomniejsza, i bardzo mi to odpowiada. Dążę do minimalizmu, jeśli jest to oczywiście możliwe ;)

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.