Zużycia października

Nadszedł czas na post śmieciowy, czyli co udało mi się wykończyć. Przyznam, że październik był wyjątkowo skromny w tej kwestii, nie używałam wielu kosmetyków, chyba obudziła się we mnie jakaś skłonność do minimalizmu (ekhym!...lenistwa?), ale wyszło mi to na dobre. Powoli, powoli wyzbywam się zalegających po kątach kosmetyków, chociaż jeszcze trochę pracy przede mną...baby steps, jak to mówią :)


Elizabeth Arden, Ceramide Line Smoothing Exfioliator - kremowy peeling do oczyszczania twarzy. Jak dla mnie był za delkatny do używania od czasu do czasu, więc sięgałam po niego prawie codziennie. Okazał się jednak niespecjalny. Pełna recenzja klik!

Balea, pianka do golenia - to jedna z nagród rozdaniowych u Agaty smarującej :) Przyjemna w konsystencji, swoje zadanie spełniała, a przy okazji ładnie pachniała. Niestety niewydajna.

Garnier, Micellar Water - ta sama co zwykle, jedyna, niezastąpiona. Nie szukam niczego nowego.

Nivea, PureNaturals, Regenerujący krem na noc - skusiłam się na niego po przeczytaniu wiel pozytywnych recenzji na angielskich blogach. Zawsze miałam do marki sentyment, a przy okazji trafiła się promocja, to wzięłam. Niestety, krem błyskawicznie przysparzał mi nowych lokatorów, tak więc ląduje w koszu po raptem kilku użyciach.

The Emu Oil Well, Moisturising Eye Cream - na krem skusiłam się podczas promocji na FeelUnique. Krem zużyłam do końca, ale nie przyniósł wielkich rezultatów, ot trochę nawilżał. Nie warto się nim interesować.


Dove, Refresh+Care, Dry Shampoo - widziałam go na wyprzedaży w Supedrug, i obawiam się, że chyba go wycofują. Mam nadzieję, że się mylę, bo bardzo go polubiłam - nie zostawia osadu, nie plącze włosów, przyjemnie pachnie. 

Dr.Organic, Moroccan Argan Oil Shampoo + Conditioner - kolejne produkty z paczki od Hexx :) Firmę kojarzę z wizyt w Holland&Barrett, ale nigdy nie byłam skuszona do zakupów. Po przetestowaniu byłam na tak i na nie. Szampon - zdecydowanie nie dla mnie, bardzo obciążał włosy, które błyskawicznie się przetłuszczały. Odżywka za to okazała się świetna - gęsta, silnie nawilżająca, dociążająca włosy, ale nie powodująca przyklapu. Być może kiedyś po nią sięgnę, bo świetnie się spisała :)

I to na tyle w tym miesiącu. Zobaczymy jak pójdzie mi w listopadzie - oby lepiej :) Jak Wasze zużycia?

Brak komentarzy