Makijażowy niezbędnik: Maybelline Color Tattoo

28 lis 2015

Nie pamiętam już kiedy pokazały się w szafach Maybelline małe, okragłe cienie do oczu, ale pamiętam, że stały się hitem dla wielu osób! Ja również dołączyłam do tego grona, i w tym momencie sięgam po nie najchętniej, czasem przebijają nawet paletki do oczu. Aktualnie posiadam 3 kolory, które teraz Wam dokładnie przedstawię.


Każdy z cieni znajduje się w, dobrze Wam znanym, okragłym, szklanym opakowaniu. Jest ono wykonane porządnie, i sądzę, że nie zbiłoby się w kontakcie z podłogą, ale mogę się mylić - nie sprawdzałam ;) Dostajemy 4ml cienia, który jest ważny przez 24 miesiące od otwarcia (czyli został mi około rok na zużycie, nie ma szans :P).


W pierwszej kolejności kupiłam odcień On and On Bronze - ponad rok temu. Spodobał mi się od razu, głównie dlatego, że to piękny, metaliczny brąz. Jest ciepłym kolorem, mocno napigmentowanym, i bardzo widocznym na powiece. Posiada błysk, ale jak pisałam metaliczny, bez brokatu. 

Creme De Rose to odcień z gamy Creamy Mattes - jest matowy, ale idealnie kremowy. Nakłada się najlepiej palcem, zajmuje to wtedy 2 sekundy.  Kolor jest pomieszaniem różu z fioletem, ale bardzo jasnym. Ja takich kolorów generalnie unikam, przez zasinienia pod oczami, ale tutaj nie mam tego problemu, cień bardziej ujednolica powiekę niż nadaje kolor. Wbrew pozorom nie jest zimny, raczej neutralny, przynajmniej przy moim odcieniu skóry.

Creamy Beige, również z gamy matowej, to kolor, który mnie zaskoczył. Spodziewałam się, że będzie bardziej beżowy, jasny, jednak jest to po prostu brąz. Nie tak ciemny jak On And On Bronze, ale dalej widoczny. Przy nałożeniu większej ilości spokojnie wykonamy nim mocniejszy makijaż. Na szczeście nie jest on identyczny jak pierwszy kolor - jest mniej ciepły, i przede wszystkim matowy. 


Wszystkie 3 cienie świetnie utrzymują się na moich tłustych powiekach, nawet bez bazy. Creamy Mattes są bardziej kremowe, łatwiej się topią pod wpływem ciepła, i co za tym idzie - szybciej się nakładają. Są idealne na szybki makijaż dzienny. On And On Bronze używam na "większe" wyjścia, lub gdy chcę dodać blasku powiekom. Jest bardzo widoczny, i na przestrzeni roku kilka osób pytało mnie co to za kosmetyk :)

Jak dla mnie, są to hity z szafy Maybelline, i mam nadzieję, że nigdy nie zostaną wycofane. Myślałam kiedyś o zakupie odważniejszego, niebieskiego odcienia (Turquoise Forever), ale wiedziałabym, że przeleżałby nienaruszony. Dużo osób poleca Permanent Taupe jako cień do brwi, ale nie mogłam go ostatnio znaleźć...jak tylko to zrobię, to pewnie przetestuję go w ten sposób. 

Cienie kupicie w każdej drogerii, kosztują £4.99 / 25zł.

Lubicie Color Tattoo? 

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.