BeautyConcept, Peptydowy krem pod oczy przeciw zmarszczkom

Krem pod oczy jest u mnie najważniejszym elementem pielęgnacji. Wiele razy wspominałam, że mam problemy w tych okolicach - sińce, sucha skóra, i niestety - pierwsze zmarszczki. W związku z tym muszę się naprawdę nagimnastykować, by "jakoś" wyglądać, a w dużej mierze staram się zapewnić skórze intensywne nawilżenie, i wygładzenie. 
Kremy BeautyConcept nie były mi znane, ale dowiedziałam się o nich dzięki Hexxanie (:*), która umieściła jedno opakowanie w paczce upominkowej :) Spodobał mi się od razu, bo wiedziałam, że z pewnością go wykorzystam. 


"Nowoczesny profesjonalny krem do przeciwzmarszczkowej pielęgnacji skóry wokół oczu z objawami starzenia się i zmęczenia. Bazę kremu tworzą składniki biozgodne ze skórą, które szybko regenerują naskórek dając spektakularny efekt gładkości i nawilżenia. Duże dawki Matrixylu – peptydu najnowszej generacji, kwasu hialuronowego oraz stymulatorów mikrokrążenia redukują zmarszczki wokół oczu, poprawiają jędrność skóry powiek i rozjaśniają cienie.Matrixyl to reduktor zmarszczek o światowej renomie. Zwiększa syntezę 6 głównych składników budulcowych skóry: kolagenu typu I, III i IV, fibronektyny (białko, które umożliwia wymianę informacji między komórką, a macierzą pozakomórkową) i lamininy (białko odpowiedzialne za spójność naskórka ze skórą właściwą)  oraz kwasu hialuronowego. Skutecznie zapobiega powstawaniu zmarszczek i likwiduje widoczne „kurze łapki”."
Krem zapakowany jest w całkiem solidne opakowanie, z prostym i przejrzystym designem. Największym plusem jest oczywiście dozownik w formie pompki, uwielbiany chyba przez wszystkich :) Nic się nie zacina, możemy spokojnie nabrać ilość jakiej nam potrzeba.


Krem ma biały kolor, konsystencja nie należy do tych najlżejszych, ale nakłada się bezproblemowo. Wchłanianie jest jego słabym punktem, dość długo czasu na to potrzeba, a jeśli nałożymy więcej to część pozostanie niewchłonięta. Nie jest to dla mnie problemem, bo kremu używam tylko na noc - na dzień mi się nie sprawdził, korektor od razu się na nim rolował i wyglądał źle.

Kremu używam około 2 miesięcy, i póki co nie zbliża się do końca - wnioskuję po wadze opakowania, chociaż może się okazać, że jest myląca :) Jedno naciśnięcie pompki wypluwa sporą ilość produktu, który wklepuję przez dłuższą chwilę. Mocnym punktem jest zdecydowanie nawilżenie. Skóra w okolicach oczu nie jest ściągnięta, ale ukojona, wygładzona. Dzięki temu zmarszczki są mniej widoczne - oczywiście nie poznikały, w takie cuda nie ma co wierzyć :) Rzekome rozjaśnienie cieni u mnie nie nastąpiło, ale z tym również nie wygram.  Krem jest łagodny, nawet lekkie dostanie się do oka nie powoduje u mnie dyskomfortu. Czuję, że po nocy skóra wokół oczu jest odprężona, świetnie nawilżona.

Jestem bardzo zadowolona z tego kremu, i dziękuję jeszcz raz Hexxanie za możliwość przetestowania go na własnej skórze. Szukałam go na stronach, ale w wielu miejscach jest niedostepny, raptem w jednym sklepie widziałam go do kupienia za 79,90 zł. Jeśli taki jest jego koszt, to uważam, że warto - dostajemy produkt silnie nawilżający, o świetnej wydajności :)

Znacie markę Beauty Concept (która pochodzi od Yonelle, co kilka stron również mi wskazało?)

Brak komentarzy