Avene, Cleanance Mask

1 paź 2015

Kto nie lubi dobrej, złuszczającej maski? Ja osobiście nie wyobrażam sobie bez takich produktów pielęgnacji skóry, o czym nieraz Wam pisałam. Oferta Avene nie jest mi dobrze znana, korzystałam w sumie z ich 3 produktów: serum (recenzja TUTAJ), wody termalnej, i maski do twarzy. Jeszcze myślę nad zakupem Cicalfate, bo czytałam, że może sprawdzić się w leczeniu niespodzianek.

Wracając jednak do tematu posta, dzisiaj będzie o maseczce. Pochodzi ona z linii przeznaczonej do pielęgnacji skóry trądzikowej, zanieczyszczonej. Wspomniana maska zamknięta jest w tubce, z typowym dla Avene, minimalnym designem. W środku znajduje się 50 ml produktu.

Konsystencja maski przypomina peeling. Jest biała, praktycznie bezzapachowa, gęsta, z wyczuwalnymi, ostrymi drobinkami. Dzięki temu można używać jej jako produkt 2w1 - ja daruję sobie wtedy przed maseczkowy peeling. Maskę nakładam dość grubą warstwą na skórę, masuję przez kilka minut (delikatnie, bo drobinki są naprawdę ostre), oraz zostawiam ją na....cóż, z reguły jak mi się przypomni - od 15 do 30 minut ;)


Po jej zmyciu skóra jest idealnie gładka, oczyszczona, zmatowiona. Pory aż tak nie straszą ;) Trochę niweluje ilość wągrów, ale całkiem się ich nie pozbywa. Wygładza twarz, radzi sobie z podskórnymi krostami na policzkach, chociaż dalej z nimi zawzięcie walczę (swoją drogą, znacie dobre kosmetyki na te wstrętne dziady? Tonik z kwasami daje radę, ale nie do końca...). Twarz jest zmatowiona na dłużej.

Nie wiem czy jest to maseczka, po którą wrócę, bo do REN Detox Mask nie może się nawet porównywać. Jej plusem jest stosunek ceny do pojemności - £15 / 50 ml, oraz nienajgorsze działanie. Ja chyba jednak wolę dołożyć te kilka funtów więcej, i cieszyć się maską idealną :)

Znacie ofertę Avene? Używacie masek oczyszczających?

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.