L'oreal Professionnel - Tecni.art - Spray Mousse

29 wrz 2015

Włosy, te przeklęte włosy...kocham i nienawidzę :) W zasadzie do moich mam stosunek raczej negatywny (zwłaszcza teraz, gdy mam mieszankę kolorów na głowie i nie wiem w którą stronę iść), głównie przez to, że są cienkie i przyklepane - taki ich "urok".
Walczę z tym od dawna, stosując wszystkie produkty o których usłyszę/przeczytam, nie zawsze z oczekiwanym skutkiem. Ok, nie oszukujmy się - najczęściej jestem rozczarowana, ale nie poddaję się. O piance z profesjonalnej linni Tecni.Art od L'oreal czytałam kilka dobych opinii, i udało mi się ją znaleźć w sklepie Sally. 

Pianka zapakowana jest w typową puszkę, szata graficzna jest prosta, bez udziwnień. Pojemność to 250ml, także całkiem sporo. Produkt jest określonym mianem pianki w sprayu, ponieważ dostajemy tutaj typowy dla sprayów aplikator, wąski i podłużny, który na początku wydaje się dziwnym wyborem. Dzięki niemu, pianka dostaje tylko tam gdzie chcemy, bez psikania na wszystkie możliwe strony. 
Zapach jest przyjemny, nie utrzymuje się. Piankę nakładam na skalp, w kilku miejscach na głowie, po czym dokładnie wcieram ją we włosy. 


Włosy nie są sklejone, chociaż kilka razy mi się to zdarzyło, jeśli niedokładnie roztarłam piankę. Jednak wyczesanie ich Tangle Teezerem załatwia sprawę. Nie są później splątane, ani zmatowione, ale czuć, że nabrały trochę więcej tekstury.

Po wtarciu, suszę włosy chłodnym nawiewem, i po kilkunastu minutach cieszę sie efektem niezłej objętości :) Jest to pierwsza pianka w życiu, która mi się sprawdziła! Nie uzyskuję nią efektu lwiej grzywy, objętość również nie utrzymuje się od rana do nocy, ale efekt jest, a w moim przypadku to już coś! Oprócz tego, odczuć można inną strukturę włosów, nie są tak lejące i gładkie jak zazwyczaj. Nadają się do innych fryzur, czy upięć, są zdecydowanie łatwiejsze we współpracy.

Oczywiście, nie ma produktów bez wad. W tym wypadku niedokładnie naniesienie pianki powoduje sklejenie włosów, które później da się wyczesać, ale jednak trwa to dłużej. Oczywiście, codzienne jej używanie, również przyczyni się do obciążenia włosów, dlatego najlepiej jest dać im odetchnąć od czasu do czasu.

Niemniej, ja jestem bardzo zadowolona z zakupu. Byłam sceptycznie nastawiona, ale okazało się, że nareszcie znalazłam piankę, która działa :) Szkoda, że jej dostępność jest utrudniona, widziałam ją jedynie w Sally, ale spokojnie znajdziemy ją np na lookfantastic. Cena waha się między £11-£13, czyli zdecydowanie więcej niż w drogerii, ale przy sporej pojemności, i działaniu - opłaca się :)

Znacie linię Tecni.Art?

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.