Zużycia lipca

2 sie 2015

Powoli zaczynam się zastanawiać, czy posty z zużyciami nie są ostatnio jedynymi, jakie się tutaj pojawiają :) Czasu brak, to dlatego ;) Co by jednak nie przedłużać, powiem tylko, że w tym miesiącu poszło mi całkiem nieźle, i serce moje się raduje na widok zmniejszających się zapasów :)


Clarins, Daily Energizer Wake-Up Booster - bardzo przyjemny tonik do twarzy, idealny na lato. Miał rześki zapach pomarańczy, rozjaśniał skórę, sprawial, że była bardziej rozbudzona. Oczywiście, żadnych spektakularnych zmian tutaj nie zaznacie, ale lekka poprawa była. Niemniej miałam wrażenie, że trochę mnie zapychał. Raczej się ponownie nie spotkamy (nigdy nie mów nigdy!)

YES to...Grapefruit, Brightening Facial Wipes - tutaj muszę Wam się przyznać, że popełniłam małe oszustwo...chusteczek zostało jeszcze kilka w opakowaniu, ale nie mogłam ich zużyć...Ich zadanie polegało na rozjaśnieniu skóry, ujednoliceniu jej kolorytu i lekkim złuszczaniu. Nie robiły kompletnie nic ze skórą, oprócz zostawiania lepkiej warstwy i kilku nieprzyjaciół. Nie skreślam kosmetyków YES to..., ale zadowolę się inną linią.

Quick Fix Facials, Purifying Charcoal Mask for Congested And Lifeless Skin - kilkakrotnie wspominałam już o tych tanich, acz dobrych maseczkach. Bardzo duży wybór, niskie ceny. Działanie jak zwykle dobre, w tym wypadku po jej użyciu wyglądałam jak potwór z bagien, ale za to skóra odwdzięczała się mniejszym wysypem, i wygładzeniem. Kolejna w użyciu.

Ziaja, Liście manuka, krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc - tutaj kolejne oszustwo, tubka w połowie pełna ląduje w koszu. Powiem tak - miałam duże oczekiwania wobec tego kremu, liczyłam na wygładzenie skóry. jednak po około 3 tygodniach jego regularnego używania, było tylko gorzej. Rozczarowałam się okrutnie, ale przynajmniej wiem do czego wracać, żeby osiągnąć satysfakcjonujące efekty.


L'oreal Elvive Fibrology, Thickening Shampoo - kusiła mnie ta seria od nie wiem jak dawna, aż w końcu zachciało mi się ją wypróbować. Co mogę powiedzieć....owszem, szampon faktycznie nadawał włosom LEKKIEGO pogrubienia, ale w moim wypadku niewystarczająco. Eliminuje go jednak fakt, że moja skóra glowy kompletnie się zbuntowała w czasie jego używania. Bye, bye.

Aussie, 3 Minute Miracle Reconstructor - wszyscy psioczą na Aussie, ale ja akurat nie mam im nic do zarzucenia. Może nie jestem fanką ich szamponów, bo dla moich włosów są trochę za ciężkie, ale wspomniany reconstructor świetnie na nie działa - po kilku minutach trzymania, dostaję sypkie, gładkie i nawilżone włosy. Lubię i będę wracać.

L'Biotica, Biowax, BB Beauty Benefit, Makadamia Argan Kokos, 7w1 - kolejna niespodzianka z Polski :) nie powiem, trochę się zdziwiłam widząc krem BB do włosów, ale człowiek codziennie uczy się czegoś nowego ;) Trochę nie wierzę w produkty typu "ileś w jednym", ale wiedziałam, że moim włosom nie zaszkodzi. Odżywka była dość gęsta, więc jej wydajność okazała się całkiem spora. Przyjemny, słodki zapach. Trzymałam ją na włosach krócej i dłużej, ale efekty były takie same. Włosy były miękkie i pachnące, ale w kwestii odżywienia nie ma się czym zachwycać. Dla zniszczonych włosów się nie nada, ale na co dzień jak najbardziej.

Joico, Smooth Cure odżywka - jedna z ostatnich próbek od Hexx :) gęsta i pięknie pachnąca odżywka, świetnie nawilżająca włosy. Niestety, nie pierwszy już raz od Joico, okazała się trochę za ciężka. Ale blask po jej użyciu niesamowity :)


Adidas, Fruity Rhythm Body Fragrance - ach wspomnienia :) Zapachy od Adidasa nie wyróżniają się niczym szczególnym na rynku pełnym ciekawszych zapachów, ale ja mam do nich ogromny sentyment, i zdarza mi się czasem po jakiś sięgnąć. Ten akurat był prezentem, więc maksymalnie go oszczędzałam, ale zapach i tak mi się podobał - lekki, rześki, owocowy :)

Neutrogena, Nourishing Body Lotion with Nordic Berry - produkty tej marki bardzo lubię, są dobrze dostępne, niedrogie i świetnie działają. Nie oblepiają skóry, szybko się wchłaniają, a nawilżenie dają jedno w lepszych. Ta wersja akurat męczyła mnie zapachem, więc następnym razem wrócę do sprawdzonej wersji bezzapachowej.

Soap&Glory, Foamous Body Wash - bardzo lubię te kosmetyki, szczególnie za wygląd ;) Zapachy również odgrywają sporą rolę, zwłaszcza ta wersja - w środku mamy połączenie migdałów, owsa i brązowego cukru. Jest słodko, tak jak lubię, niestety.......cały zapach znika podczas kąpieli. Nie wiem czy to z moim nosem jest coś nie tak, ale nie byłam w stanic nic wyczuć, jedynie bezpośrednio z butelki. Nie pogardziłabym jednak balsamem o tym zapachu...

Neutrogena, Fast Absorbing Hand Cream - mówiłam, że lubię tę markę? Krem ze zdjęcia jest moim ulubionym, właśnie za fakt, że błyskawicznie się wchłania. Przydatne w pracy i na mieście. Nawilżenie dłoni? Oczywiście na plus. HIT!


Kiehl's, BB Cream SPF 50+ - aktualnie poszukuję jakiegoś dobrego kremu BB/CC, bo nie chcę obciążać skóry podkładem. Ta próbka kremu Kiehl's rozbudziła moje nadzieje, jednak sam krem okazał się...mocno przeciętny. Nieładnie podkreślał pory, i szybko się świecił. Podziękuję. Znacie coś godnego polecenia? :)

Bania Agafii, Maska do włosów "Siedem sił" - od dawna miałam ochotę na te saszetki, ale zero dostępu ;) Znów zostałam mile zaskoczona widząc ją w paczce, i cieszę się, że tak się stało. Maska okazała się rewelacyjna - nie pachniała fiołkami, ale za to świetnie odżywiała włosy, nawilżała je i wygładzała, bez efektu obciążenia. Na pewno kiedyś obkupię się w inne warianty.

L'biotica, Kolagenowe płatki pod oczy - zawsze średnio wierzyłam w tego typu wynalazki, ale te płatki faktycznie działają! Nie dość, że bardzo dobrze nawilżają skórę pod oczami, to jeszcze lekko ją rozjaśniają i napinają. Wypróbujcie!

Kolejne próbki od Hexx:

NARS, Light Reflecting Setting Powder - świetny puder, który towarzyszył mi każdego ranka. Wygładzał skórę, dobrze ją matowił, nie zapychał. Przyjrzę się bliżej ofercie tej marki.

La Prairie, Cellular Treatment Loose Powder, Translucent - tutaj dla odmiany porażka....próbowałam stosować ten puder w połączeniu z różnymi produktami, ale efekt zawsze był ten sam - blask, wchodzenie w pory, podkreślanie wszystkich możliwych niedoskonałości. Słoiczek jest pełny, jak ktoś jest zainteresowany, to mogę wysłać :)


Uffff, trochę się naprodukowałam, ale jestem dumna ze swoich zużyć :) znacie powyższe kosmetyki?

Prześlij komentarz

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.