Ziaja, Liście Manuka - pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom


Pamiętam, że na nową linię Ziaji czaiłam się od momentu jej wypuszczenia na rynek. Naczytałam się oczywiście wiele dobrego na blogach, ale dostępu nie miałam (coraz częściej żałuję, że polskie marki nie wysyłają za granicę, albo liczą sobie za to astronomiczne kwoty). Z opresji wybawiły mnie polskie drogerie internetowe, stworzone dla takich zagubionych dusz jak ja ;) W jednej z nich (teraz niestety nie pamiętam której) pojawiła się owa seri Ziaji. Ceny były bardzo niskie, dlatego kliknęłam pastę do głębokiego oczyszczania, oraz krem z kwasem migdałowym.

Pasta znajduje się w wygodnej tubce, o pojemności 75 ml. Według producenta, ma głęboko oczyszczać skórę, redukować niedoskonałości, i przywrócić skórze równowagę i świeżość. Nie powiem, zajawiłam się trochę na ten produkt, miałam wobec niego spore oczekiwania.


W rzeczywistości faktycznie dostajemy gęstą pastę, która łatwo się pieni. Plusem jest oczywiście fakt, że nic nie kapie wokół nas, a myciu twarzy towarzyszy świeży zapach. Pasta ma widoczne granulki ścierające, które jednak nie podrażniają skóry.
Nastawiłam się na mocne ścieranie, które mogłoby podrażnić nawet moją zaprawioną w bojach skórę, ale......nic takiego nie uświadczyłam. Kosmetyk może podrażnić wrażliwców, ale tylko wtedy, gdy będziecie szorowały twarz za długo/za mocno. W czasie stosowania nie odnotowałam pogorszenia skóry, ale poprawy również nie. Owszem, skóra była dobrze oczyszczona, świeża, ale pory nie zmniejszyły się, a zaskórniki nawet nie drgnęły. Otrzymałam dobrze zdzierający peeling - tylko tyle. Używałam tej pasty codziennie, bo nie robiła mi krzywdy, ale nie ukrywam, że trochę się rozczarowałam.

O kremie chyba wspominałam w zużyciach, ale również się nie sprawdził, i wyrzuciłam prawie pełne opakowanie.

Nowa linia Ziaji naprawdę mocno mnie zainteresowała, szkoda, że nie okazała się skuteczniejsza w walce w zaskórnikami. Osobiście mam mieszane uczucia, i nie wiem czy warto po nią sięgać...... jednak za taką cenę - ok. 7 zł, nie będzie szkoda jej wypróbować, nawet jeśli okaże się niewypałem.

Używałyście już kosmetyków z tej linii?

Brak komentarzy