Toni&Guy: Sea Salt Texturising Spray & Rough Texturiser

Kosmetyki Toni&Guy od zawsze mnie ciekawiły, ale nie wiedzieć czemu, nigdy ich nie kupiłam....do czasu, kiedy w momencie krótkich wakacji w Polsce, potrzebowałam jakiegoś środka do stylizacji włosów, nadającego się do bagażu podręcznego. Trochę się naszukałam, aż przypomniał mi się Sea Salt Texturising Spray, w poręcznym 75ml opakowaniu. 


Butelka jest mała, ale nie dajcie się zwieść pozorom - wystarczyła mi na 3 miesiące bardzo częstego używania! Spray sam w sobie pachnie dość świeżo, ale przy zbyt obfitej aplikacji, ma tendencję do sklejania włosów. Gdy już uda nam się je rozczesać, są matowe i nieprzyjemne w dotyku. Jeśli natomiast dozujemy go rozsądnie, to w połączeniu z suszarką uzyskujemy sprężyste i uniesione włosy - u mnie oczywiście nie była to lwia grzywa, jednak nie były one aż tak miękkie jak zazwyczaj, więc automatycznie lepiej się je stylizowało. Trzeba też uważać, bo czasami spray może przyśpieszać przetłuszczanie. 


Drugim produktem, który kupiłam, był równie mocno zachwalany Rough Texturiser - czyli po prostu spray, mający nadać objętości. Szczerze, to trochę się obawiałam, że będzie działał jak suchy szampon, zostawiał osad i nieprzyjemne w dotyku włosy. Myliłam się jednak! Spray nie zostawia żadnych białych śladów, nie sprawia, że włosy tracą blask, albo sklejają się jak po lakierze. Po spsikaniu należy nie dotykać ich przez kilka minut, a potem "wetrzeć" go we włosy, po prostu je trochę roztrzepać. Efekt gwarantowany, nawet na tak oklapłych niteczkach jak moje. Znów, nie jest to spektakularny rezultat, ale ja go widzę ;)

Bardzo jestem zadowolona z tych kosmetyków, i żałuję, że tak długo zwlekałam z zakupem. Obydwa są bardzo wydajne, i niedrogie, tak więc warto im się przyjrzeć. Rough Texturiser ma 200 ml pojemności. i kosztuje £7.19, zaś Sea Salt Texturising Spray w pojemności 75 ml ~ £1.50, lub 200 ml za £7.19.

Używacie produktów do stylizacji włosów? Macie swoich ulubieńców?

Brak komentarzy