Alverde, maska do włosów z avokado i masłem shea

Z produktami Alverde nigdy nie było mi po drodze. Nie jeździłam do słynnego DM-u, obkupując się w tanie kosmetyki, które potem robiły furorę na blogach. Nie powiem, nieraz zazdrościłam dziewczynom tych wypadów. Dlatego moją jedyną szansą na ich przetestowanie, były konkursy/rozdania. Jedno takie organizowała swego czasu Agata. Nagrody atrakcyjne, skusiłam się i...wygrałam :) Dzisiaj o jednym kosmetyku z tej grupki - masce do włosów.


Maska zamknięta jest w miękkiej tubce, o pojemności 100 ml. Dużo to nie jest, ale na kilka użyć wystarczy. Konsystencja maski jest bardzo, baaaaaaaaardzo gęsta, trzeba się trochę namęczyć żeby ją wycisnąć z opakowania. Zapach lekki, w końcu avocado nie posiada konkretnego aromatu. Maska przez swoją konsystencję dość ciężko się nakłada, dlatego wbrew pozorom potrzebowałam niemałej ilości, by czuć, że dobrze ją rozprowadziłam. 
Oczywiście kładłam ją tylko od połowy włosów, chciałam uniknąć ewentualnego przeciążenia.


Maska okazała się....dość przeciętna. Moje włosy bardzo lubią olej z avokado, więc myślałam, że tutaj również efekty będą zachwycające dobre. Owszem, włosy były miękkie i gładkie, ale dosyć matowe? Nie miały tego blasku, którego często uświadczam. Jednak zachowywały się dobrze, nie były obciążone, ani zbite w strąki. Ale nie czułam, że potraktowałam je maską, tylko po prostu odżywką. 

Troszeczkę się na masce zawiodłam, ale nie można zawsze oczekiwać cudów. Bądź co bądź, krzywdy moim włosom nie zrobiła, a na pewno w jakimś stopniu pomogła. Nie na tyle jednak, bym leciała jak szalona do DM, czy przeszukiwała za nią czeluści internetu. Ot, przyjemny kosmetyk, ale na rynku są lepsze. Nie wiem jak sprawdziłaby się na bardzo zniszczonych włosach, myślę, że wtedy mogłaby pokazać swój potencjał. Nie znalazłam dokładnej aktualnej ceny, ale na kilku blogach podano ok 2,5 euro co daje w przybliżeniu 10 zł. Jeśli macie dostęp do tych kosmetyków, i włosy w gorszym stanie, to polecam przetestować.

Stosowałyscie kosmetyki Alverde?

24 komentarze

  1. Generalnie lubię kosmetyki Alverde, choć tej maski jeszcze nie używałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak masz zniszczone włosy to dałaby radę 😀

    OdpowiedzUsuń
  3. dość często mam okazję kupić coś z tej marki ale jakoś niewiele kupuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, też bym się spodziewała czegoś lepszego po awokado. A ja w DM-ie dla siebie biorę głównie Baleę, jakoś mi do tej pory z Alverde nie było po drodze, mam szampon do włosów dla blondynek w zapasach, chyba pora go otworzyć :) Szkoda, że Cię nie zachwyciła ta maska, ale przynajmniej wiem, że nie warto brać jej następnym razem dla siebie, hehe, króliczku doświadczalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze przyznać że jeszcze nigdy nic nie miałam z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam z awokado odzywke z Garnier i jest ok, ale mam juz drugie opakowanie i czas na cos nowego chyba :) Kosmetykow z Alverde nie mialam, jak dla mnie to jest taki odpowiednik jakby Alterry w Rossmanku :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ją, lubiłam :)
    Tak, dokładnie ^^ ale wiesz jak jest - chcemy tego, co u Nas niedostępne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie martw się, ja wcześniej też nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To znaczy, zależy jakie masz włosy. Jeśli ich stan pozostawia dużo do życzenia, suche, zniszczone, to myślę, że więcej by zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Włosowe produkty mnie nie kręcą z tej firmy, mam zbyt niesforne i kapryśne włosy, by mogły im podołać ;) Skusiłabym się za to na jakiegoś zmywaka. Z czystej ciekawości :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nic nie próbowałam z tej firmy, jestem ciekawa jak by się sprawdziła na moich włosach:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje to są kapryśne, nie chcą nigdy współpracować ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak masz zniszczone, to pewnie całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A też są super cienkie a przy tym bez żadnej objętości, przylepione do głowy, zbijające sie w strąki i sprawiające, ze wyglądasz jakbyś była łysa? Nikt chyba nie przebije mojej włosowej tragedii ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. TAAAAAAAAK! I sianowate, do tego skręcają się przy wilgoci i robią ze mnie pudla :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam ją, ale jakoś alverde mnie nie kusi na tyle aby coś zakupić z tej firmy. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama też bym nie leciała na zakupy, ale jakby można było skorzystać to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak sianowate, to na pewno nie przylizane :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Przy głowie przyklapnięte, reszta sianowata :P
    Nie czepiaj się :P hihi

    OdpowiedzUsuń
  20. O widzisz ...a ja myślałam że jest super - hiper - fajna i że po prostu muszę, muszę bo inaczej się uduszę albo raczej wypadnie mi reszta włosów :/ przeciętniaczka taka :) jakich wiele tiaa

    OdpowiedzUsuń
  21. Przy normalnych, nie zniszczonych włosach szału nie robi :)

    OdpowiedzUsuń