Seventeen 'Beehive' czyli ideał na co dzień

Z moim malowanie ust jest różnie - raz lubię mocne kolory, żeby potem uciekać do bezpiecznych, stonowanych odcieni.... i z reguły te drugie wygrywają.
Kosmetyki Seventeen nie powodują u mnie szybszego bicia serca - ot, taka drogeryjna marka, nie wyróżniająca się....ale i wśród takich można znaleźć perełki :)

Kolor Beehive zauważyłam, oczywiście, u brytyjskich blogerek i szybko pobiegłam obadać go na żywo...i urzekł mnie na tyle, że kupiłam szminkę od razu (swoją drogą rozpaczam nad swoim losem, bo kończę późno pracę, Boots już dawno zamknięty, rano czasu nie mam, i tyle jest z mojego przechadzania się, i oglądania szaf.....chwała losowi za blogerki, które robią to za mnie. Chociaż chętnie zamieniłabym się z nimi miejscami :P). Dość przynudzania....


Szminka pochodzi z linii Mirror Shine, czyli łatwo się domyślić, że matowa nie jest. Konsystencja jest maślana, łatwo się rozprowadza na ustach, nie osiada na nich, nie wchodzi w załamania. Radzi sobie ze skórkami, nie podkreśla ich. Nie ma drobinek brokatu, a przynajmniej nie mój kolor, więc to oczywiście plus.


Opakowanie jest klasyczne, czarne. Jedynie dostajemy w gratisie mini lusterko, co pomaga przy poprawkach w biegu. Czasami tylko przeszkadza, gdy chcę szybko zamknąć opakowanie, ale idzie się przyzwyczaić ;)

Kolor to blady czerwono-różowo-nudziakowy kolor, mniej intensywny niż na zdjęciach. Moje usta są naturalnie dosyć ciemne, dlatego u mnie jedynie podbija naturalny kolor, tzw. "moje usta, tylko lepsze" ;) Ładnie trzyma się na wargach, nawilża. Schodzi dosyć szybko, ale przez to, że kolor nie jest wyraźny, nie jest to widoczne. Poza tym nie miałam wielkich wymagań przy szmince za grosze.


Szczerze mówiąc to mile się zaskoczyłam tym produktem, i nie wykluczam kupienia czegoś innego z ich szafy. Uwielbiam fakt, że wiele tanich firm produkuje naprawdę przyjemne kosmetyki, tylko na blogach często panuje przekonanie, że takie są mniej atrakcyjne do pokazania ;) Głupie to, ale niestety prawdziwe. Ważne jednak, że coś sprawdza się na co dzień i tego należy się trzymać.

Szafy Seventeen dostępne są w Boots, cena szminek Mirror Shine to £4,79. Warto zaglądnąć, jeśli mieszkacie/odwiedzacie UK :)

Lubicie naturalne kolory na co dzień, czy szalejecie?

16 komentarzy

  1. Na co dzień stosuję głownie pomadki nude;)

    OdpowiedzUsuń
  2. www.esentialss.blogspot.com29.04.2015, 22:11

    ładny delikatny kolorek, sprawdziłby się pewnie i u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba u każdego, jest bardzo uniwersalny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obserwujac twojego Twittera czy inne strony to albo narzekasz albo sie chwalisz. Nic innego nice potrafisz.. :) oczywiscie bedziesz sie zgrywac ze masz gdzies te hejty.. ale taka prawda i nic tego nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale po co mam sie zgrywać skoro naprawdę mam gdzieś hejty? :D (btw to mój pierwszy od dawien dawna, mam za mało popularnego bloga :( - patrz i już narzekam ^^)
    A skoro tak Cie to razi, to po co je obserwujesz? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Za duzo wolnego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie sie zamienię, bo mi go brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przyjemny kolor, lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ładny kolor :) ja nie we wszystkich takich naturalnych dobrze wyglądam ale je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. E tam, Ty zawsze dobrze wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń