Maybelline, Anti-Age, Eye Eraser Concealer

Post miał być z rana, ale jest niedziela..........same wiecie jak jest ;)

Dzisiejszy korektor zwrócił moją uwagę dzięki Youtube, oczywiście. Był polecany w wielu filmikach jako dobrze kryjący produkt z drogeryjnej półki. Wiecznie poszukuję czegoś do zakrywania cieni, więc zakup był oczywisty.


Opakowanie jest zgrabne i wygodne. Nakładanie korektora odbywa się dzięki mięciutkiej gąbce. Średnio higieniczne rozwiązanie, tym bardziej, że bardzo szybko brudzi się zatyczka, ale wybaczam, bo miło się nią mizia :) Wybór kolorów jest dość ubogi, raptem 2 - wzięłam ten jaśniejszy. Nie jest on porcelanowy, ale i tak daje radę. Nie ma żadnych oznak różowych tonów, co jest dużym plusem - w połączeniu z moimi cieniami wyglądałabym wtedy jak istna topielica ;)

Wystarczy jedno przekręcenie opakowania, usłyszymy kliknięcie, i wtedy część produktu rozlewa się na gąbeczkę - na szczęście tylko odrobina, także nic potem nie spływa (wsiąka w gąbeczkę, co jak pisałam, nie wydaje się higieniczne).


Korektor bardzo dobrze się rozprowadza na skórze, potem wystarczy to tylko wklepać palcami lub pędzlem i gotowe. Kolor jak dla mnie jest w porządku, chociaż wydaje się trochę zbyt żółty, jednak widać to dopiero, gdy nałożę go w większej ilości.
Co do krycia, jest w porządku, ale u mnie szału nie robi - ot, rozjaśnia okolice oczu, cienie są mniejsze, ale dalej widoczne. Nie winię go jednak, taka już moja "uroda" (haha), miał wysoko ustawioną poprzeczkę. Poradził sobie i tak całkiem nieźle, co czyni go jednym z moich ulubionych korektorów. Z pewnością kupię go ponownie, chociaż przez jego popularność, jaśniejszy odcień bywa ciężki do znalezienia.

Korektor znaleźć można w większości drogerii, kosztuje £7.99 Niestety nie mam pojęcia czy można go kupić w Polsce? Dajcie znać!

Lubicie Maybelline?

38 komentarzy

  1. Fajny aplikator, niezły korektor:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aplikator jest w porządku, ale ma swoje wady ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie zna ale podoba mi się ta końcóweczka :) ja w PL nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki aplikator to całkiem fajne rozwiązanie, ale, tak jak napisałaś, niezbyt higieniczne. Ja obecnie używam korektora Lumi Magique od L'oreal i jestem zachwycona, ale niestety słabo kryje więc Tobie go nie polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię go :)
    Mam wersję z nieprzezroczystym opakowaniem i żałuję :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe czy w takim razie się pokażą

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o nim, ale odpuściłam :) Niemniej i tak o nim myślę jako o rozświetleniu okolic pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A to taka też jest? Czyli można go kupić w PL?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest, na allegro kupiłam za dwadzieściakilka złotych.
    Pisałam o nim w poście z ulubieńcami stycznia i lutego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W Pl go nie widziałam, ta końcówka krzyczy do mnie * siedlisko bakterii!!* :P

    OdpowiedzUsuń
  12. W Polsce go nie widziałam, a szkoda, chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A to dobra cena :)
    No widzisz, mam sklerozę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. www.esentialss.blogspot.com16.03.2015, 13:56

    właśnie w Polsce jeszcze go nie ma ale chyba warto poczekać bo same laury zbiera:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ochotę go spróbować, ale obecnie odkryłam swój duet idealny, więc zakupy nowych korektorów idą w odstawkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fakt, zdecydowanie więcej pozytywów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. NYX HD oraz rozświetlacz różowy MAC Prep+Prime. Jest krycie, rozświetlenie oraz trwałość ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jako rozświetlacz sprawdza się genialnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A, pamiętam jak pisałaś o HD!
    O MAC nie wiedziałam, on jest sypki?

    OdpowiedzUsuń
  20. No właśnie i tylko tak bym go używała ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie, w pędzelku :) NYX daje krycie, a MAC rozświetlenie oraz dużą dawkę różowości. Do utrwalenia używam pudru Laura Mercier i też jest bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ten korektor :D Kochana, mnie tez ta gabeczka razila, dlatego ja urwalam. Radze tez Ci to zrobic, duzo produktu zaoszczedzisz jako ze nie bedzie juz wsiakal w ta gabke :P
    Ja mam w kolorze Brightener i jest super, taki jasniutki rozowy odcien, ladnie rozjasnia okolice oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O, nie pomyślałam o tym, jakoś było mi jej szkoda ;)
    U mnie tego koloru nie ma dostępnego, ale poszukam na ebay :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale bym się taką gąbeczka pomyziała :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Będę musiała się zastanowić nad tym duetem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale raczej tylko czystą :P

    OdpowiedzUsuń
  27. No taką chyba najchętniej :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Tylko weź to wyczyść :P brrr

    OdpowiedzUsuń
  29. Powinna więc być jedna czysta do myziania, druga brudna do malowania :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Magda chyba się nim ostatnio jarała, że dorwała na allegro..
    Chciałabym spróbować chociaż powiem Ci szczerze, żę nie używam korektorów w ogóle..Nie dlatego, że mam idealną cerę nieeee - nie wiem czemu ale zawsze o nich zapominam :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Jaki wilk w kwiatkach uroczy:) dawno jest?

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nie jestem w stanie zapomnieć o korektorze - moja cera mi przypomina codziennie rano haha


    Nie, od niedawna :))

    OdpowiedzUsuń