Bleach London, Swamp Spritz - czyli solą po włosach

Która z nas nie marzy o włosach "prosto z plaży"? Mam tutaj na myśli oczywiście objętość, lekkie fale i tak zwany "nieład kontrolowany". Brzmi pięknie, a rzeczywistość? W moim przypadku, kąpiel w morzu kończy się przyklapem, kołtunami i niesamowicie suchym sianem. Ale i tak zachciało mi się osiągnąć "beach look", a że do plaży mam daleko, to musiałam się czymś wspomóc - padło na Sea Spray od Bleach.


Marka ta jest dosyć znana w UK, głównie poprzez sprzedaż rozjaśniacza do włosów, tonerów, i farb, które pomogą osiągnąć platynę, i wszystkie inne odcienie na włosach. Ja nie próbowałam, chociaż kusiło ;)
Spray zamknięty jest w dość oldskulowym pojemniku (kojarzy mi się ze starymi spryskiwaczami do roślinek, jakich moja babcia używała 10+ lat temu). Etykieta trochę poprawia wygląd, ale ogólnie mówiąc - widziałam ładniejsze butelki.

Według instrukcji, nie wiadomo czy spray należy psikać na włosy suche, czy wilgotne - ja to z reguły robię przed suszeniem ich suszarką. Czasami nakładam dzień później, ale wtedy są mokre, i bez suszarki się nie obejdzie. Zapachu nie uświadczymy, albo to ja go nie czuję ;)


A jaki efekt osiągniemy? Różny. Jeśli psikniemy za dużo, włosy potrafią się skleić, i stworzyć kołtuny - nie jest to taki kask jak po lakierze, ale szorstkość podobna. Jeśli zrobimy to z umiarem, włosy będą miał trochę inną strukturę - nie dostaną od razu nie-wiadomo-jakiej objętości (a przynajmniej nie moje), ale stają się łatwiejsze w układaniu. Myślę, że to głównie przez fakt, że spray eliminuje tą śliskość. 
Jeśli mamy włosy w dobrym stanie, i nie chcemy ich przesuszyć, to ten spray należy omijać. Nie pomaga on w nawilżeniu włosów, tak jak pisałam - robią się szorstkie, i przy codziennym używaniu możemy je nieźle przesuszyć. Dlatego należy używać takich wynalazków z rozwagą. 

Ja osobiście nie do końca widzę sens w takich sprayach - no bo chcę tego używać codziennie, a nie mogę bo przesuszy. Chcę ładne, uniesione włosy, a dostanę lekką objętość + przesusz. Próbowałam kombinować z tym kosmetykiem, ale....chyba po żaden więcej nie sięgnę. Zdecydowanie bardziej wolę spraye na objętość (podobne do suchych szamponów), bądź pudry. Wszelakie kosmetyki z solą pozostają dla mnie wciąż tajemnicą w kwestii prawidłowego używania ;)

Używałyście takich sprayów? Może macie swoje sposoby na używanie?

P.S. Myślę o zainstalowaniu Disqus, ale....będzie się wtedy ktokolwiek tutaj odzywał? :D

23 komentarze

  1. Będą - Ci wytrwali ;)
    Nie używam wogóle żadnych kosmetyków do stylizacji włosów - także jestem zielona jak trawka na wiosnę w tym temacie - a jak Twoja przygoda z farbowaniem? udało się uzyskać pożądany efekt po reanimacjach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jsk Ty, Es? :)
      Taaaak, nałożyłam brąz i jest ok :) chociaż już zmienił kolory na o wiele jaśniejszy

      Usuń
  2. Też używam soli, ale latem z firmy toni&guy, bardzo sobie chwalę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ją w planach, ale....stwierdziłam, że nic mi nie da ;p

      Usuń
  3. Ciekawy produkt, nie miałam, ale chyba rozglądnę się za czymś takim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz układać włosy, i szukasz czegoś do pomocy - możesz spróbować ;)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja będę się odzywać, bo Disqus lubię nawet bardziej niż zwykły system komentarzy :)
    Co do kosmetyku - ja nie układam włosów, nie stosuję tego typu kosmetyków. Kiedyś tylko miałam jakiś z solą - Toni&Guy z ShinyBoxa czy GlossyBoxa. Niewiele robił z moimi włosami, ale pachniał tak bosko, że i tak go polubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go polubiłam bardziej :)
      Ale masz szczęście - moje bez układania wyglądają koszmarnie :( (często nawet po układaniu)

      Usuń
  6. Ciekawy produkt,może wypróbuję.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz kombinować z włosami, to warto wypróbować :)

      Usuń
  7. Używałam podobnego produktu z Tony&Guy, całkiem fajny, ale nie wiem, czy kupiłabym go drugi raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja nie wiem czy jeszcze sięgnę po podobny spray.

      Usuń
  8. U mnie z tego typu kosmetyków pod ręka jest Bumble&Bumble Surf Spray i szczerze mówiąc, jestem zadowolona z tego jak wyglada na moich włosach. Choć nie stosuje go na co dzień. Co do Disqus to ja sie z pewnością bedę odzywać;) Odkąd mam go u siebie, dochodzę do wniosku, ze łatwiej sie rozmawia i wygodniej panuje nad wszystkimi komentarzami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B&B bym pewnie kupiła, chociaż nie wiem czy i tak znalazłabym dla niego odpowiednie zastosowanie ;)
      Właśnie chyba jednak go zainstaluję, bo jest o wiele lepszy, no i widzę kto mi odpisał etc ;)

      Usuń
  9. ja będę się odzywać :) z resztą jak zawsze , dla mnie disqus czy blogger nie stanowi problemu, jak chcę zostawić komentarz nie ma znaczenia :) u mnie takiego typu produkty średnio się spisują , mam z Bumble i nie jest to moje must have :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś chce napisać, to to po prostu zrobi, masz rację :)

      Usuń
  10. Jestem za Disqus! Ja mam i nie narzekam :D Zresztą jak ktoś chce napisać komentarz, to forma komentowania nie powinna stanowić problemu! Jeśli stanowi, znaczy że szuka na siłę wymówki. Proste ;)

    Spray chyba nie dla mnie. Może raz na jakiś czas byłby ok, ale do regularnego stosowania raczej nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Done :D Zobaczymy, czy będzie działał poprawnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki! Ja go bardzo lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba działa skoro odpisałaś :D Zobaczymy jutro, przy nowym poście ;))

    OdpowiedzUsuń