New In

24 lip 2014

Czas na zaległy zakupowy post! Już od jakiegoś czasu mam przygotowane zdjęcia, tylko czasu i sił brak - blogowanie to ostatnia rzecz, która teraz chodzi mi po głowie. Ale, żeby nie zaniedbywać całkiem pisania, postanowiłam pokazać co nabyłam w ostatnim czasie. To oczywiście nie wszystko, ale nie robiłam zdjęć ubraniom, czy kosmetykom, które już zdążyłam częściowo zużyć, i nie wyglądają zbyt fotogenicznie ;)

Przejdźmy więc do sedna :)


Zaczynamy od pielęgnacji - peeling od Pat&Rub, z serii otulającej marzył mi się od dawna, i dzięki Kasi nareszcie stałam się jego posiadaczką. Słój jest wielki i ciężki, kryjący w środku pastę o cudownym zapachu! Jeszcze go nie użyłam, ponieważ wykańczam inny peeling, ale już się nie mogę doczekać :)

(nie pytajcie co na zdjęciu robi produkt z Lush, który będzie przez to pokazany dwa razy - robiłam zdjęcia w innych dniach, i tak wyszło)


Nie byłabym sobą, gdybym nie wstąpiła do Lush - marzyłam o tym od dawna :) Nie zrobiłam wielkich zakupów, bo teraz i tak nie mam gdzie tego trzymać, ale musiałam ponownie sięgnąć po Dark Angels, mój chyba ulubiony zdzierak. Myślałam jeszcze o Angels on bare skin, ale to następnym razem. Skusiłam się również na maskę do twarzy Love Lettuce - wygląda dziwnie, pachnie tak sobie, ale świetnie oczyszcza. Post oczywiście się pojawi.


Żel do twarzy z L'Oreal - skusiła mnie ta szczoteczka ;) Swoją drogą jest świetna i bardzo dobrze się spisuje w zasadzie z każdym twarzowym produktem. Co do żelu również nie mam zastrzeżeń, ale na dokładniejsze przemyślenia przyjdzie jeszcze czas.


Nareszcie dorwałam moje ukochane odżywki Dove!! Nie widziałam ich w żadnym Bootsie, aż w końcu je dorwałam. Na wszelki wypadek wzięłam od razu dwa opakowania, i następnym razem pewnie znów tak zrobię. Uwielbiam je, i od teraz będą już cały czas u mnie gościły.
Batiste, czyli standard. Wersja do ciemnych włosów jest absolutnie genialna. Must-have.


Wiedziałyście, że Revlon posiada również produkty do wlosów? Ja też nie, dlatego z ciekawości kupiłam wersję do przetłuszczających się włosów. Duża butla, o ciekawej zawartości. Całkiem przyjemny produkt.


Algowa maseczka z papają Organique, to prezent od Es (jeszcze raz dziękuję! :*). Mam wersję do cery z trądzikiem, która dobrze się spisuje, więc pokładam duże nadzieje w tej saszetce (bądź raczej jej zawartości). Nie doczekała się jeszcze debiutu, bo, jak pisałam - jestem cały czas zajęta ;)


 Dwa powyższe zdjęcia, to mini zakupy z TKMaxx - oprócz Essie "Splash of Grenadine", którego przygarnęłam podczas wizyty w Bootsie. Biały Orly od razu przyciągnął mój wzrok - od jakiegoś czasu nabrałam ochoty na białe paznokcie, więc naturalnie wylądował w koszyku. Czyścik do twarzy Good Things był na mojej liście od dawna, więc bardzo się ucieszyłam trafiając na ostatnią sztukę.


Nie kosmetycznie - zakup, na który zbierałam się od dawna, Moleskine. Zdecydowałam się na fioletową wersję (wiem, że na zdjęciu jest niebieski, ale mój aparat wyczynia cuda z kolorami), chociaż czerń kusiła ;) Twarda okładka to wybór oczywisty, kartki w linię wydały mi się najwygodniejsze do pisania - już kilka pomysłów na posty zdążyło się tam pojawić.


Ostanim zakupem była para sandałów Birkenstock - czyli najbrzydszych butów świata ;) Na początku chciałam wersję z dwoma paskami, tą najpopularniejszą, niestety nigdzie nie było mojego rozmiaru. A ponieważ potrzebowałam wygodnych, otwartych butów, zdecydowałam się na wersję Mayari - trochę bardziej kobiecą i delikatniejszą. Zapewne jednak słynne Arizony też w końcu będą moje ;)

Coś wpadło Wam w oko? O czym najchętniej przeczytacie? 

51 komentarzy

  1. No prosze tyle tych produktów, super ciekawa jestem suchego szamponu z batiste : ) piękny kolor z lakierów essie ; )

    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Batiste, jest świetny :)

      Usuń
  2. Scrub otulający miałam, ale niestety nie polubiliśmy się :/
    Birkenstock są urocze, a najważniejsze, że wygodne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :( mam nadzieję, że u mnie tak nie będzie

      Usuń
  3. Lakier z Essie wygląda kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny kolor lakieru do paznokci ;)
    I zakupy świetne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Same cudeńka ;)
    Mam nadzieję, że kiedyś przetestuję coś z Lush .

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczoteczka Loreal świetnie sprawdzi się też przy myciu pędzli ;)
    Mam otulający scrub z Pat&Rub i mnie rozczarował. Głównie ze względu na konsystencję oraz białą powłokę, którą pozostawia. Jakoś nie mogę się do niego przekonać, pomimo cudownego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o tym nie pomyślałam :D
      Kurczę, już drugi komentarz na nie :( Mam nadzieję, że mimo wszystko go polubię

      Usuń
  7. z Pat&Rub mieliśmy masło do ciała własnie o tym zapachu, super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo, Dark Angels. Pamiętam Twoją recenzję tego czyścika, dzięki Tobie po niego sięgnęłam i również przepadłam :) Czas uzupełnić lushowe luki w mojej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?! Ale mi miło :D Cieszę się, że przypadł Ci do gustu :)

      Usuń
  9. Super łupy! Kocham Aniołka Lushowego i będę zaraz rozpaczać, że do sklepu mam tak daleko :(
    Uwielbiam zapach serii otulającej P&R!
    Moleskine fioletowy jak ta lala :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście muszę tylko podjechać autobusem ;)
      Zapach ogromnie przypadł mi do gustu :)
      Fajny taki fiolecik, co nie? :D

      Usuń
    2. Szczęściara! Ja też mogę tylko autobusem, ale 200 km :P
      Seria otulająca jest moją ulubioną z P&R! Zaraz po niej hipo :)
      Piękny! :)

      Usuń
    3. Wow, spory kawałek :)

      Usuń
  10. Ohhhh marzy mi się coś z Lusha, a mam możliwość zakupu przez kuzynkę w tym miesiącu, więc czekam na opinię, może akurat się skusze na Czarnego Aniołka ^^ Co do odżywek Dove - jest genialna, Gliss Kur się nie umywa :P A Birkenstocki mam olbrzymią ochotę ostatnio, nosiłam je jako dziecko i sobie o nich przypomniałam niedawno :) Dla mnie one są ładne :D ja lubię toporne buty :) Najbrzydsze buty świata to Crocsy haha :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniołki są świetnym zdzierakiem :)
      Dove to numer jeden, koniec kropka :)
      Faktycznie, Crocsy to porażka! Zapomniałam o nich :D

      Usuń
  11. Zgadzam sie z przedmowczynia, ze crocsy to najbrzydsze buty swiata. Jestem posiadaczka birkenstockow juz trzeci sezon i to moje najwygodniejsze buty. Moj model to Madrid, latem tylko w nich smigam. Podoba mi sie ten fioletowy kolor Moleskine. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się, że będą aż tak wygodne!

      Usuń
  12. Dziewczyny kusicie tym Dark Angel hmmmm

    OdpowiedzUsuń
  13. Lush'a bym ukradła bez wahania :D
    A chętnie przeczytałabym coś więcej o tym żelu ze szczoteczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Lush, to rozumiem ;)
      Na pewno żel pojawi się na blogu :)

      Usuń
  14. Jej dostępu do Lusha to Ci zazdroszczę. Sama mam chęć na ich kilka produktów. Ten żel z L'Oreal mnie strasznie zaciekawił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez się z tego cieszę, ogromnie brakowało mi tego sklepu :)
      Żel na pewno doczeka się posta :)

      Usuń
  15. Świetne nowości! Otulajacy scrub u mnie czeka na swój pierwszy raz, ale maski algowe Organique uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też czeka, mam nadzieję, że się polubimy :)

      Usuń
  16. Same smakołyki ;) Lush dobry wybór maseczka i czyścik ;) ja uwielbiam Aqua Marine teraz tez jej używam ;) Batiste och Batiste ulubiony suchy szampon jedynie lubie wersje Cherry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aqua Marina jest kolejna na mojej liście :)

      Usuń
  17. Świetne nowości :) Bardzo Ci zazdroszczę stacjonarnego dostępu do sklepu Lush. Klapki Birkenstock uwielbiam, mam model Arizona, ale te Twoje też są super :) Moleskine też fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arizony chciałam, ale nie było nigdzie rozmiarów :(

      Usuń
  18. Bardzo fajne nowości u Ciebie zagościły :) peelingów P&R nie za bardzo lubię, wyjątek stanowi seria SPA , ale masło otulające jest absolutnym hitem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama mam japonki od Birkin i absolutnie je uwielbiam i wcale nie uważam, że wyglądają brzydko ;) poza tym również uważam, że wersja Batiste do ciemnych włosów jest najlepsza :) w końcu nie muszę go bardzo długo i dokładnie wyczesywać ;) muszę się jeszcze rozejrzeć za miniatura do torebki ;) muszę też zapisać nazwy produktów z Lush, bo potem jak już jestem w salonie to nigdy nie wiem co wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, brak siwego nalotu jest ogromnym atutem :)
      Mam tak samo z kosmetykami - przychodzę do sklepu i zapominam co konkretnie chciałam ;)

      Usuń
  21. Narobilas mi ochoty na maseczki Lush ;) juz faaawno zadnej nie mialam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie zaciekawił ten peeling oraz maseczka algowa ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Oh, aż mi się gęba ucieszyła, jak zobaczyłam peeling Otulający, kocham ten zapach!! (choć akurat peelingu nie testowałam). Maska algowa z papają to coś, co od dawna wisi na mojej wishliście – czytałam wiele opinii, że akurat ta wersja jest najdoskonalsza ze wszystkich alg Organique. Miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawe zakupy, lakier Essie ma ładny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdzie kupiłaś notatnik Moleskine?

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.