Najgorszy top coat.....ever?


Markę Sally Hansen lubię i cenię - za produkty do skórek, za dobre jakościowo lakiery, za spory wybór odżywek, i za top coaty. W sumie najbardziej popularnym jest Insta-Dri, po który miałam sięgnąć, jednak nie było go w sklepie, dlatego capnęłam No Chip.

Nie wiem, czy to ja coś zrobiłam nie tak, czy może ten osąd będzie wydany za wcześnie, ale....każde użycie tego topu wiąże się z bardzo krótkim noszeniem lakieru. Ostatnio pisałam Wam o połączeniu SH z SV, co nie dało dobrych rezultatów, jednak No Chip solo również się nie sprawuje. Na niektórych lakierach sprawdza się lepiej, ale dalej maksymalny czas noszenia wynosi 2 dni. W innych przypadkach lakier odchodzi płatami następnego dnia. Plusy? Nie trzeba męczyć się z dokładnym zmywaniem, wszystko schodzi bez problemu ;)

Może za szybko napisałam tego posta, ale nie jestem zadowolona z działania tego topu, i obawiam się, że prędko wyląduje w koszu. Może trafiłam na felerny egzemplarz, a może ten top jest po prostu do niczego? 

Miałyście z nim do czynienia? Tylko u mnie się nie sprawdza, czy Was również rozczarował?

38 komentarzy

  1. Nie mialam z nim nigdy do czynienia,ja lubie zwykle top coaty z inglota albo essence!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Essence miałam krople, i mnie rozczarowały ;)

      Usuń
  2. Plus najlepszy xD Ja używam Seche Vite i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jakiś ;)
      Też lubię SV :)

      Usuń
  3. poszukuję własnie topcoatu idealnego, ale słabo mi idzie. Wiem za to, czego nie kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SV jest bardzo fajne, ale nie wiem czy idealne ;)

      Usuń
  4. Ja uwielbiam Insta Dri i jestem nim zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy go nie miałam, ale widzę, że to dobrze dla mnie ;)
    Choć wizja nieużywania zmywacza do paznokci też jest kusząca, ważne, że wszystko ma jakieś dobre strony! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam go i nie miałam jeszcze żadnego topa Sally Hansen.
    Gdybym miała wybierać, chyba wzięłabym Insta -Dri.
    W końcu nie bez powodu był wykupiony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, dokładnie, o czymś to świadczy ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie stosowałam, ale słyszałam o tej firmie. Komentarze były raczej pozytywne, ale wiadomo - różnie bywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet dobrej marce trafią się bubelki ;)

      Usuń
  8. Nie miałam styczności z tą marką.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam, a jak SH to rzeczywiście chyba większość stosuje przez produkty do skórek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten w butelce jest bardzo fajny :)

      Usuń
  10. Ja znam tylko Insta-Dri. Tego gagatka będę omijać szerokim łukiem :/
    U mnie najgorszym top-coatem ever było Płynne Szkło z Eveline - nie zasychało w 100% nawet po kilkunastu godzinach od malowania :/ Jeśli już tolerowałam odgnioty na powierzchni paznokcia, trwałość była ok, ale ten czas wysychania był dla mnie nie do przyjęcia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie kupiłabym topu Eveline, nie mam zaufania ;/

      Usuń
  11. Sally Hansen ma dużo świetnych produktów, ale też kilka nieciekawych. O tym nie słyszałam ale miło wiedzieć od czego się trzymać z daleka. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś mało popularny ten top, i dobrze ;)

      Usuń
  12. A może spróbuj sobie Essie Good to go? :) Podobno mega, koleżanki ostro zachwalały. Szkoda, że taka lipa z niego, ja zawsze nie lubię jak kupuję jakiś bubel, bo co potem z tym fantem zrobić? :( Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Good to go mam na chciej-liście :)
      Dokładnie, co z tym zrobić? Wyrzucić szkoda, a używać się nie da....

      Usuń
  13. Wcześniej go nawet nie widziałam, ale z SH używałam dwóch topów przyspieszających wysychanie (insta dry i coś jeszcze), ale obu w formie olejku i w ogóle nie byłam zadowolona, bo żaden nie działał. Nie widziałam żadnej różnicy między wysychaniem lakieru samego, a z tymi produktami, więc teraz mam Poshe i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Insta-Dri chcę kupić, a Poshe również mam na liście :)

      Usuń
  14. Również cenię SH, ale w takim razie wiem, że na top coat się już nie skuszę :). Ale SV muszę spróbować koniecznie jak skończę to co mam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto po niego sięgać, ale Seche Vite naprawdę polecam :)

      Usuń
  15. z SH miałam tylko Insta Dry, fajny ale szybko mi gęstniał przez co ekonomiczność słabo wypadała … a ten … nawet nie wiedzialam,że taki jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Insta Dry jest ok, ale tez go w bootsie nie widzialam w ogole :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam, ale nie wtedy kiedy chciałam ;)

      Usuń
  17. Nie dziwię się, że Ci zaszedł za skórę. Taka trwałość też by mnie doprowadziła do szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tego akurat nie znam ale albo trafiłaś na straszny bubel albo trafiłaś na felerny egzemplarz, partię. Ja kupiłam w ciemno z Golden Rose , i dopiero po zakupie wyczytałam na blogach, że po użyciu , robi takie pajęczynki na lakierze, pęknięcia, a u mnie jednak nic podobnego się nie wydarzyło i na dniach planuję zakup kolejnej buteleczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie każdy ma inne odczucia :) dlatego nie neguję faktu, że u kogoś ten top może się spisywać :)

      Usuń
  19. nigdy nie miałam, ale dziwi mnie, że u Ciebie się nie sprawdził, bo czytałam na jego temat kilka pozytywnych opinii. moja koleżanka też go używa i sobie chwali.

    OdpowiedzUsuń