TRESemmé, Platinum Strength, Strengthening Conditioner


Na linię Platinum Strength marki TRESemmé, mialam ochotę odkąd pojawiła się na zagranicznych blogach. Niestety, w Polsce jej nie uświadczymy, dlatego ucieszyłam się, widząc odżywkę na promocji w angielskim Tesco. Capnęłam wielką butlę, mając nadzieję na widoczny efekt na włosach.

Biała butelka mieści 500 ml dość gęstego kosmetyku. Zapach odżywki jest słodki, ewidentnie to zasługa chemii, ale mnie się osobiście podoba. Konsystencja, jak pisałam, jest dość gęsta, dlatego niewiele potrzeba na dokładne pokrycie włosów. 


Odżywka ma za zadanie wzmocnić włosy, wygładzić je, i zlikwidować do 2 lat zniszczeń - tak, tak ;) Z tym ostatnim trochę ich poniosło...
Odżywkę nakładam przed myciem na całość włosów, bądź na same końce po myciu - niestety, może obciążać włosy przy skalpie, zwłaszcza moje. Podczas spłukiwania czuć, że włosy są gładkie, miękkie i w miarę pozbawione kołtunów ;) Po wysuszeniu dobrze się rozczesują, są pachnące i gładkie, jednak efekt tafli to to nie jest. Niestety, na podsuszone końce niewiele pomaga, jak dla mnie nadaje się do włosów mało zniszczonych - widzę to po wyższych partiach, które bardzo dobrze wyglądają po użyciu tej odżywki. 


Skład dla zorientowanych :)

Niestety, trochę się rozczarowałam tą odżywką - liczyłam na lepsze efekty, większe wygładzenie, blask. Owszem, uzyskałam miękkość, lepsze rozczesywanie, ale jednocześnie musiałam uważać na obciążenie włosów, no i brak efektów na końcówkach. Na plus jednak dodam jeszcze zapach, i dużą wydajność - pół litrowa butla spokojnie wystarczy na ok. 3 miesiące używania. Czy kupię ponownie? Nie wiem. 
Jeśli macie możliwość jej kupna - warto, ale miejcie na uwadze, że może nie poradzić sobie z większymi zniszczeniami.

Znacie kosmetyki TRESemmé? 

23 komentarze

  1. TRESemmé poznałam lata temu kiedy pojawiła się ku temu okazja i nie powiem, to był dobry początek. Teraz rzadko zaglądam na półkę z nimi, ale bardzo lubię spray termoochronny. Przestałam też kupować duże pojemności odżywek/masek do włosów bo widzę, że max. 250ml to dla mnie optimum. Szukam teraz mgiełki nawilżającej i wspomagającej skręt włosów, choć bardziej zależy mi na nawilżeniu. Coś mi się wydaje, że naturalne szampony/maski/odzywki w regularnym stosowaniu przesuszają mi włosy....bo suszarkę mam rzadko w użyciu. Obserwacja w toku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spray miałam, fajny był :)
      Ja akurat lubię duże pojemności, bo wtedy nie muszę wiecznie pamiętać o zakupach.
      Ja suszarki używam bo inaczej włosy schną mi 2 godziny. Co do naturalnych...ja akurat teraz będę szukać chyba czegoś prostego, bo mi się ogromnie przetłuszczają włosy :/

      Usuń
    2. 3 x "ja" :D Dziękuję dobranoc :D

      Usuń
  2. Lubię do Ciebie zaglądać, bo zawsze dowiaduję się o czymś nowym, wcześniej mi nieznanym. Jest gorzej kiedy jakiś kosmetyk mi się spodoba ;)
    Z twojego opisu wnioskuję, że nie jest to odżywka dedykowana dla moich włosów, jednak z innym asortymentem firmy chętnie bym się zapoznała. Może kiedyś na coś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja tak mam z 99% blogów :D Później się tylko dobijam ;)

      Usuń
  3. Moje włosy mają tendencję do szybkiego przetłuszczania i jak coś komuś włosy obciążą, to jest ogromna szansa, że zrobi to samo u mnie :/
    Obecnie moim włosom dobrze robi seria Anti Age z Organique. Maska jest swietna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przetłuszczają się na potęgę....
      Znam maskę z tej serii - ale nie miałam okazji używać :(

      Usuń
  4. Obawiam się, że z moimi końcówkami nie dałaby sobie rady, ostatnio brakuje mi systematyczności w stosowaniu olei i wyglądają dużo gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możemy sobie przybić piątkę, bo mam tak samo....ale planuję mocne cięcie ;)

      Usuń
  5. ja jestem ostatnio rozkochana w kokosowej odżywce Bumble and bumble :) i niezmiennie w Garnierowej masce z 3 olejami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B&B to moje marzenie :D Chyba wszystko bym kupiła ;)

      Usuń
  6. Pierwszy raz widzę tą markę, ale nie czuję się zainteresowana ;) Miała usunąć dwa lata zniszczeń (ciekawe czy po rozjaśnianiu i braku fryzjera też?) a nawet porządnie nie odżywiła, wiec słabiutko ;) Uwielbiam takie hasła na produktach, oczywiście o ile ktoś w to nie uwierzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę nieładnie ze strony producentów, że takie cuda obiecują, a potem rozczarowanie...ale co zrobić.

      Usuń
  7. Wcześniej nie znałam tej odżywki , fajnie że masz możliwość poznać tyle niedostępnych dla nas kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, niemniej szkoda, że niektóre trochę kosztują, i raczej obejdę się smakiem ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa :) a ma całkiem ciekawe kosmetyki :)

      Usuń
  9. Ja również nie znam ani tej firmy ani tej odzywki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle jest jeszcze firm do poznania... ;)

      Usuń
  10. Likwidacja 2 lat zniszczeń? Ciekawe, jak to wyliczyli :D
    Z Twojego doświadczenia wynika, że to odżywka nie dla mnie, moje włosy są jeszcze częściowo po dekoloryzacji, farbowaniu i regularnym maltretowaniu prostownicą ;) Szkoda, że okazała się taka przeciętna, o Tresemme wiele swego czasu słyszałam i chęć nawet na kilka rzeczy się u mnie pojawiła, ale obecnie na celowniku mam Davines i Bumble&Bumble :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B&B chciałabym, ale nie moja półka cenowa ;)

      Usuń
  11. Ja używałam szamponu i odżywki w bordowym opakowaniu, włosy mi się polepszyły i przyznam, że cenowo też nieźle wypadał. Niestety już nie mieszkam w Anglii a w Holandii ich jeszcze nie znalazłam. Teraz używam kosmetyków z John Frieda i są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem wielką fanką Johna :)

      Usuń