• about me
  • menu
  • categories
  • Paulina

    Paulina

    Oryginalnie z Krakowa, aktualnie w Londynie. Wielka fanka kosmetyków, pielęgnacji cery. Z drugiej za to strony techniczna gadżeciara, fanka głośnej muzyki i ....kotów!

    Collection, Pressed Powder

    Dzisiaj będzie krótko. Puder to mój niezbędnik w makijażu, i non stop poszukuję tego jedynego. Jako, że markę Collection lubię przez pryzmat dobrego korektora, jak mogłam nie wypróbować pudru, zwłaszcza w tak niskiej cenie? No to sobie spróbowałam....


    Opakowanie jak opakowanie - plastikowe, proste, całkiem szczelne. Minus za brak lusterka, ale ok, powiedzmy, że w tej cenie to zrozumiem. Pokrywka jest szczelna, i na szczęście dobrze się trzyma, chroni puder. Niestety, jak widać na zdjęciu powyżej - dość łatwo o jej zarysowanie, co nieszczególnie dobrze wpływa na ogólny wygląd opakowania.


    Wybór kolorów nie przyprawia o zawrót głowy, jest ich około 5? Tyle pamiętam z szafy w drogerii. Wybrałam najjaśniejszy odcień - 01 Candelight, zaraz po Ivory, który wyglądał wręcz biało. Do wyboru jest jeszcze Translucent, ale liczyłam na większe krycie wybierając inny odcień.

    Sam puder jest w kompakcie, jego kolor jest beżowo-żółty, dla bladych cer idealny (nie porcelanowych). Dobrze się nabiera na pędzel, ale potrafi pylić na wszystkie strony. Nadaje lekki kolor skórze, który nie zwiększa się wraz z ilością warstw.


    Niestety, działanie pudru nie przypadło mi do gustu. Po pierwsze - jest widoczny na twarzy, jeśli nałożymy więcej niż jedną warstwę (co mnie się zdarza, bo często robię poprawki). Podkreśla suche skórki, i wszystkie inne niedoskonałości. Co najważniejsze - bardzo słabo matuje. Moja cera wytwarza niesamowite ilości sebum, i ten puder sobie z tym niestety nie radzi. Już po godzinie wyglądam jak wysmarowana smalcem. Poprawki na niewiele się zdają, bo szybko sytuacja wraca do normy. Poza tym, mam wrażenie, że puder jest....ciężki. Nie wiem jak to wytłumaczyć, po prostu obciąża skórę, ALE, na szczęście, NIE zapycha. Chwała mu chociaż za to.

    Skusiłam się na tani puder, i mam za swoje. Jest to zdecydowanie mój bubel, i więcej po niego nie sięgnę. Korektor jednak nadal lubię, i używam codziennie. Spróbuję jeszcze innych kosmetyków tej marki, ale będę ostrożniejsza z wyborem. W każdym razie, puder mogę polecić osobom z niezbyt przetłuszczającą się cerą, dla nich powinien być w porządku :)

    Miałyście kontakt z kosmetykami Collection? Używacie pudrów, czy są dla Was zbędne?

    Dzisiaj będzie krótko. Puder to mój niezbędnik w makijażu, i non stop poszukuję tego jedynego. Jako, że markę Collection lubię przez pryzmat dobrego korektora, jak mogłam nie wypróbować pudru, zwłaszcza w tak niskiej cenie? No to sobie spróbowałam....


    Opakowanie jak opakowanie - plastikowe, proste, całkiem szczelne. Minus za brak lusterka, ale ok, powiedzmy, że w tej cenie to zrozumiem. Pokrywka jest szczelna, i na szczęście dobrze się trzyma, chroni puder. Niestety, jak widać na zdjęciu powyżej - dość łatwo o jej zarysowanie, co nieszczególnie dobrze wpływa na ogólny wygląd opakowania.


    Wybór kolorów nie przyprawia o zawrót głowy, jest ich około 5? Tyle pamiętam z szafy w drogerii. Wybrałam najjaśniejszy odcień - 01 Candelight, zaraz po Ivory, który wyglądał wręcz biało. Do wyboru jest jeszcze Translucent, ale liczyłam na większe krycie wybierając inny odcień.

    Sam puder jest w kompakcie, jego kolor jest beżowo-żółty, dla bladych cer idealny (nie porcelanowych). Dobrze się nabiera na pędzel, ale potrafi pylić na wszystkie strony. Nadaje lekki kolor skórze, który nie zwiększa się wraz z ilością warstw.


    Niestety, działanie pudru nie przypadło mi do gustu. Po pierwsze - jest widoczny na twarzy, jeśli nałożymy więcej niż jedną warstwę (co mnie się zdarza, bo często robię poprawki). Podkreśla suche skórki, i wszystkie inne niedoskonałości. Co najważniejsze - bardzo słabo matuje. Moja cera wytwarza niesamowite ilości sebum, i ten puder sobie z tym niestety nie radzi. Już po godzinie wyglądam jak wysmarowana smalcem. Poprawki na niewiele się zdają, bo szybko sytuacja wraca do normy. Poza tym, mam wrażenie, że puder jest....ciężki. Nie wiem jak to wytłumaczyć, po prostu obciąża skórę, ALE, na szczęście, NIE zapycha. Chwała mu chociaż za to.

    Skusiłam się na tani puder, i mam za swoje. Jest to zdecydowanie mój bubel, i więcej po niego nie sięgnę. Korektor jednak nadal lubię, i używam codziennie. Spróbuję jeszcze innych kosmetyków tej marki, ale będę ostrożniejsza z wyborem. W każdym razie, puder mogę polecić osobom z niezbyt przetłuszczającą się cerą, dla nich powinien być w porządku :)

    Miałyście kontakt z kosmetykami Collection? Używacie pudrów, czy są dla Was zbędne?

    . 13 kwi 2014 .

    31 komentarzy

    1. skoro bardzo słabo matuje i odznacza się, to na pewno nie kupię

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To myślimy podobnie :) Mat to u mnie podstawa

        Usuń
    2. Nie miałam tych kosmetyków i ten puder jest nie dla mnie, bo mój nos też lubi się świecić jak szalony :D

      OdpowiedzUsuń
    3. Przynajmniej kolor wygląda na ładny, a ja szukam teraz pudru, ale nie chcę właśnie wtopić. Znudził mi się bambus, znudził mi się miyo...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Kolor ma w porządku, to fakt.
        Fajny jest Stay Matte Rimmela :)

        Usuń
    4. Mam puder z Collection ale sypki i bardzo go lubię...tego prasowanego nie próbowałam, ale szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zastanawiałam się nad sypkim z linii Natural Collection, ale teraz się waham...

        Usuń
    5. Nie miałam nic z tej firmy - szkoda że się nie sprawdził ;)

      OdpowiedzUsuń
    6. mówi się trudno, najważniejsze że chociaż nie zapycha. a ze swojej strony mogę polecić ryżowy puder z paese

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Postaram się o nim pamiętać :)

        Usuń
    7. Nie przepadam za pudrami jakoś specjalnie;)

      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jak nie masz potrzeby ich używania, to już Ci zazdroszczę ;)

        Usuń
    8. Ja tam już dawno się przekonałam, że matowienie mogą zapewnić mi jedynie pudry sypkie i to najlepiej bez słowa "talc" gdziekowliek na opakowaniu. No chyba, że "talc free" ;))
      Co do samej marki, to przymierzam się do korektora, ale jakoś nie po drodze mi do żadnego dobrego źrodła, płacić za przesyłkę bez dodatkowych zakupów to też się nie opłaca, więc jak nie miałam, tak i nie mam do tej pory ;))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. U mnie żaden nie daje długo matu, przynajmniej jeszcze nie znalazłam takiego ;)
        Zgadzam się, płacenie za przesyłkę prawie drugie tyle mija się z celem całkowicie..

        Usuń
    9. Ja zostałam mile zaskoczona pudrem z firmy Mariza! Dobrze matuje i nie daję efektu maski! Wypróbuj!:):)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Może kiedyś wpadnie w moje ręce :)

        Usuń
    10. Kiedyś można było puder z Collection 2000 normalnie kupić w drogerii i był to tani puder, którego używałam jako nastolatka :) Wtedy byłam zadowolona :) Teraz będę wypróbowywać słynny korektor i podkład z tej samej serii.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To te kosmetyki były dostępne w PL?

        Usuń
      2. Tak, daaaawno temu ;) Puder kupowałam w drogerii albo na ryneczku :) Pamiętam pudry, chyba tusze i błyszczyki :) ale były w innym wydaniu jak teraz :)

        Usuń
    11. Odpowiedzi
      1. Jeśli masz tłustą cerę, to niestety nie...

        Usuń
    12. No cóż, produkt i tak nie dla mnie, bo zawiera talk, który mnie zapycha ;]

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja nawet nie wiem jaki on ma wpływ na moją cerę...

        Usuń
    13. Przykro mi, że się nie sprawdził :( Mam ich korektor, ale jeszcze czeka na swoja kolej w pudełku z zapasami :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)

        Usuń
    14. Nigdy nie uzywalam,dla mnie codziennoscia jest revlon cs+ puder inglota,ktory mam juz rok a mam jeszcze spokojnie 2/3 opakowania :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Revlonu nie miałam, ale mnie nie kusi, a Inglot póki co też nie :D

        Usuń
    15. Podkład z Collection i korektor - fajne kosmetyki do ktorych powracam.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Podkład mam jeden w domu, ale był średni, a korektor lubię :)

        Usuń

    popular posts