A może by tak włosowa aktualizacja?

20 kwi 2014

Już dawno nie wrzucałam aktualizacji włosów, bo....w sumie nie było po co :) Aktualnie kosmyki mam w gorszej kondycji przez brak wielu produktów, poza tym na początku roku ścięłam bardzo dużo z długości. W tym momencie przestało mi zależeć na zapuszczaniu, bo im dłuższe włosy = kołtuny i przyklap. Dlatego planuję nawet ich ścięcie do ramion, a potem może jakieś kolorystyczne zmiany (marzy mi się ładny blond). 

Nie przedłużając - zobaczcie jak aktualnie się prezentują.


Zdjęcie po lewej zrobione zostało pod koniec marca, prawe - wczoraj. Jak widać, jest minimalna różnica w przyroście, chociaż jak wspomniałam, nie patrzę już na to. Końce mam lekko napuszone, ale to również kwestia krótkiego trzymania odżywki, i częstym zapominaniu o ich ochranianiu. Jedynym plusem jest to, że wreszcie cały tył mam równej długości - koniec z warstwami! :) Z przodu zostało mi kilka krótszych pasm, no i grzywka, ale wszystko w swoim czasie (grzywka również jest w fazie zapuszczania, chyba, że zetnę ją krócej, ale tego jeszcze nie wiem). 

Czego aktualnie używam? Niewiele:
1. Szampon: aktualnie Alberto Balsam, który bardzo lubię. Recenzja niedługo.
2. Odżywka: Tresemme Platinum Strength, Garnier Repair & Shine
3. Olej sezamowy, ale niezbyt regularnie ;)
4. Odżywka w sprayu No Name (średnio się spisuje)
5. Olej kokosowy The Body Shop / masło shea - na końcówki

Nie ma szaleństw jak widać :) Gdy tylko dotrze do mnie paczka z Polski, w której mam niedokończone kosmetyki + kilka nowych, z pewnością będę mogła włosom więcej zaoferować :)  Z kolejnych zmian, które poczyniłam, to nakładanie odżywki PRZED myciem włosów - dłuższa świeżość zawsze w cenie :) Ścięcie włosów chodzi za mną od dawna, i chyba w końcu się na to zdecyduję - oczywiście jak tylko znajdę jakiegoś fryzjera. 

Aktualnie to chyba wszystko co mogę napisać w temacie włosów. Co sądzicie o ich aktualnym wyglądzie? Jesteście w fazie zapuszczania, czy przestaje mieć to dla Was znaczenie?

P.S. Podoba Wam się nowy wygląd bloga? Bo mnie bardzo! Zmian dokonywałam na innym blogu od dawna, ale jakoś nie miałam motywacji by wcielić je w życie tutaj, aż do teraz. Póki co tak pozostanie, jedynie pewnie pozmieniam czcionkę jeszcze z kilkanaście razy :))

45 komentarzy

  1. Według mnie końcówki wyglądają super :) Sama chciałabym takie mieć, na razie prezentuja się o wiele gorzej niż Twoje! Wygląd bloga fajny, przejrzysty :)

    A jak sprawuje Ci się masło shea w ochranianiu końcówek? Nie obciąża? Wesołych Świąt! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądają tak tylko na zdjęciu :D

      Nie obciąża, jeśli nałoży się go w małej ilości :) całkiem nieźle nawilża :)

      Wesołych!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale w rzeczywistości wyglądają mniej korzystnie :P

      Usuń
  3. Rosną rosną ;) Bardzo ładna czuprynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. masz prześliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej gęstości to Ci zazdroszczę :) nie widać po nich gorszego stanu, ładnie się prezentują naprawdę :)
    Sama jednak rozumiem, spadło mi ciśnienie na porost, rosną sobie jak im się podoba, niech tylko będą zdrowe. Włosy nie zęby, odrosną ścinaj śmiało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie są takie gęste - wyglądają tak tylko jak je rozczeszę, a że się kołtunią, to szybko zmieniają się w strąki :(
      Dokładnie, mogę mieć nawet krótkie, byle nie przypominały siana :)

      Usuń
  6. Piękne masz włosy ,ach i takie gęste, marzenie :) zmiany na blogu jak najbardziej mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, by na co dzień były takie gęste, zwłaszcza po kilku godzinach, gdy są rozpuszczone ;p

      Usuń
  7. Masz bardzo ładne, slniace włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, masz piękne włosy, naprawdę wiele bym oddała, żeby moje się tak prezentowały, ale jednak za bardzo zależy mi na długości, nie mam serca ich obciąć, nawet przy samych końcówkach serce mi pęka :(
    Zapraszam do mnie, przepraszam za taką "chamską" reklamę, ale dopiero zaczynam i chciałabym zdobyć paru czytelników, zanim skończy się moje 30-dniowe wyzwanie ;) http://challenge-30days.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie patrz na długość, bo jeśli włosy są zniszczone, to na dłuższych jeszcze bardziej to widać....

      Usuń
  9. Jakie gęściochy śliczne :) bardzo ładne włosiska masz - już wiem dlaczego ten koczkek z Insta był taki cudny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gęstość taka sobie, ale włosy cieniutkie ;) A, koczek wyszedł ok, teraz robię go coraz częściej :D

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje włosy błyszczą się na całej długości, nawet końce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampa błyskowa, moja droga, to tylko lampa :)

      Usuń
  12. Takie ładne, zdrowe, proste, błyszczące są Twoje włosy, że wstyd swoich pokazywać.. Ostatnio przeglądałam zdjęcia i natrafiłam na foto moich kłaków. Oj będzie co aktualizować, może już niedługo. Dzięki za przypominajkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwierdziłam, że w sumie mogę je pokazać, chociaż cudowne nie są, ale i tak jest lepiej niż było :) pewnie, wrzucaj posta, miło jest zawsze porównać efekty! :)

      Usuń
  13. Ślicznie błyszczą i mają moją wymarzoną długość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się ta długość nie podoba :P albo długie do pasa, albo krótkie ;)

      Usuń
  14. Nie ma szaleństw? Twoja kondycja włosów jest do pozazdroszczenia! Na prawdę prezentują się super i zdrowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie ma szaleństw, bo na żywo nie prezentują się tak ładnie :(

      Usuń
  15. Naprawdę niepotrzebnie marudzisz na ich gęstość! Kolor również mi się podoba :)
    Ja cały czas zapuszczam włosy, ale bez maniakalnego odmierzania porostu. Rosną jak sobie chcą, choć nie obraziłabym się, gdyby robiły to szybciej, to i tak jestem zadowolona, że wreszcie widzę jakieś postępy w tej materii ;) Przez ogrom czasu męczyłam się z łamliwością i przez to miałam wrażenie, jakby wszystko stanęło w miejscu. W dodatku staram się regularnie podcinać końcówki, więc to dokłada kolejną cegiełkę do powolnego zwiększenia długości. Wychodzę z założenia, że zdrowie kosmyków jest najważniejsze, bo takie w każdej długości są naszą ozdobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są gęste, ale cienkie jak pajęczyna, co nie daje wymarzonego efektu :) A kolor nie ruszany już ponad rok, zmywa się jak chce :D
      Mnie też się łamią włosy, sama w sumie nie wiem od czego...może od gumki faktycznie. Podcinanie nie pomaga w poroście, ale jak mówisz - przynajmniej lepiej wyglądają, a to jest o wiele ważniejsze od długości :)

      Usuń
  16. Bardzo ładnie wyglądają i nabrały gęstości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nareszcie są równe! :D (prawie)

      Usuń
  17. Wyglądają lepiej :) Jeśli masz ścinać to myślę, że fajnie by Ci było w bobie :D Tylko takim maksymalnym :D Z tyłu mocno wycięte a z przodu długie pasma prawie do ramion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę o bobie, ale nie tak ekstremalnym ;)

      Usuń
  18. Piękne masz włosy! Takie gładkie i cudownie się błyszczą! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na drugim zdjęciu widać różnicę. Ja chwilami żałuję, że cieniowałam włosy - wiadomo, tydzień po ścinaniu są piękne i powabne, ale po dłuższym czasie ciężko je ogarnąć. Do pielęgnacji używam olejku arganowego (kokosowego ani sezamowego nigdy jeszcze nie próbowałam), odżywki SYOS oraz jedwabiu z Natury (choć ten raczej nic nie daje poza ładnym zapachem). Oczywiście przed prostowaniem, co w ostatnich miesiącach staram się robić jak najrzadziej spryskuję włosy płynem termoochronnym. Tobie o ile dobrze myślę zależy na zapuszczeniu zdrowych włosów, więc pewnie nie korzystasz z suszarek, lokówek czy prostownicy, jak to jest?

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieniowanie to mój najgorszy koszmar, na szczęście już minął ;)
      Arganowego też nie używałam, ale ponoć jest nie najgorszy. Z prostowania lepiej zrezygnować, to nic dobrego, ale przynajmniej je zabezpieczasz jakoś przed tym :)
      Tak, ja staram się zapuścić tylko te zdrowe włosy, czyli w moim wypadku - naturalne :) Korzystam z suszarki, bo nie robi krzywdy moim włosom, a nie chce mi się czekać aż wyschną ;) Lokówki czy prostownicy nie używam.

      Usuń
  20. Masz śliczne, błyszczące włosy :)

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.