VO5, Extra Hold, Water Resistant Hairspray

Swego czasu, lakier był moim nieodłącznym towarzyszem. Za czasów "emo" (ktoś to jeszcze pamięta? :) ), grzywka i tapir nie utrzymałyby się bez jego pomocy. Teraz trochę rzadziej po niego sięgam, chociaż angielska pogoda + grzywka to połączenie wielce nieudane (staram się ją aktualnie zapuścić, ale wiadomo jaka to męczarnia). Dlatego w Bootsie potrzebowałam kupić coś taniego, a, że o VO5 sporo czytałam, bez wahania sięgnęłam po różową puszkę ;)



Produkty VO5, mają charakterystyczną, różową kolorystykę. Mnie się to osobiście podoba, i nie uważam ich za kiczowate, tylko takie pozytywne, wesołe :) Lakier jest odporny na warunki pogodowe (haha....), a jego trwałość określona jest na bardzo mocną ("extra", znajduje się tuż przed "mega" ;) ). Jako, że wiatr, mój odwieczny wróg, jest tutaj momentami naprawdę mocny, miałam nadzieję, że lakier faktycznie pozwoli mojej grzywce przetrwać w stanie....no, powiedzmy, lekko naruszonym, a nie rozwiana na wszystkie strony.


Zapach kosmetyku jest przyjemny, nie duszący, nie gryzący w nos. Niestety, mgiełka, którą wytwarza atomizer jest bardzo licha, i nierównomiernie osiada na włosach, przez co bardzo łatwo jest nałożyć go w niektórych miejscach za dużo. 

Oprócz wspomnianego atomizera, pojawia się tutaj kolejny minus - lakier niemiłosiernie skleja włosy, robiąc z nich przysłowiowy kask. I to nie taki w pozytywnym znaczeniu, wręcz przeciwnie - włosy się sztucznie błyszczą, i wyglądają bardzo nieładnie. Rozczesanie ich jest, na szczęście, dość proste, ale mogą być po tym trochę przetłuszczone. Nie lubię takiego efektu, i od dawien dawna się z takim nie spotkałam. Przez to nakładam produkt baaaaardzo rzadko, i staram się to robić w minimalnych ilościach. 

Jak tylko lakier się skończy, to z nieukrywaną radością go wyrzucę, i więcej nie kupię ponownie. Cóż, człowiek uczy się na błędach nieudanych zakupach ;) Nie znaczy to, że skreślam kosmetyki VO5, bynajmniej! Mam kilka produktów na oku, i cicho liczę, że na nich się nie rozczaruję :) Kosmetyków nie uświadczycie w Polsce, jednak podczas wycieczek na Zieloną Wyspę, namawiam Was do omijania tego lakieru.

Miałyście do czynienia z VO5? Używacie lakierów do włosów?

23 komentarze

  1. Szkoda, że ten lakier okazał się być klapą. Mam grzywkę, więc znam doskonale Twój problem, ja już się przyzwyczaiłam do tego, że ona żyje swoim własnym życiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie coraz bardziej denerwuje, i zapuszczam ją, ale w spiętej za to wyglądam źle ;)

      Usuń
  2. Emo...pamiętam :D Moje włosy czy z lakierem, czy bez i tak zyją własnym życiem...wystarczy odrobina wilgoci i zamieniam się w pudla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wilgoć = strąki, przyklap, spuszone końce ;)

      Usuń
  3. Szkoda ze ten lakier nie wykazał sie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze w kolejce czekają inne do spróbowania ;)

      Usuń
  4. ale bym chciała mieć grzywkę! niestety, z moim betonowym przedziałkiem na środku głowy to niemożliwe :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzywka to męczarnia, chyba, że nie przetłuszczają Ci się włosy ;) a przedziałek to nie przeszkoda, przed jej ścięciem również nie mogłam nic z nim zrobić, a po jej ścięciu włosy się od razu przystosowały ;)

      Usuń
  5. Emo, kiedy to było ;)
    Nie używam lakierów od lat, jedynie pianki, a teraz suche szampony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno i nieprawda :D

      Ech zazdroszczę :) Ja jak mam spięte włosy to nic nie nakładam, jednak przy rozpuszczonych musiałabym zużyć połowę opakowania suchego szamponu, by dał jakiś efekt :(

      Usuń
  6. nie lubię lakierów, które robią hełm na głowie:/ moja fryzjerka zawsze tak mi spryskuje lakierami włosy, że aż mi wszystko ciąży:/ a na co dzień nie używam wcale lub baaardzo rzadko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz potrzeby to super :)

      Usuń
  7. Nigdy nie spotkałam się z tym lakierem :). Ogólnie lakierami mało się interesuję, bo ich zwyczajnie nie używam, tylko na większe okazje :D. Szkoda, że skleja.. Za to jest ładnie różowy, haha :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Haha, miałam 2x w życiu grzywkę :D Ale denerwowało mnie codzienne jej mycie i to, że pod koniec dnia wyglądała już mega nieświeżo.. Mam nawet fotki: http://spill-the-time.blogspot.com/2011/10/new-hair.html
      Chyba, że chodziło Ci o grzywkę na bok!

      Usuń
    2. Ja właśnie dlatego ją teraz zapuszczam :D
      Tak, chodziło mi o grzywkę na bok :))

      Usuń
  8. W samą porę bo chciałam go wypróbować ! Pantene ma fajne lakiery do włosów i ostatnio w Tesco widziałam promocje 2 za 1 na ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Pantene nie miałam jeszcze lakieru, ale pomyślę :>

      Usuń
  9. Mi też się podoba jego opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że zawartość kuleje ;)

      Usuń
  10. Nie pamiętam kiedy ostatni raz kupiłam jakiś lakier do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to produkt pierwszej potrzeby ;)

      Usuń
  11. Szkoda że się nie sprawdził, ja rzadko używam lakieru do włosów, nigdy nie mogę trafić na taki który mi odpowiada, poza tym moje włosy po użyciu wyglądają jeszcze gorzej niż przed... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy potrzebuje go używać, a wręcz przeciwnie :) Sama bym chciała żeby włosy dobrze mi się układały bez wspomagaczy :))

      Usuń