Kakałko do ciała od Garnier

Z balsamami do ciała jestem na bakier. Z jednej strony są dla mnie niezbędne, ale gdy już jakiś kupię - sięgam po niego 2, może 3 razy w tygodniu. Tyle sobie na początku obiecuję, a potem lipa, trzeba poćwiczyć systematyczność, może skóra mi to jakoś wynagrodzi ;)

Szukałam czegoś taniego, ładnie pachnącego, i dużego. Wtedy moją uwagę przykuł Garnier, dokładnie balsamy w fikuśnej butelce, o kształcie klepsydry. W Polsce są już od dawien dawna dostępne, ale jakoś nie było nam po drodze. Z ciekawości wzięłam więc wersję z masłem kakaowym, która obiecywała dobre nawilżenie skóry, a to dla mnie oznacza rzadsze smarowanie ;) Z ciekawostek - widziałam z tej serii nowość, balsamy w żelu, o takie *KLIK!*  Nie wiem, czemu nie kupiłam, zaintrygowały mnie tą konsystencją :)


Wracając jednak do dzisiejszego bohatera - butelka ma ciekawy i praktyczny wygląd, dobrze leży w dłoni. Kolor zielonkawy, trochę inny niż na zdjęciu (standardowe przekłamanie kolorów w moim aparacie). Zatyczka łatwo się otwiera, szczelnie chroni produkt przed wylaniem. Pojemność butelki do 250 ml - dla mnie idealna, taką ilość jestem w stanie zużyć. Wbrew zdjęciu, butelka nie jest duża, tak naprawdę niewiele dłuższa od mojej dłoni, lekka. Opakowanie ma same plusy :)

Balsam przeznaczony jest do skóry suchej. Ma za zadanie dobrze nawilżać (ponoć aż do 7 dni), i szybko się wchłaniać. Zapach jest jego ogromnym atutem - jest słodki, z wyczuwalną nutą kakao (zapewne po prostu masła kakaowego, nie wiem jak ono pachnie, bo nie miałam z nim do czynienia). Nie jest intensywny, nie gryzie w nos, ale czuć go na skórze dosyć długo po aplikacji. Lubię nutę czekolady/kakao, dlatego po niego sięgnęłam. Konsystencja jest lekka jak na balsam, dość rzadka, bardzo łatwo wydobywa się z butelki. Łatwo jest je wsmarować w skórę, i faktycznie szybko się wchłania, chociaż warstewkę czuć jeszcze przez jakiś czas - na szczęście ubrania się nie kleją do ciała ;)

Super wyraźne zdjęcie składu, które można powiększyć ;)

Działanie balsamu mile mnie zaskoczyło. Spełnia większość obietnic producenta. Szybkie wchłanianie? Jest. Dobre nawilżenie? Proszę bardzo. Nakładam go głównie wieczorami, staram się częściej, czyli co 2-3 dni, i powiem Wam, że taka częstotliwość jest wystarczająca. Nie mam suchej skóry, ale na łydkach często zdarzają mi się przesuszenia, zwłaszcza po goleniu. Balsam genialnie sobie z nimi radzi - suchość i dyskomfort znikają, skóra jest złagodzona i nawilżona. A do tego ładnie pachnie :) Czego chcieć więcej?

Wydajność jest w porządku - używam go od ponad miesiąca, a ubytek jest niewielki. Dodam tylko, że nie używam go na całe ciało, jedynie nogi, pośladki, brzuch. O częstotliwości też już wspominałam. 250 ml to dla mnie najlepsza pojemność, jeśli zapach zdąży mi się znudzić, to nie będę przynajmniej miała przed sobą perspektywy zużywania pół litrowego opakowania ;) Cena balsamu jest niziutka, około 3 funty, ja kupiłam go na promocji za niecałe 2, tak więc niewiele :) Następnym razem chyba sięgnę po wersję żelową, może być jeszcze lepsza, zwłaszcza, że wiosna się zbliża :)

Miałyście styczność z balsamami Garnier? Jesteście systematyczne w nawilżaniu ciała? 

P.S. Tak, znów zmieniłam szablon. Tak, jestem nienormalna :D Co sądzicie? Super, dobrze, ujdzie, źle, tragicznie? :D

34 komentarze

  1. Cocoa butter pięknie na rysunku:] Tylko, że w składzie jest za fenoksetolem, którego można używać maksymalnie 1%. Wynika z tego, że masła kakaowego jest poniżej 1%:/. Nawilżenie to na 100% zasługa wazeliny, parafiny i silikonu (redukcja TEWL) i gliceryny. Ja mam coraz gorsze zdanie o produktach Garniera, takie nijakie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że znajdzie się ktoś obeznany w składach :D
      Czyli generalnie lipa :) No trudno, ale przynajmniej coś u mnie działa, mnie w sumie parafina nie przeszkadza :)

      Usuń
  2. Nowy szablon bardzo mi się podoba :)
    Co do balsamu, to miałam go w planach, ale jak zwykle o nim zapomniałam i używam czego innego. Gdybym miała wybierać z ich oferty, to właśnie sięgnęłabym po tę wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)

      Ja wiedziałam od razu, jak go zobaczyłam, że będzie mój :) Uwielbiam takie zapachy :)

      Usuń
  3. Szablon podoba mi sie bardzo :) U mnie by sie przydały zmiany ale nie umiem sie za to zabrać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to takie trudne, jak się wydaje :) Wszystko można zrobić za pomocą Projektanta :)

      Usuń
  4. Bardzo dobrze sie rozprowadza na ciele z tego co słyszałam i dobrze nawilza skore ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, tak właśnie jest, przynajmniej u mnie :)

      Usuń
  5. Uzywalam kiedys i meczylam chyba przez rok. Nie wiem dlaczego bo bardzo podobal mi sie zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo męczyłam 500ml kakaową Isanę ;)

      Usuń
  6. nie miałam może kiedyś spróbuję kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest piękne - zakupy, o których jeszcze nie wiemy :D

      Usuń
  7. nie wiedziałam ,że Garnier ma w swojej ofercie taką wersję, w sumie już dawno nie zaglądałam do nich na półkę :)
    Ja używam bardzo regularnie, nawet dwa razy dziennie, u mnie często dlatego goszczą duże pojemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 razy dziennie? Wow, niezła systematyczność :)

      Usuń
  8. Już od dawna noszę się z zakupem balsamu Garniera ale na pewno nie o zapachu kakała :) Na pewno wypróbuję jakiś inny zapach i mam nadzieję, że będzie tak samo dobry jak i ten w wersji kakaowej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kakaowe produkty z ziaja :-) z garniera jeszcze nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam zapach serii kakaowej Ziaji :)

      Usuń
  10. Miałam ten balsam i masło do ciała z tej serii, może składowo nie jest super ale na moją skórę działały.

    Widzę, że szukasz idealnego szablonu :) Jak dla mnie jest OK i ciekawy baner. Zapada w pamięć, moją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, składy mają średnie, ale u mnie się sprawdzają :)

      Idealny szablon? To taki istnieje? :D Mnie się ciągle nudzi, ciągle coś nie pasuje - zwariować można ;)

      Usuń
    2. Idealny szablon mam w głowie :) ale z braku zdolności w tym kierunku nie kombinuję :D

      Usuń
    3. Zawsze możesz kogoś do tego zatrudnić :) Ech, ja bym dużo dała za szablon, który by mi wystarczył już na długo ;)

      Usuń
  11. ja uwielbiam kosmetyki nawilżające garniera, używam od wielu lat. Jedyne co ich odrzuca moje ciało to kosmetyki do włosów, od razu mam łupież :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponów nie używam, natomiast odżywki mają ok :)

      Usuń
  12. Ciekawy produkt :) Miałam ten czerwony balsam i bardzo go lubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, o którym piszesz :) Z tej serii miałam dawno temu krem do rąk :)

      Usuń
  13. mam wrażenie, że poprzedni szablon był ładniejszy, dojrzalszy : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, ale to pewnie przez nagłówek. Jego zapewne będę zmieniała, więc będzie "dojrzalej" :) Problemy, problemy... :D

      Usuń
  14. Nawet nie wiedziałam, że z Garnier jest wersja kakaowa . jak dla mnie szablon jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, jednak jest :)

      Dziękuję :)

      Usuń
  15. Nie wiem, ale jakoś wolę masła do ciała i tak jak ty z balsamami się nie tak łatwo mi zaprzyjaźnić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masła są fajne, ale też w małych opakowaniach ;) No i nie mogą być tłuste :)

      Usuń
  16. Jeszcze nie miałam choć kuszą ze sklepowej półki, właśnie na tę wersję skusiłabym się najpierw.

    OdpowiedzUsuń