Masło shea - kosmetyk wielofunkcyjny

Jest takie przysłowie, mówiące "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Niestety, bardzo często okazuje się, że jest to prawda, nie tylko w kwestiach kosmetyków. Jednakże, jak miło jest znaleźć wyjątki od reguły, dlatego wezmę dzisiaj pod lupę produkt, który ma wiele zastosowań, i...w każdym się sprawdza! 


Z masłem shea nie miałam wcześniej styczności. Oczywiście wiedziałam, że występuje w kosmetykach - pomadkach/szminkach, balsamach do ciała, jako składnik nawilżający, niemniej nie spotkałam się z "czystym" wyrobem. Sytuacja zmieniła się, kiedy przeczytałam kilka opinii, że owo masło świetnie nadaje się na przesuszone miejsca, czy jako produkt pod oczy! Moja ciekawość sięgnęła zenitu, dodatkowo w pobliżu miejsca zamieszkania odkryłam świetny sklepik z produktami naturalnymi, finalnie więc masełko przygarnęłam :) Muszę dodać tutaj, że moja wersja jest nierafinowana.

Masło zapakowane jest w biały, plastikowy słoik, zamykany szczelnym przykryciem. Design jest bardzo oszczędny, znajdziemy tutaj zaledwie jedną etykietę, zawierającą opis produktu i jego zastosowania. Nie wiem jak Wam, ale mnie taka oszczędność bardziej pasuje do naturalnych kosmetyków :) 
Informacje na opakowaniu mówią, że masło nadaje się do ciała, jako, że silnie natłuszcza i nawilża, oraz do twarzy - oprócz wspomnianego nawilżenia, nie zapycha ono porów skóry. Wydało mi się to trochę paradoksem - mocno natłuszcza, ale nie zapycha? W sumie, może i faktycznie tak jest, co ja tam mogę wiedzieć :) Zaskoczył mnie fakt, że masło zawiera naturalny filtr, odpowiednik faktora nr 4. Może to niedużo, ale zawsze coś, tym bardziej, jeśli stosuje się masło na twarz. 

Konsystencja masła jest stała, ulega stopieniu w kontakcie z wyższą temperaturą - nie jest twarde jak kamień, wydłubanie go palcem nie sprawia problemów, a ciepło skóry błyskawicznie je roztapia. Po zmianie konsystencji, masło nie jest tłuste jak olej (np. kokosowy), tylko takie.....bardziej lepkie, powiedziałabym. Chociaż ciężko mi dokładnie to opisać, nie przypomina jednak masła :) Zapach jest praktycznie niewyczuwalny, neutralny.


Jak stosuję masło? 
Po pierwsze - na ciało. Co kilka dni, po kąpieli, rozpuszczam kawałek w dłoniach, i smaruję nim łydki - idealnie nawilżona skóra, i zero suchych skórek. Nie wyskoczyły mi żadne krostki, nie nastąpiła żadna niepożądana reakcja, także zamierzam dalej je w ten sposób stosować.
Po drugie - na włosy. Głównie używam masła jako zabezpieczenie końcówek, i w tym przypadku sprawdza się idealnie. Bardzo ciężko jest nim obciążyć włosy, chyba, że nabierzemy bardzo dużą ilość. Niemniej, daje u mnie lepsze efekty niż jedwab GP. Końce wyglądają o wiele lepiej, zdrowiej, nie odstają aż tak, oraz nie zbijają się w strąki. Cud, miód, malina!
Po trzecie - na twarz/pod oczy. Przyznaję, nie jestem w stanie nałożyć masła na całą twarz na noc, ponieważ obawiam się wysypu, ale używam teraz kremu Effaclar Duo, więc przy pierwszym przesuszeniu, najprawdopodobniej po nie sięgnę. Użyłam go raz, na suchą część policzka, i następnego ranka faktycznie nie było śladu po skórkach, niemniej nie wiem jak sprawdzi się przy częstszym stosowaniu. 
Natomiast jego działanie na skórę pod oczami mile mnie zaskoczyło. Bardzo dobrze nawilża ten obszar, nadaje się zarówno nałożone grubszą warstwą na noc, jak i delikatnie wklepane przed makijażem. Zauważyłam, że zmarszczki są mniej widoczne, oczywiście nie znikają, ale nie rzucają się tak bardzo w oczy. To samo tyczy się wyglądu skóry z makijażem - korektor nie wchodzi w zmarszczki, nie roluje się, także również wygląda lepiej niż na suchej, nietkniętej żadnym nawilżaczem, skórze. Szkoda, że nie likwiduje białych grudek, które posiadam w ilości kilku sztuk pod każdym okiem (swoją drogą, przeczytałam, że to tzw. prosaki, i raczej nie da się ich usunąć, chyba, że u dobrego dermatologa/kosmetyczki. Cóż, chyba taka moja "uroda"). Na cienie pod oczami również nie ma żadnego wpływu (ach, czemu!?).

Ufff, trochę się rozpisałam, ale ten kosmetyk na to zasługuje. Jest to produkt wielofunkcyjny, który naprawdę dobrze działa, w każdy możliwy sposób. Jeszcze się na nim nie zawiodłam, i mam nadzieję, że tak zostanie :) Liczyłam, że więcej zdziała na skórze pod oczami (ja w ogóle w tej kwestii liczę na jakieś cuda), ale możliwe, że po dłuższym czasie będą jakieś lepsze efekty, kto wie :) Póki co, jestem zadowolona z zakupu, i mogę serdecznie polecić Wam to masełko. Znajdziecie je w większości sklepów z naturalnymi produktami, czy to w stacjonarnych, czy internetowych. Jego ceny również nie są wysokie, ja płaciłam 12 zł za 50 g produktu (co jest ilością niewyobrażalnie dużą, zważając na jego wydajność). 
Masło kupiłam w sklepie Galeria Mydeł i Soli - Krakowianki mogą znaleźć go na ulicy Limanowskiego 1, sklep prowadzi również sprzedaż internetową, O, TUTAJ


Miałyście do czynienia z naturalnym masłem shea?


32 komentarze

  1. mam i bardzo lubię , używam co wieczór :) i na stopy, ręce, czasami twarz jak i dodaję do kąpieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, jeszcze nie pomyślałam o mieszaniu go z kremem do rąk, i nakładaniu grubszej warstwy wokół moich grubych skórek...dzisiaj przetestuję :)

      Usuń
  2. Już od jakiegoś czasu chcę go kupić, myśląc właśnie o jego właściwościach nawilżających - chcę go nakładać pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdza się :) Cudów nie powoduje, ale ja mam dość wymagającą skórę w tych okolicach.

      Usuń
  3. Tak, mam masło shea :) Bardzo je lubię, ja dodaję do ręcznie robionych balsamów w kostce, więc mi schodzi szybciej :) Świetny produkt, już wiem, że na pewno kupię następne opakowanie. Kilka razy w tygodniu nakładam masło shea na twarz na noc - fenomenalnie się sprawdza, żaden krem jeszcze tak mocno nie nawilżał mi cery :) Mam mieszaną, ale nic nie wyskoczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może się przełamię, i nałożę na noc :)

      Usuń
  4. Na pewno je wypróbuję, bo od dawna mam w planach. Tak samo jak chcę spróbować kokosowego o którym wspomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy jest super :) U mnie na włosach się najlepiej spisuje :)

      Usuń
  5. Na ciało i na włosy bardzo je lubię, do pielęgnacji nim twarzy jakoś nie mogę się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie bardzo, boję się wysypu :)

      Usuń
  6. bardzo lubię je w składzie i zwracam na to uwagę aby było :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wklepuje je zawsze na noc ww skórę okolicy oczu - w końcu działa przeciwzmarszczkowo:) U mnie bardzo długo się utrzymuje na skórze i nie wchłania się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wchłania się do końca, to fakt. Jednak jak nałożysz cieniutką warstwę, to daje się na nie nałożyć makijaż :)

      Usuń
  8. Obecnie używam głównie do pielęgnacji ciała i mieszam z olejem arganowym, taka kombinacja ma fajną konsystencję i genialnie natłuszcza skórę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej arganowy mam w planach, ale to głównie do pielęgnacji włosów :)

      Usuń
  9. Zastanawiam się żeby kupić sobie takie masło , idealnie sprawdziłoby się na suche i podrażnione dłonie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zamiar dzisiaj ten sposób przetestować ;)

      Usuń
  10. Lubię masło shea zwłaszcza do stop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stopy go nie używałam...kurczę, pominęłam dłonie i stopy, gdzie ja mam głowę ;)

      Usuń
  11. Ja jutro dostanę swoje masło shea do rąk i nie mogę się doczekać testów :) Mam zamiar używać pod oczy i od czasu do czasu na twarz, do włosów i przede wszystkim do dłoni i paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się teraz też skupię na dłoniach :)

      Usuń
  12. ciało bym takim bardzo chętnie wymyziała.. ale na włosy czy twarz bym się chyba trochę bała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego na włosy byś się bała? To nie żadna chemia ;)

      Usuń
  13. Zaciekawiłaś mnie tym kosmetykiem. Będę musiała się w je zaopatrzyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo ma naprawdę wiele zastosowań :)

      Usuń
  14. Ja uwielbiam kosmetyki z masłem shea wysoko w składzie, ale takie czyste masło shea w ogóle na mnie nie działa. Mam wrażenie, że moja skóra po prostu nie chce go wchłaniać. A szkoda, bo to naprawdę fajny, wielofunkcyjny i przede wszystkim naturalny kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? To u mnie genialnie się spisuje, zwłaszcza na suchych miejscach :)

      Usuń
  15. Niestety nie miałam takiego masła, ale widziałam kiedyś u koleżanki i ubóstwiam jego konsystencję ! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chyba już po rozpuszczeniu? ;)

      Usuń
  16. Tak mnie do niego zachęciłaś, ze czuję, że i mi jest potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń