Lovely, Curling Pump Up Mascara w akcji

9 gru 2013

Kolejna odkładana w czasie recenzja, sama nie wiem dlaczego :) Chyba mam sklerozę, co nie zmienia faktu, że ilość przyszłych recenzji maleje, z powodu skromnej ilości kosmetyków - ale nie poddam się, i będę kombinować ;)

Maskara od Lovely jest dość popularna w blogosferze - można ją kupić za grosze, i jest dostępna w każdym Rossmannie, dlaczego więc jej nie przetestować? Wyszłam z tego samego założenia, i przygarnęłam jedną sztukę dla siebie, licząc na rzęsy do nieba.


Maskara charakteryzuje się intensywnym, żółtym kolorem opakowania - ciężko ją przegapić na półce. Zatyczka jest szczelna, przy dokładnym jej zakręceniu słychać kliknięcie, dzięki czemu wiemy, że powietrze nie ma dostępu do środka. To pozwala nam dłużej cieszyć się niewyschniętym tuszem :)


Szczoteczka jest lekko zagięta, silikonowa, z dość krótkimi igiełkami, dzięki czemu łatwo możemy dotrzeć do krótszych rzęs. Na początku tusz jest bardzo mokry - wiem, że wiele osób tego nie lubi, ale ja zauważyłam, że wtedy osiągam najlepsze efekty na swoich rzęsach - są uniesione, ale nie posklejane. Jednak nic co dobre, nie trwa wiecznie, i po około 1-2 miesiącach tusz zaczyna przysychać. Da się go oczywiście dalej nakładać, ale dla mnie staje się to wtedy trudniejsze.


Tutaj oko malowane dzisiaj, czyli ponad 3 miesięcznym tuszem (tak, słyszałam, że powinno się je zmieniać co 3 miesiące, ale ja jakoś nie czuję takiej potrzeby). 
[ wiem, że zdjęcie nie jest najpiękniejsze, ale po co mam je nie wiadomo jak fotoszopować - zmarszczek, i brzydkiej skóry pod oczami nie da się tak dobrze ukryć ;) ]

Moje rzęsy są krótkie i dość liche, ciężko je unieść, czy podkręcić. Maskara jednak daje radę w tym wypadku, faktycznie sprawia, że rzęsy są widoczne - może nie wyglądają jak sztuczne, ale przynajmniej widać, że cokolwiek tam mam ;) Niestety, jak widzicie, nie udało mi się ich ładnie rozdzielić - ale próbowałam! Tak niestety mam z tuszami, który zdążyły trochę wyschnąć - zawsze posklejają mi się rzęsy. Na szczęście, z daleka efekt nie jest aż tak widoczny jak na zdjęciu. Wiem, że efekt nie jest ładny, bo każdy chce wrzucić jak najlepsze zdjęcia na bloga, ale nie zrobiłam zdjęć zaraz po kupnie tuszu, tylko dopiero dzisiaj, ale przynajmniej pokazuję jak NAPRAWDĘ spisuje się ten produkt po takim czasie.

Nie wiem czy jeszcze sięgnę po ten tusz, póki co skusiłam się na produkt Wibo, z którego niestety nie jestem zadowolona. Pump Up w swoim przedziale cenowym (ok. 10 zł), jest chyba najlepszym tuszem, i warto go kupić. Na początku spisuje się rewelacyjnie, ale jeśli macie większe zdolności niż ja (a na pewno macie), to dacie radę nawet wtedy, gdy zdąży lekko wyschnąć. Ja polecam, i zachęcam do zakupu :)


Miałyście do czynienia z maskarą Pump Up?


48 komentarzy

  1. Ja jakoś nie mogę się do niej przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele dobrych opinii słyszałam o tym tuszu, ale sama jeszcze nie próbowałam.. Tylko chyba trochę dziwnie malowałoby mi się tą szczoteczką, a może mi się wydaje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem nieźle się maluje, oczywiście świeżym tuszem :)

      Usuń
    2. Ja polecam tusz z Sensique XXL Waterproof czy jakoś tak, taki niebieski, kupiłam go za całe 5zł i jest dla mnie genialny przy dwóch warstwach:)

      Usuń
  3. też go mam i moim zdaniem jest zbyt sztywny. Pomalowane nim rzęsy zachowują się tak, jakbym spryskała je a;kierem do włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz trochę racji! Ale u mnie akurat ten efekt usztywnienia utrzymuje rzęsy w miarę podkręcone

      Usuń
  4. Mam ten tusz od 2 tygodni i fajnie się sprawdza, na razie ładnie rozdziela rzęsy, czyli to, co lubię. Jak zacznie sklejać, leci do kosza, mam awersję do sklejonych rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ;/ Dlatego chyba go wyrzucę, bo się strasznie męczę, a po setnym "rozczesaniu" mam jeszcze bardziej posklejane rzęsy, masakra :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Innych kolorów w tuszach nie akceptuję ;)

      Usuń
  6. ostatnio jej nie zakręciłam do końca i chyba mi wyschła ;( a szkoda bo ona była moim ulubionym rozdzielaczem rzęs..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyschnięta robi takie coś jak na moim zdjęciu ;/

      Usuń
  7. Bardzo lubię ten tusz, ale na twoich zdjeciach rzęsy wydają się być mocno posklejane. Mi też ten tusz po chyba 4 miesiącach zaczął robić takie niewiadomoco, ale kupiłam nową sztukę i znowu robi cuda z rzęsami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo są mocno posklejane...aczkolwiek na żywo AŻ TAK się to nie rzuca w oczy. Świeży tusz tak nie robił :)

      Usuń
  8. P.S. Gdzie ty tam jakieś zmarszczki widzisz? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ją i lubiłam, choć u mnie po półtorej miesiąca była do wyrzucenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie ważne jest dobre rozdzielenie rzęs, więc tak średnio, skoro po miesiącu już dość mocno skleja ;< Najfajniejsze z tej maskary wydaje się... opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. tego jeszcze nie miałam a ten z Wibo też jeszcze nie wypróbowałam

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tą maskarę, tania i znakomita, robi dużo ... podkręca, wydłuża i pogrubia ... dla mnie ideał <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też, ale tylko świeża :)

      Usuń
  13. Szczerze mówiąc efektu ładnego u Ciebie nie widzę - zdecydowanie niefajnie wyglądają te sklejone rzęsy. Moje są wymagające, bo mam je krótkie, jasne i dość cienkie, dlatego potrzebuję wydłużenia i pogrubienia, a ta maskara nic mi z tych opcji nie dała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że efekt nie jest ładny - ale niestety nie zrobiłam zdjęć zaraz jak kupiłam ten tusz, a chciałam o nim napisać, więc wrzuciłam takie zdjęcie - przynajmniej nie jest idealne, tylko pokazuje jak naprawdę się tusz spisuje po jakimś czasie ;)

      Usuń
  14. Nie znam, ale chyba by się u mnie nie sprawdziła:/ Mam długie, cienkie rzęsy, podatne na sklejanie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tylko zaraz po zakupie, po jakimś czasie - widać co robi ;/

      Usuń
  15. Ten tusz jest rewelacyjny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi bardziej odpowiadała wersja zielona, żółty, nawet świeży, sklejał rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :( Zielonej jeszcze nie miałam.

      Usuń
  17. Zawsze zapominam, żeby ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda Ci się, ja ją wiecznie widzę na półce ;)

      Usuń
  18. Lubię tego typu szczoteczki, więc pewnie kiedyś się na niego skuszę. Teraz niestety mam od groma w zapasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lepiej nie kupować kolejnej sztuki :)

      Usuń
  19. Mam ten tusz i bardzo go sobie chwalę. Moja sztuka też ma już swoje najlepsze dni za sobą, ale nadal bardzo ładnie wydłuża i podkręca rzęsy. Z takim sklejaniem na szczęście nie mam problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz po prostu większe umiejętności :D Ja z makijażem radzę sobie średnio ;)

      Usuń
  20. Słyszałam wiele dobrego o niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ raczej ma dobre opinie :)

      Usuń
  21. jeszcze nie miałam okazji wypróbować :) a tyle dobrego o nim czytam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, jest tani i łatwo dostępny :)

      Usuń
  22. Mam ten tusz i używam go już bardzo długo, ale u mnie nadal spisuje się świetnie i nie skleja rzęs. Może Twój jakoś zgęstniał i to dlatego? Nie mam pojęcia dlaczego u Ciebie się popsuł po czasie ;/

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.