HexxBox - Poznaj i testuj z 1001 Pasji! - LE Original Source Raspberry & Cocoa Shower

Jak tam Wasze święta? U mnie cały czas coś się dzieje, ale z tego co widzę, nie tylko ja jestem zajęta, nowych postów u innych jak na lekarstwo. Może to i dobrze, w końcu Święta to czas spędzony z rodziną :)

Tyle na wstępie, przechodzimy do konkretów :) Zostałam wybrana do testów w VIII Edycji HexxBox, akcji, którą organizuje Hexxana na swoim blogu 1001 pasji. Do testowania dostałam żele Original Source, z limitowanej edycji na rok 2013. Zestaw zawierał dwie pełnowymiarowe butelki, oraz kilka próbek. Dzisiaj napiszę o pierwszym wykończonym żelu, moim faworycie - malinowo-kakaowym. Mniam!


Opis:
"Żel pod prysznic o zapachu słodkich, soczystych malin i aromatycznego kakao z Ameryki Południowej. 

Butelka żelu została `ubrana` w outfit inspirowany ludowymi ormanentami z Polski oraz azteckimi wzorami z Ameryki Południowej. " (źródło wizaż.pl)


Żel, jak wszystkie produkty Original Source, zapakowany jest w plastikową, przezroczystą butelkę, o pojemności 250 ml. Sporym ułatwieniem jest umieszczenie zatyczki na spodzie, przez co nie musimy się męczyć z wyciskaniem produktu pod jego koniec. 


Kolor żelu to ciemny fiolet, przełamany różem i czerwienią. Konsystencja jest gęsta, galaretowata, wygląda jak malinowa miazga - wbrew pozorom bardzo apetycznie ;)
Największą jednak zaletą tej wersji jest jej zapach - cudowne połączenie malin i czekolady! Nie jest on ani trochę sztuczny, ani naładowany chemią. Ogromnie mi się spodobał, i ucieszyłam się jeszcze bardziej, gdy w trakcie mycia roznosił się po całej łazience :) Miałam cichutką nadzieję, że będzie trochę wyczuwalny na skórze, niestety, zanika po wytarciu skóry ręcznikiem. Gdyby OR wyprodukowali balsam do ciała o tym zapachu, to z pewnością bym po niego sięgnęła :)


Nie jestem na tyle kompetentna, aby wypowiadać się o składzie, aczkolwiek wydaje mi się, że jest w nim trochę chemii (np. SLS), chociaż producent chwali się, że produkt jest naturalny i wegański. Być może tak jest, jak mówię - nie znam się na tym, zostawiam Wam pole do popisu w tej kwestii :)

Co do głównego przeznaczenia żelu - myje jak każdy inny produkt tego typu. Wytwarza bardzo dużo piany, co ja akurat lubię, niemniej znika w oczach - przy prysznicu dwa razy dziennie, butelka wystarczy na niecałe 3 tygodnie. Ja nie lubię tak często pamiętać o bieganiu do sklepu, dlatego taka pojemność jest dla mnie trochę za mała. Niemniej jest to plus, gdy lubimy żonglować produktami, i gościć różne warianty zapachowe :)
Jego działanie na skórę jest normalne - myje, nie wysusza, ani nie nawilża - ot, zachowuje się neutralnie. Podkreślam, że ja mam skórę normalną, bez tendencji do alergii, czy nadmiernego przesuszenia. Sporadycznie mam suchą skórę na łydkach, jednak żel nie przyczynił się ani do jej pogorszenia ani poprawienia. 

Żele Original Source kupuję od czasu do czasu, głównie wtedy, gdy są na promocjach. Ich cena regularna to 8-9 zł, w Rossmannie dokładnie 8,69 zł. Jak na 250 ml to trochę dużo, jednak dzięki tej pojemności nie straszna nam nuda pod prysznicem - możemy często zmieniać zapachy. Żele te lubię, jednak moimi ulubieńcami nie są - zapachy to ich główny atut, szkoda, że nie produkują balsamów do ciała - na pewno skusiłabym się na połączenie maliny i kakaa :)


Lubicie żele Original Source?


Hexxanie bardzo dziękuję za możliwość wzięcia udziału w HexxBoxie :) Produkty dostałam za darmo, jednak nie wpłynęło to na moją recenzję.

20 komentarzy

  1. nie przepadam za tymi żelami. Są jednymi z niewielu, które wysuszają mi skórę na wiór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :( Ja nie mam takiego problemu z żelami na szczęście

      Usuń
    2. mi też nie wysuszają skóry, to dobrze, bo uwielbiam je za niesamowite zapachy :)

      Usuń
  2. Jedyne co mi w tych żelach się podoba to pięęęęęęęękny zapach, ale i tak minusem jest to, że znika zaraz po rozprowadzeniu żelu na ciele :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAA no i opakowania są fajne :D

      Usuń
    2. Zgodzę się w 100% :)

      Usuń
  3. Mnie też niestety okrutnie wysuszają nad czym boleję bo bardzo do mnie trafiają ich połączenia zapachowe, stylistyka również..
    Krótka anegdotka o tym jak durna jestem - Wiesz że jak przeczytałam bez rutyny - zaczęłam sprawdadząc co robi rutyna w kosmetykach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Ciebie też wysuszają...już kolejna osoba o tym pisze :(
      a nie wiem o co chodzi, może ten brak rutyny objawia się w oryginalnych zapachach ? :D

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze ani jednego żelu z OS :) choć te połączenia zapachów kuszą... Mam takie zapasy żeli pod prysznic, że jeszcze długo ich nie przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sięgałam po OS czasami, tylko przez zapachy :)

      Usuń
  5. na żele OS jeszcze się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, chociażby dla zapachów :)

      Usuń
  6. malina i czekolada brzmi przepysznie *.*
    żeli OS nie znam, ale miałam kiedyś dwa mydła w płynie i były dość przeciętne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To połączenie jest genialne, Marti :D

      Usuń
  7. Czekam na recenzje. Ostatnio napaliłam się na żele OS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to już jest recenzja, jeszcze pojawi się drugi wariant jutro :D

      Usuń
  8. Zaobserwowałam! :) Sama używam OS, przedtem miałam wariant malinowy, teraz kokosowy i zauważyłam, że wysusza mi skórę na wiór. Bez balsamu ani rusz, więc wykończę tą butelkę i zamieniam na inny. Chociaż zapachy są tak boskie, że pewnie się jeszcze na jakiś skuszę ;D
    Pozdrawiam :**

    http://sylwiaa-m.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, wszystkie Was wysuszają :D Niemożliwe :)

      Usuń
  9. Jedyne co lubię w tych żelach to zapachy i głównie dla nich je czasami kupuję. :) Są bardzo niewydajne i niektóre warianty zapachowe wysuszają mi skórę. :( Ale zapach to ich największy atut! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, są niewydajne. Szkoda, że Ciebie też wysuszają :(

      Usuń