Pervoe Reshenie, Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski balsam do włosów na łopianowym propolisie

28 paź 2013

Boom na rosyjskie kosmetyki trwa w najlepsze, i dobrze :) Ja również dałam się skusić urokowi kosmetykom zza wschodniej granicy, i, dobre kilka miesięcy temu, złożyłam zamówienie w sklepie kokardi.pl. Jednym z zakupionych produktów był balsam do włosów, którego używam od ponad miesiąca.

Czy sprawdza się u mnie tak samo dobrze, jak u innych?


Butelka, w którą zapakowany jest balsam, jest duża (600 ml pojemności), ciężka i nieprzezroczysta. Design trochę babciny, ale przynajmniej nawiązuje do nazwy :) Jest elegancko i schludnie, nie kiczowato. Ciemna butla niestety utrudnia kontrolowanie ubytku produktu. 
Szkoda, że balsamu nie można kupić w innych, mniejszych pojemnościach - aktualną można zużywać miesiącami, co jest plusem jeśli kosmetyk nam pasuje, a katorgą w przypadku, gdy włosy go nie polubiły.


Kosmetyk wydobywa się za pomocą nakrętki typu "klik", która nie zacina się, ani nie zatyka. Czasem zostają na niej resztki produktu, ale wystarczy przemyć ją wodą, i wszystko ładnie znika. 
Kolor balsamu jest brzydki - zgniła zieleń nie kojarzy się zbyt przyjemnie. Na szczęście ładny, kwiatowy zapach, ratuje sytuację. Konsystencja jest gęsta, ale dość lekka, łatwo rozprowadza się na włosach, i nie sprawia wrażenia "ciężkości", jak to zdarza się nieraz przy maskach do włosów.


Działanie balsamu oceniam bardzo dobrze :) Włosy po nałożeniu błyszczą jak szalone, są gładkie i nawilżone, idealnie się rozczesują, nie zbijają się w strąki. Niestety, trzeba uważać, ponieważ balsam potrafi obciążyć włosy u nasady, więc lepiej nakładać go tam oszczędniej, bądź po prostu odżywiać włosy przed ich umyciem. Z końcówkami włosów również nie radzi sobie za dobrze, liczyłam na większe wygładzenie, ale na szczęście, trochę niweluje sianko :) Butla jest ciężka, i wyciskanie z niej produktu nie należy do najwygodniejszych czynności. 
Oczywiście, zapomniałam zrobić zdjęcia składu, ale znajdziecie go wypisanego na stronie KWC produktu. Producent szczyci się naturalnym składem - bez SLS, parabenów i silikonów. Ja akurat do tych ostatnich nic nie mam, moje włosy je lubią, bo końce wydają się lepiej zabezpieczone, a ten balsam jednak im tego nie zapewnia, nawet stosowany jako b/s (nadaje się, ale trzeba uważać z ilością). 

Jestem zadowolona z tego zakupu, i cieszę się, że balsam będzie mi służył jeszcze długi czas, bo takiej pojemności prędko nie wykończę, tym bardziej, że stosuję go jakieś 2 razy w tygodniu. W przyszłości chętnie sięgnę po inne rosyjskie kosmetyki, bo całkiem spory wybór można znaleźć w drogerii Jaśmin w Krakowie, do której mi wiecznie nie po drodze...czas to zmienić :)

Producent: Pervoe Reshenie
Dostępność: internet, w Krakowie - drogeria Jaśmin na ul. Długiej
Cena: ok. 18 zł / 600 ml 

Lubicie rosyjskie kosmetyki? 


36 komentarzy

  1. Moja Mama używała balsamu na kwiatowym propolisie. Kilka razy jej go podebrałam i byłam bardzo z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatowy chcę następnym razem kupić:)

      Usuń
  2. Mnie ominął boom na rosyjskie kosmy, jakoś mnie nie kręcą. Ten balsam z tego co widzę też raczej nie dla mnie. Obciążenie to ostatnie czego bym sobie życzyła na moich cienkich włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może inne kosmetyki by Ci się spodobały, np, tureckie :D

      Usuń
  3. uwieeeelbiam ten balsam. rzeczywiście zdarza mu się obciążać, ale moje słonne do obciążenia przetłuszczające się włosy go kochają. gdy nałożę odpowiednią ilość i tylko na końcówki (mam krótkie włosy) to są po nim piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nakładany na dolną część włosów sprawuje się bardzo fajnie :)

      Usuń
  4. Za taką pojemność to bardzo przyzwoita cena:) Ciekawią mnie rosyjskie kosmetyki i mam chętkę na spróbowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są najtańsze, ale często bardzo wydajne, to fakt :)

      Usuń
  5. Ja od kilku miesięcy zachwycam się rosyjskimi kosmetykami, ten balsam też mam :) Zazdroszczę dostępności w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to można je kupić nie tylko w Krakowie :)

      Usuń
  6. U mnie ten balsam się kompletnie nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię ten balsam, ale jego brat-szampon okrutnie mnie rozczarował. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam styczności z szamponami z tej firmy...aż taki zły? ;/

      Usuń
  8. Mam go i użyłam dopiero 3-4 razy, ale pierwsze wrażenie zrobił pozytywne ;) Ważne jest nakładanie balsamu czy maski. Ja nakładam na same końce, wmasowuję, a potem przeciągam kilkakrotnie dłońmi po włosach, aby kosmetyk dostał się do włosów u nasady. W razie potrzeby dodaję jeszcze trochę na końce. Wtedy nasada włosów nie jest obciażona dzięki niewielkiej ilości balsamu, a końce nawilżenia dostają więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się omijać samą nasadę, chyba, że nakładam produkt przed myciem włosów, wtedy nie oszczędzam w jego ilości ;)

      Usuń
  9. z tych wszystkich rosyjskich kosmetyków najbardziej mnie kuszą właśnie te do włosów :) musze się skusić na jakiś szampon i odżywkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też do włosów, ale mam ogólnie na ich punkcie bzika, chociaż mniejszego niż na samym początku ;)

      Usuń
    2. kazdy ma swojego bzika :D

      Usuń
  10. ja jeszcze nic nie mam z rosyjskich kosmetyków, mam taki zapas innych kosmetyków, że chyba nie prędko sięgne po nie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co też, zwłaszcza odżywek :) Może wybiorę się po jakiś szampon, czy coś :)

      Usuń
  11. Jeszcze nie próbowałam kosmetyków od naszych sąsiadów.. A nuż się skusze ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, a nuż odmienią Twoje włosy na lepsze? :)

      Usuń
  12. Łopianowy to miałam szampon z tej serii, fajnie się sprawdzał. Z balsamów kocham ten na kwiatowym propolisie - bajka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę się kiedyś przejść na Długą, żeby coś kupić nowego :) Nieprędko to się stanie, bo mam zapasy, ale muszę się tam udać chociażby z czystej ciekawości :D

      Usuń
  13. Kupiłam jakiś czas temu ten balsam ale jak to ja jeszcze nie zaczęłam go używać. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię opakowania z tego typu zamknięciami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam go i był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się u Ciebie sprawdził :)

      Usuń
  16. Miałam kilka rosyjskich kosmetyków, następny w kolejce jest właśnie jakiś produkt do włosów, ale nie wiem jeszcze który wybiorę, może właśnie ten. Choć to potencjalne obciążanie trochę mnie niepokoi, wolałabym coś lżejszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jeśli nałożysz go przy nasadzie, zresztą, może u Ciebie tego efektu w ogóle nie będzie :)

      Usuń
  17. z tej serii miałam szampon No 2 na brzozowym propolisie i chciałabym kiedyś zakupić na kwiatowym , balsamów jeszcze nie miałam ale zakupiłam ostatnio zestaw z Planeta Organica , troszkę rosyjskich kosmetyków już się u mnie przewinęło ale nie ze wszystkiego jestem zadowolona
    chciałabym mieć dostęp do tych kosmetyków a nie tylko przez internet :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kuszą inne wyroby, szampony też :) Jeszcze są bodajże marokańskie, czy tureckie, które również bym chciała :)

      Usuń
  18. Stosowałam kilka razy maseczkę tej firmy-wersja łopianowa i o ile włosy się błyszczały, to skóra głowy jakoś nie polubiła i była trochę podrażniona. Na razie powstrzymam się od tych kosmetyków, ale wiem, że jest spore grono fanek pierwoje :)
    zapraszam w odwiedziny do mnie :)
    www.evisecretgarden.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.