Pomadka na rzęsy - radzę uważać!


Jakiś czas temu, natrafiłam na blogu Alinarose, na post o nakładaniu pomadki na rzęsy, jako alternatywy dla olejku rycynowego, czy innych produkowanych odżywek. Oczywiście w podskokach poleciałam do Rossmanna, jako, że pomadka, którą poleciła Alina pochodzi z Alterry.

Ochoczo wzięłam się do nakładania pomadki, wyczyściłam porządnie szczoteczkę z poprzedniego tuszu, i pełna nadziei nakładałam ją codziennie na noc, czasami też w ciągu dnia, przed malowaniem rzęs tuszem. Na początku wszystko było w porządku, niestety po kilku dniach zaczęłam budzić się z napuchniętymi, czerwonymi powiekami. Za pierwszym razem, odłożyłam w kąt wszystko - kremy, jak i wspomnianą pomadkę. Gdy opuchlizna zeszła, zaczęłam z powrotem stosować odłożone na bok mazidła, niestety efekt był ten sam. Zaczęłam się bać, że może zachorowałam na jakieś zapalenie spojówek, ale stwierdziłam, że znów przeczekam. Potem przez kilka dni nie stosowałam pomadki, jedynie krem pod oczy, i wszystko było w porządku. Znowu wróciłam do pomadki i......to co zobaczyłam kilka dni temu nad ranem przeraziło mnie - okropnie spuchnięte powieki, jeszcze bardziej niż wcześniej, czerwone, piekące, i utrudniające pełne otwarcie oka. Wtedy byłam już całkowicie pewna, że pomadka podrażnia mi powieki. Na szczęście dwa dni picia wapna, i smarowanie powiek Sudocremem (mój wybawca!), sprawiły, że powieki wróciły do normalności.

Oczywiście nie chcę Was zniechęcać do tego pomysłu, zwłaszcza, że wiele osób z powodzeniem może to stosować - ja niestety do tego grona nie należę, a szkoda, bo liczyłam, że jakoś wspomogę te moje liche rzęski. Trudno, najwyżej wrócę do olejku rycynowego, po nim nie miałam żadnych problemów. 
Sposób polecam, jednak radzę uważać - lekkie zaczerwienienie, czy pieczenie powiek, i odstawcie pomadkę od razu. W moim przypadku wraca do swojego pierwotnego zastosowania - na usta.

Słyszałyście o nakładaniu pomadki na rzęsy? Może u Was ten sposób się sprawdził?

49 komentarzy

  1. ooo nieciekawie, a ktoś mi ostatnio pisał o nakładaniu jej na rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kilku blogach była o tym mowa :)

      Usuń
  2. Trzymam się z daleka od takich wynalazków a olejku rycynowego spróbowałam dawno temu i nie dla mnie taka forma.
    Po przygodzie z RapidLash moje odczucia względem odżywek do rzęs są nie tyle zimne, co lodowate. Dlatego zostanę jednak przy bazach pod tusz. Skusiłam się za to na zakup tuszu z Gosha, który ma ponoć wspomagać wzrost rzęs ale przed zakupem prześwietliłam skład INCI. I tyle, więcej nie planuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem...ja teraz zdecydowanie ostrożniej będę podchodziła do tego typu rad, jednak oczy mamy tylko jedne ;)

      Usuń
  3. Czytałam o tym sposobie, ale jakoś mnie to nie przekonało ;) Czasem nakładam olej rycynowy na rzęsy, ale głównie żyją sobie same ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze, że o tym piszesz! ostrożności nigdy za wiele - nawet produkty o "dobrym" składzie mogą uczulać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produktu o naturalnych składach uczulają najbardziej. W kosmetykach hypoalergicznych nie znajdziemy naturalnych ekstraktów czy tego typu rzeczy bo to one uczulają najbardziej. A Luthienn po prostu coś uczuliło, a pomadka z tego co wiem ma bardzo dobry skład. Ja np. nie moge po nią sięgnąć bo jest rumiankowa a mam na rumianek uczulenie.

      Usuń
    2. @unusualblog.pl - wolę napisać, żeby ktoś, kogo ten sposób kusi, uważał podczas stosowania :)

      @Olga - dobrze wiedzieć o tych składach. Mnie mało co uczula w ogóle, ale jak widać zdarza się. Natomiast podczas stosowania jej na usta nie mam żadnych problemów...

      Usuń
  5. Ja się zastanawiałam nad tym, pewnie spróbuję za jakiś czas. Mimo wszystko będę uważać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie podrażnia tylko, jak za dużo nałożę i coś mi tam wleci do oka, a tak to jest w porządku i bardzo lubię :D. Puchnące oczy miałam po olejku rycynowym:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz, to zazdroszczę :) Ja po olejku nie miałam problemów.

      Usuń
  7. Mam wrażliwą okolice oczu i wiele produktów mnie uczula, więc na pomadkę się nie zdecyduję. Wolę nie narażać oczu dla ładnych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, lepiej mieć skromniejsze rzęsy, ale zdrowe oczy :)

      Usuń
  8. Pierwsze słyszę, ale chyba bym się nie zdecydowała. Mam wrażenie, że pomadka jest za tłusta dla okolic oczu i jednak wolę się nie narażać na zatarcie oka. Olejku rycynowego też nigdy nie stosowałam na rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się na początku bałam, ale byłam zbyt zdeterminowana żeby zrezygnować. No i dostałam nauczkę :P

      Usuń
  9. A właśnie miałam zamiar to stosować...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tym sposobie. Jestem szczęśliwą posiadaczką długich, ciemnych rzęs, więc nie potrzebuję takich tricków. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oja : o ja to się boję nakładac cokolwiek,a mam wrazenie ze mam coraz mniej rzes i sa malutkie : ( masakra !!

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie nie było takiej reakcji jak u ciebie aczkolwiek przez ponad 2 mies. smarowałam rzęsy i w zasadzie nie widziałam żadnych efektów.. Owszem brwi lekko się przyciemniły ale właściwie taki sam efekt uzyskuje stosując olejek rycynowy ... Za to w pielęgnacji ust jest niezastąpiona ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. chciałam spróbować, ale chyba sobie daruję :]

    OdpowiedzUsuń
  14. pierwsze słysze o stosowaniu pomadki , u mnie też bardzo możliwe ,że pojawiłoby się jakieś uczulenie ,podrażnienie ,szczególnie że czasami śpie po 10 h :P olejek rycynowy też czasami mnie delikatnie podrażnia ,ale na szczescie nic poważniejszego jeszcze się nie działo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po raz pierwszy o tej pomadce na rzęsy dowiedziałam się u Ciebie i nie powiem trochę zdziwiłam się, bo jak to pomadka na oczy?
    Jednak później doczytałam, teraz Twoja recenzja i już wszystko wiem ;)

    Jednak ja spróbuję, choć może nie teraz. Mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi i nie będe miała opuchniętych oczu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja ją używam i jest wszystko w porządku..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja próbowałam tego sposobu i nie miałam żadnego uczulenia, ale też nie zbyt regularnie nakładałam pomadkę dlatego efektów niestety brak;/

    OdpowiedzUsuń
  18. hmm to ja lepiej nie będę próbować tego sposobu, z racji tego, że potrafi mnie podrażnić naprawdę wiele kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na pewno nie spróbuję bo mam wrażliwe oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie nie warto, nie wiadomo jaką reakcję by spowodowała.

      Usuń
  20. Oj nie dla mnie takie eksperymenty... Na rzęsy ląduje tylko zwykły olejek rycynowy. Pomadek się wystrzegam.

    OdpowiedzUsuń
  21. ja niczego nie używam na rzęsy, jakoś nie czuję potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam wrażliwe oczy, więc trochę się boję takich eksperymentów.:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie slyszalm o tym pomyśle, ale olejek rycynowy rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę po komentarzach, że dziewczyny się z lekka wystraszyły, ale prawda jest taka, że przecież wszystko może nas uczulić. Zupełnie znienacka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nigdy nic nie wiadomo.

      Usuń
  25. A to Ci dopiero.... różne rzeczy kłade na włosy, ale pomadkę na rzęsy... też mam wrażliwe oczy i chyba nie spróbuję.
    Jednak sama idea bardzo ciekawa.

    Jak już tak cos uczuli, warto kupic sobie kwas borny w aptece i przemywac oczy wacikiem. Ukoi i zmniejszy obrzek.

    OdpowiedzUsuń