NOTD: Catrice, 240 "Sold Out For Ever"

25 sie 2013

Ostatnio "chodziła" za mną lekka mięta na paznokcie, dlatego w piątek zawzięłam się, i w końcu je wymalowałam! Teraz, uwaga, szokująca dla Was wiadomość - nie malowałam paznokci z miesiąc. Tak, dobrze czytacie. Powód? Lenistwo, i nic poza tym. W użyciu była tylko odżywka Eveline. Ale za to jaką przyjemnością jest cieszyć się ładnym kolorkiem po takim "detoksie" ;-)
Dość bajdurzenia - ładnej mięty w swoich lakierowych zbiorach nie posiadam, o czym boleśnie się przekonałam. Jedyny lakier, najbliższy temu co sobie wymyśliłam, to Catrice, numer 240 "Sold Out For Ever".


Niestety, aparat standardowo nie oddaje idealnie kolorów - gdyby wyglądał jak na zdjęciu byłabym zadowolona, w rzeczywistości jest bardziej zielony. Nie jest to mocna, wyrazista mięta, raczej jej pastelowa, bardzo złagodzona wersja. Osobiście podoba mi się, to bezpieczny kolor, nie przyciągający za bardzo uwagi, dobry na co dzień, jednak ja jakoś wolę tę mocniejszą, "letnią" miętę. Tutaj jest za dużo zieleni, a nie jest to mój ulubiony kolor, no i nie do wszystkiego jednak pasuje.


Lakier posiadam od dawien dawna, myślę, że spokojnie od roku. Kupowałam go najprawdopodobniej w Naturze, zaraz po tym, gdy wszedł "boom" na kolor miętowy. Nie wiem dlaczego wybrałam ten odcień, chyba po prostu spodobał mi się w butelce. A propos, kolor w butelce i na paznokciach jest na szczęście taki sam, więc nie należy się obawiać przykrej niespodzianki.

W kwestii technicznej - buteleczka jest spora, zawiera 10 ml lakieru, jest porządna, ładnie wykonana, estetyczna. Pędzelek jest typowy, dość wąski. Ja wolę szersze, idealne są dla mnie chociażby w lakierach Miss Sporty. Ale nie ma tragedii, da się malować. Dwie warstwy wystarczą do dokładnego pokrycia płytki - nawet jeśli coś prześwituje, to dla mnie trzy warstwy, to zdecydowanie za dużo ;-) Wysycha jak się okazało dość szybko, jednak wysuszacz NYC i tak okazał się niezbędny - dzięki niemu ok. 10 minut po malowaniu mogłam już swobodnie wykonywać inne zajęcia.

Dawno nie pisałam tego typu postów, jeśli zmobilizuję się do częstszego malowania paznokci, to z pewnością zapoznam Was z moimi (skromnymi) lakierowymi zasobami. 
Po jednej buteleczce ciężko polecić wszystkie lakiery danej firmy, niemniej jeśli ten jest udany, to przypuszczam, że inne też powinny być. Ja nie planuję póki co odwiedzać Natury, jednak jeśli będzie mi dane, to z pewnością rozejrzę się po stoisku Catrice za innymi kolorami (i moją "wymarzoną" miętą), co polecam również i Wam :)

Producent: Catrice Cosmetics
Dostępność: drogerie Natura
Cena: ok. 10 zł / 10 ml
Strona KWC

Posiadacie jakieś lakiery Catrice? Czy może nie miałyście okazji ich używać?

15 komentarzy

  1. Bardzo fajny kolorek.Lubię takie pędzelki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam nigdy lakieru z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czas na pierwszą sztukę? :)

      Usuń
  3. Bardzo ładny kolor :)
    Mam 3 lakiery z Catrice i każdy jest inny - jeden wysycha całkiem fajnie, drugi średnio, a trzeci ma półmatowe wykończenie i przez to trzeba chwilę odczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, no czyli jednak kolor ma jakiś wpływ :)

      Usuń
  4. kolor całkiem ładny ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka kolorków Catrice, głównie kupione na wyprzedaży za 6zł;) ale jeszcze pazurów nimi nie malowałam:D ten jest dość ciekawy, taki "inny" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam z catrice dwa lakiery- i oba strasznie mi farbują paznokcie.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie kładę lakierów na "gołą" płytkę ;)

      Usuń
  7. Kolor nawet fajny.
    Z tej firmy jeszcze nie używałam lakierów do paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam kosmetyki Catrice ;) piękny kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.