Krótko i na temat #3: Eveline BB 9w1, Bio Hyaluron 4D

Dzisiejsza recenzja będzie chyba najkrótszą na moim blogu ever :D Nawet nie wiem czy określić jej mianem recenzji, bo to określenie trochę na wyrost....Krem BB od Eveline, o super długiej nazwie, która widnieje w tytule posta, jest kolejną próbką od Patrycji :) Byłam mile zaskoczona jego obecnością, i nie mogłam się doczekać aż nałożę go na twarz.


Taaaaak, więc nałożyłam....ale od początku. Krem można kupić w dwóch odcieniach - dla cery jasnej i śniadej. Ja dostałam tę pierwszą wersję, chociaż ciężko tak o niej powiedzieć. Nie mam niestety zdjęcia, zapomniałam zrobić, ale krem doczekał się tylu recenzji, że z pewnością widziałyście go na niejednym blogu. W każdym razie nie byłam tym faktem zniechęcona, pomyślałam, że się ładnie stopi z cerą, więc ochoczo zabrałam się za jego nakładanie.

Oj, oj....nie wyglądało to ciekawie. Kolor jest o wiele za ciemny dla mnie, nawet po dokładnym rozsmarowaniu wyglądało to dość sztucznie. Dodatkowo kilka godzin później, krem jeszcze bardziej się przyciemnił, i wyglądałam jakbym posmarowała twarz samoopalaczem. O zmatowieniu skóry można zapomnieć, o ujednoliceniu kolorytu / zakryciu czegokolwiek również. Twarz wyglądała po prostu nieciekawie. Rozszerzone pory dumnie ukazywały swe wątpliwe "piękno", ani myśląc o zmniejszeniu widoczności...nawet puder niewiele tutaj zdziałał. Dodam, że nie używałam go w największe upały, tylko przy umiarkowanych temperaturach, i a tak blask mojej skóry mógłby wskazywać, że przebywam w jakimś mocno dusznym i gorącym klimacie. 

Żeby nie było, nie zrezygnowałam po jednym razie, tylko po...dwóch :D Nie przypadł mi ten krem do gustu i już. A raczej mojej cerze. Może i dobrze, że miałam okazję go użyć wcześniej, ponieważ kilka razy przyciągnął moją uwagę w drogerii, na szczęście zawsze umiałam się powstrzymać. Kobieca intuicja uratowała zarówno mnie, jak i zawartość mojego portfela ;). Krem nie jest drogi, łatwo można go znaleźć w praktycznie każdej drogerii. Są na pewno osoby zadowolone z jego właściwości, niestety dla mnie okazał się niewypałem, a szkoda.

Producent: Eveline
Dostępność: drogerie, markety
Cena: ok. 16-17 zł / 50 ml
Strona KWC

Używałyście tego kremu BB? Przypadł Wam do gustu, czy rozczarował?

12 komentarzy

  1. 9w1? jestem zacofana, bo zatrzymałam się na 8w1:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie za niedługo będą (bądź już są) 10w1, potem coraz więcej i więcej...wiadomo - "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego" ;)

      Usuń
  2. Ja tam nie wiem czy kiedykolwiek sprobuje jakiegokolwiek kremu bb,moze dlatego ze mam swoj ukochany podklad i szczerze wierze ze zaden bb mi go nie zastapi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała krem bb, ale azjatycki, prawdziwy :)

      Usuń
  3. jeszcze trochę to wypuszczą wersję 100w1 ;O

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go polubiłam:) Niestety kolor był dobry dopiero jak się opaliłam, więc nie wrócę prędko do niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi co innego :) Ja się nie opalam także tego... xD

      Usuń
  5. Ja jakoś tego cuda nawet nie widziałam, ale może dlatego, że się nie rozglądałam ;) Swój BB już mam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie moge sie przekonac do kremow BB i CC... jakoś jak dla mnie bubel!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie miałaś tych prawdziwych, one ponoć są super :)

      Usuń
  7. mi się marzy BB z prawdziwego zdarzenia, a nie jakieś mizerne próby wytworzenia kremu 1000000 w 1...:)

    OdpowiedzUsuń