Krótko i na temat #2: Broaer b2, szampon do włosów farbowanych

Dzisiaj druga krótka recenzja (poprzednią możecie przeczytać TUTAJ) kolejnej odlewki, którą dostałam od Patrycji. Tym razem czas na szampon, nieznanej mi firmy, o dość długiej nazwie - Broaer, b2 - Hair Care, Becoming Color shampoo (uffff :D).


Nazwa firmy nic mi nie mówi, myślę, że większości z Was też nie. Z tego co przeczytałam na blogu Patrycji, kupiła ten kosmetyk w TKMaxx (dlaczego ja nigdy nie potrafię znaleźć w nim nic ciekawego?), więc to wyjaśnia jego "egzotyczne pochodzenie". Sprawdziłam co nieco w internecie, i znalazłam stronę tej firmy, łącznie z rozpiską produktów - o, tutaj. Opisywany przeze mnie szampon, można odnaleźć w sekcji b2-Hair Care

Szampon jak to szampon - wiadomo jakie ma przeznaczenie, nadaje się do włosów farbowanych, czyli, powiedzmy, że moich (chociaż w tym momencie ciężko określić co konkretnie mam na włosach...). Konsystencja szamponu jest dość gęsta, aksamitna, kolor biało-kremowy, zapach wyczuwalny, mnie się kojarzył trochę z ziołowymi szamponami. Bardzo dobrze się pieni, przez co niewielka ilość spokojnie wystarcza do umycia całych włosów. Niestety nie znalazłam nigdzie jego składu, ale wnioskując po stanie włosów - nie jest agresywny, nie wysuszył mi dodatkowo końcówek. Na kolor jakoś nie miał wpływu, bądź ja tego nie zauważyłam. Jest dość delikatny, nie spowodował podrażnień ani wysuszeń skóry głowy (kilka razy mi pomógł w ciągłych nawrotach łupieżu, które niestety ciągle mi się zdarzają). Jego niewątpliwą zaletą jest fakt, że wydłuża świeżość włosów, na drugi dzień wyglądają naprawdę świeżo (co u mnie jest niezłym wyczynem!).

Używałam tego szamponu od początku sierpnia, i dokładnie wczoraj sięgnął dna, co daje prawie cały miesiąc - jak na 100 ml jest to niezły wynik. Pełnowymiarowy produkt można kupić w dwóch pojemnościach - 250 ml oraz 1000 ml. Niestety dostępność jest kiepska, zostaje nam do wyboru albo TKMaxx, albo zagraniczne sklepy internetowe. Na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia nie wywołał, ot szampon jak szampon, z kilkoma zaletami, jednak nie na tyle znaczącymi, bym przekopywała internet w poszukiwaniu miejsc kupna ;) Mogę polecić ten produkt, jeśli natraficie na niego we wspomnianej wyżej sieciówce - zakupcie do spróbowania.

Producent: Pilobra - Broaer
Dostępność: czasem TKMaxx, internet
Cena: Nie mam pojęcia...

Znacie produkty firmy Broaer? Czujecie się zachęcone do ewentualnego kupna? ;)

11 komentarzy

  1. ja z tk maxxu mam balsam do dłoni i jest calkiem fajny :D stamtad duzo rzeczy jest fajnych:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ale ja na nic nie trafiam :D Albo pootwierane, albo ceny z kosmosu :c

      Usuń
  2. U mnie spisał się bardzo dobrze. No i spełniał główne zadanie czyli nie wypłukiwał koloru z włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie spotkałam, ale chyba zacznę szukać ;D
    Obserwuje ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. W TkMaxxie można często trafić na fajne produkty, ale zazwyczaj niestety są już przez kogoś wymacane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie :( Dlatego jeszcze nigdy nie udało mi się tam nic kupić ;/

      Usuń
  5. Ciekawi mnie fakt, że przedłuża świeżość, bo to dla mnie bardzo ważne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super !
    Obserwuje i licze na to samo :3
    klauudia-klauudia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie widziałam tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń