Aloesem po włosach. Nawilżająca mgiełka aloesowa, Equilibra

Wokół aloesowego szamponu od Equlibry panuje ogólny szum i mnóstwo ochów i achów. Ja, jak to zwykle bywa, jeszcze ręki na nim nie położyłam, ale spowodowane jest to moim wrodzonym skąpstwem, nie pozwalającym mi wydać na szampon więcej niż....no, powiedzmy 15 zł. Czekam tylko na jakąś okazję (której nie przegapię), i na pewno się skuszę. Tymczasem, podczas ostatniej wizyty w Super-Pharm, z moją koleżanką, i nowo poznaną blogerką Magdą (pozdrówki! ;-) ), wypatrzyłam w jej koszyku coś, co przykuło moją uwagę, i ostatecznie trafiło również do mojego koszyka - nawilżająca mgiełka aloesowa,  Equilibra.


Nie mogłam jej nie kupić, skoro tyle się naczytałam o dobroczynnym wpływie aloesu na włosy. Oczywiście fakt, że mgiełka była na promocji sprawy wcale nie ułatwiło ;) Produkt zapakowany jest w plastikowy pojemnik z dyfuzorem. Opakowanie jest porządne, nie wgniata się. Aplikator posiada blokadę, dzięki której można mgiełkę bez problemu zabrać w podróż, bez obaw o zamoczenie reszty rzeczy.


Kolejnym, dla mnie w sumie najważniejszym, plusem jest sposób aplikacji. Nienawidzę z całego serca, kiedy kosmetyki w sprayu wydobywają się strumieniem, i po dwóch próbach włosy wyglądają jak po wyjściu spod prysznica. Tutaj na szczęście mgiełka wydobywa się....idealną mgiełką, która doskonale pokrywa całe włosy, i nie moczy wszystkiego wokół. Najprawdopodobniej zostawię sobie opakowanie, jak tylko mgiełka sięgnie dna. Zapach produktu jest przyjemny, delikatny, być może pachnie aloesem, ja przyznaję się, że nie wiem jaki on ma zapach ;)

Skład standardowo dla zorientowanych ;)

Na początku stosowania mgiełki byłam bardzo mile zaskoczona. Produkt dobrze działa na włosy - ułatwia rozczesywanie, nawilża je, wygładza, nie obciąża, ani nie powoduje strąkowania końcówek. Jednak okazał się dla mnie trochę....nijaki. Ma zalety, tak jak napisałam, ale mógłby trochę lepiej wygładzać włosy, trochę lepiej nawilżać, trochę lepiej rozplątywać....i tak dalej. Przyznam się szczerze, że lepiej na moich włosach sprawdzają się odżywki w sprayu od Gliss Kur, czy moja ulubiona od Dove. Zyskuję dzięki nim lepsze rozczesywanie, i....po prostu lepiej wyglądające włosy. Dlatego ta mgiełka nie okazała się bublem, ale też mojego serca nie skradła ;)

Polubiłam tę mgiełkę, jednak więcej raczej po nią nie sięgnę (chociaż "nigdy nie mów nigdy"!). Z pewnością bardziej od jej zawartości polubiłam się z porządnym opakowaniem, które na pewno zostawię dla innych produktów w przyszłości (myślę o wlaniu olejów, i pryskaniu nimi włosów). Wydajność natomiast jest bardzo na plus - używam jej od 10 lipca, i w tym momencie zostało mi jej na przynajmniej kilka użyć - zakładam, że sięgnie dna z końcem sierpnia, a to daje wynik ponad 1,5 miesiąca. Podczas promocji mgiełka jest warta kupna, za cenę regularną (ponad 20zł) raczej bym się na nią nie skusiła. Niemniej tak jak w przypadku wszystkiego - polecam przekonać się na własnej głowie ;-)

Producent: Equilibra
Dostępność: Super Pharm, niektóre apteki (np. doz.pl)
Cena: 20-22 zł zależnie od sklepu, na promocji można znaleźć nawet połowę taniej (w SP za 9,80 zł) / 250 ml

Znacie mgiełkę tej firmy? Miałyście okazję jej używać, czy na razie tkwi na waszej zakupowej liście? 

17 komentarzy

  1. Pozdrówki! :)
    Na zasadzie mówisz masz - teraz w Ziko jest tydzień z Equilibrą i szampon możesz dorwać za 13 zł :D
    Ja tę mgiełkę bardzo polubiłam, fajnie się sprawdza u mnie na włosach tuż przed suszeniem suszarką i moje suche końcówki nie wyglądają już tak strasznie, choć i tak kwalifikują się na pocięcie. Używam jej też na ciało czasem, jak nie chce mi się balsamu nakładać :)
    Co do butelki, to jeśli chcesz uzyć jej do olejowania, będziesz chyba musiała rozcieńczyć oleje z wodą, bo może nie psikać mgiełką, tylko strumieniem, tak mi się zdaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę nie kuś, bo mam inne szampony! xD
      Taaak, chcę rozcieńczyć je właśnie wodą, solo są za gęste :P

      Usuń
    2. Sama napisałaś, że czekasz na okazję ;)

      Usuń
    3. Wieeeeeeeeeeeeeeeeem, ale to wolę zużyć te co mam, nie mam nawet miejsca teraz na kolejne opakowanie, a promocja zawsze się jakaś trafi :D

      Usuń
  2. Ciekawa jestem czy dla moich włosów byłaby jakaś fajneijsza :D Bo zachwycił mnie to że aloes jest już na drugim miejscu w składzie ;o aż dziwne, że nie gdzieś pod sam koniec ;)) Ale ja to teraz i tak do Superpharmu mam daleko więc pewnie zapomne o niej ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, w tych kosmetykach aloes jest wysoko w składzie :)

      Usuń
  3. Nie znam,ale też muszę w końcu zaopatrzyć się w coś z aloesem do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoje włosy go lubią, to warto :)

      Usuń
  4. Nigdzie nie widziałam owej odżywki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie mam jej w większości drogerii ;)

      Usuń
  5. Nie mam u siebie SuperPharmu, więc nie muszę obawiać się promocji, a za ponad 20zł to ja-skąpiradło jej nie kupię :P Myślę, że warto resztę wykorzystać do olejowego serum - dodaj oleju i wstrząśnij. Nakładaj przed myciem jako olejowanie ;) Może w ten sposób okaże się lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dodać olej do resztki, to też myśl :) Być może tak zrobię ;)
      A za cenę regularną teź bym tego nie kupiła, chyba, że czyniłoby na moich włosach cuda :D

      Usuń
  6. U mnie Gliss Kur zupełnie się nie sprawdza, może taka mgiełka byłaby ok:)
    Szukam jakiegoś produktu tego typu, na pewno przyjrzę się jej bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie mam stałego dostępu do superpharmu :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie nie kusi:) Wolę chyba odżywki typu Dove:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezbyt lubię mgiełki do włosów, ale jak znajde go w promocji w SP to możliwe, że się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się twój blog, masz świetne recenzje dlatego obserwuję. Zapraszam do mnie http://books-films-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń