Mak i bawełna od Joanny

Nieraz pisałam, że odżywki b/s to mój włosowy must-have. Niestety, pomimo dobrej pielęgnacji, moje końce znów nie wyglądają za dobrze, i jest to spowodowane styczniowym robieniem "ombre" - do tej pory nie mogę się pozbyć zniszczeń. Nie ma tragedii, niemniej przydałoby się je znowu ściąć....z tym, że już kiedyś je tak mocno ścinałam, nie chcę robić tego ponownie, bo nigdy ich nie zapuszczę. I tak mam ochotę coś z nimi zrobić, bo wyglądają strasznie nijako.....a rozpuszczone to już w ogóle dramat...Eh, problemy pierwszego świata ;-)

Wracając do tematu notki - Joanna produkuje bardzo dobre odżywki bez spłukiwania, jest wiele rodzaji, niestety nie było mi dane wszystkich używać, jednak jakiś czas temu udało mi się dorwać wersję z makiem i bawełną do włosów farbowanych.


Odżywkę znalazłam w jakiejś nieznanej, malutkiej drogerii, niedaleko mojego domu. Widząc cenę, i wersję, której wcześniej nie widziałam, wzięłam ją od razu. Wygląda ona tak samo jak wszystkie inne, różni się tylko kolorem opakowania (dla przykładu wersja z miodem i cytryną ma żółte kolory). 
Odżywka ma biały kolor, jest gęsta ale łatwa do nałożenia na włosy. Ma śliczny zapach, niekoniecznie makowy, ale lekko kwiatowy, który utrzymuje się na włosach.


Skład jak widać jest dość długi, występują w nim dziwne nazwy, które nic mi nie mówią - sama nie wiem czy skład jest idealny, niemniej odżywki są zachwalane w gronie włosomaniaczek, u mnie też się sprawdzają, więc czepiać się nie będę.
Najważniejsze - działanie. Odżywki używam zawsze po myciu, na wilgotne włosy, przed rozczesaniem - nie pomaga całkiem pozbyć się kołtunów, ale trochę ułatwia rozczesywanie. Kolejny raz nakładam ją na prawie suche włosy, lekko rozczesane, by wygładzić końce. W tym wypadku sprawuje się dobrze, włosów nie da się nią obciążyć, bo ma dość lekką konsystencję, ale jednocześnie potrafi je wygładzić, i lekko nawilżyć. Nie wpływa jakoś niesamowicie na kondycję włosów, raczej nadaje tylko ładnego wyglądu, niemniej przynajmniej im nie szkodzi, ani nie obkleja ich nie wiadomo jakimi substancjami.

Opakowanie zawiera 200 ml produktu, co sprawia, że jest go dość sporo, i czyni odżywkę wydajną - ja nakładam jej dość sporo, i używam jej już przynajmniej 1,5 miesiąca, a została mi mniejsza połowa - czyli na moje średnie włosy mogę powiedzieć, że na 2 miesiące wystarcza jak nic - a dodam, że używam jej co 1-2 dni, tak więc wydajność na plus. Odżywki Joanny nie są wszędzie dostępne, niektóre drogerie są lepiej wyposażone, inne gorzej, czasami w marketach można znaleźć większy wybór, ale też nie zawsze. Najlepiej szukać w małych drogeriach, tam z reguły można dorwać jakieś polskie kosmetyki, często w większych ilościach niż w dużych drogeriach. Cena oczywiście niziutka - moja kosztowała 4,50 zł, i najczęściej tyle trzeba za nie zapłacić, czasami kwota może przekroczyć 5 zł, ale dalej nie jest to dużo za naprawdę dobry włosowy produkt (i na dodatek polski!).

Znacie odżywki b/s Joanna? A może nie jesteście ich fankami?

26 komentarzy

  1. bardzo polubiłam Joannę ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Odżywek nie znam, ale ich szampony z serii naturia to mój numer jeden. Tylko one potrafią dobrze oczyścić moją skórę głowy. jeżeli trafię gdzieś odżywkę, na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponów jeszcze nie stosowałam :)

      Usuń
  3. ooo poszukuję odżywki bez spłukiwania , popatrzę za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja szukam odżywki b/s, ale nie mogę ich znaleźć u siebie nigdzie. Zobaczę, czy gdzie u mnie są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko je znaleźć wbrew pozorom, np. w moim Rossmannie ich w ogóle nie ma ;/

      Usuń
    2. dziewczęta,tesco!

      Usuń
  5. Ja przestałam ostatnio kupować odżywki b/s tego typu - mam tylko serum silikonowe do zabezpieczania końców. Jako odżywkę b/s używam d/s z moich "zbiorów" nakładając ją w minimalnej ilości. Z Joanny miałam wersję z lnem i rumiankiem. Używałam chyba z pół roku po każdym myciu co 2gi dzień na mokre włosy. Wydajna i tania to ona na pewno jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam niektórych d/s jako b/s :)

      Usuń
  6. ja się polubiłam z ich produktami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie widziałam jeszcze tej serii z makiem i bawełną nigdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko w jednej drogerii, i to przypadkiem :P

      Usuń
  8. Do tej pory stroniłam od włosowych produktów tej firmy, kiedyś miałam coś z Apteczki Babuni i nie sprawdziło się u mnie totalnie. Muszę dać Joannie jeszcze jedną szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zawsze warto testować :)

      Usuń
  9. Właśnie zdenkowałam tą odżywkę, u mnie zupełnie się nie sprawdziła, zamiast zmiękczyć, włosy stawały się szorstkie..;/ zdecydowanie wole jej siostry z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj niestety nie próbowałam tego produktu, ale chyba warto się skusić ;-) super post! :) Zapraszam do mnie na nowy post, jestem ciekawa co sądzisz ;-) Pozdrawiam!

    http://mowminessa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo, tej jeszcze nie miałam.. w sumie to nigdzie jej nie widziałam, ale będę sie rozgladać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. rozejrzę się za tą odżywkę, ja bardzo polecam jedwab z joanny !



    Obserwuję i liczę na rewanżyk :*

    http://tusia-tuska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja stosuje serum do końcówek włosów od Joanny, a tej odżywki nigdy nie miałam, ale widziałam ją w sklepie i z tego co pamiętam ma fajny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jakoś do joanny mnie nie ciągnie :P polecam alterre i garnier ultra doux z awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tą z miodem i cytryną i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam wersje niebieską, z lnem ale jeszcze nie mam zdania - faktycznie ułatwia rozczesywanie, ale... coś mi nie pasuje, włosy mam szorstkie i jakieś takie dziwne w dotyku. nie jestem pewna, czy jest to spowodowane tą odżywką, czy nowym szamponem.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń