Chemiczna pomarańcza. Masło The Body Shop

19 lip 2013

Czas na recenzję kolejnego produktu, który wpadł w moje ręce na marcowym spotkaniu krakowskich blogerek. Powodem, dla którego tyle zwlekałam z recenzją był fakt, że w międzyczasie stosowałam inny balsam. Sięgnął dna w połowie czerwca, i mniej więcej od tego czasu regularnie używałam dzisiejszego bohatera - pomarańczowego masła The Body Shop.


Masło dostałam jako miniaturkę, która mieści 50 ml produktu, czyli nie tak mało. Pudełeczko jest ładne, wygodne, szczelne, i przyciąga wzrok swoim mocnym i "soczystym" kolorem - pomarańczowym, a jak inaczej ;) Bardzo podoba mi się w masłach TBS to, że każda wersja kolorystycznie nawiązuje do zapachu produktu - mała rzecz a cieszy.


Jak widać, masełka wcale nie jest tak mało. Konsystencja jest gęsta, typowo maślana. Łatwo się rozsmarowuje na ciele, nie potrzeba wiele, by dokładnie pokryć skórę. Niestety, kwestia wchłaniania wygląda nieciekawie - proces trwa długo, i nawet potem można wyczuć na skórze lepką warstwę, dlatego najlepiej stosować je tylko na noc, i to nie 5 minut przed wejściem do łóżka. Masło dobrze pielęgnuję skórę, nawilża ją, likwiduje przesuszone miejsca, i działa łagodząco na podrażnienia (np. po depilacji). Niemniej nie pozostawia skóry długo nawilżonej, najlepiej jest używać go co 1-2 dni (z masłem Isana mogę robić dłuższe przerwy w smarowaniu....).

Zapach jest osobną kwestią - jest....dziwny. Nie intensywny, na początku wydaje się przyjemny, i faktycznie czuć pomarańczą, jednak jak się "wwąchamy" to można wyczuć chemię, i to w dużej ilości. Dlatego zapach porównałabym do pomarańczy z proszku ;) Na szczęście po wsmarowaniu nie jest mocno wyczuwalny, co z drugiej strony jest minusem, bo świadczy o słabej trwałości zapachu. Nieładnie, TBS.

Produkty The Body Shop od zawsze mi się podobały, pamiętam, że do ich sklepu zawszę z chęcia wchodziłam, szkoda, że opuszczałam go z pustymi rękami - co jak co, ale ceny nie zawsze mają zachęcające. Teraz nawet odwiedzić nie mogę, bo jedyny sklep TBS w Krakowie został jakiś czas temu zamknięty, i o ile się orientuję, to nie ma w tym momencie żadnego? Trochę szkoda, znów wtopa. Ale jeśli był, to nie wykluczone, że pojawi się ponownie, tylko w innym miejscu. Dlatego dostępność produktów jest kiepska, zostaje nam internet, bądź, jeśli jesteście szczęściarami, i w Waszych miastach nie zamknięto sklepów TBS, to z pewnością tam znajdziecie to masełko. Sama raczej nie wybrałabym tej wersji, i Wam również nie polecam, bo jak dla mnie, zapach jest naprawdę chemiczny. Cena nie jest niska, natomiast wydajność Wam to wynagrodzi - ja myślę, że tę miniaturkę będę zużywała z 3 miesiące, albo i dłużej :)

Producent: The Body Shop
Dostępność: internet, sklepy firmowe TBS
Cena: ok. 60 zł / 200 ml

Znacie produkty The Body Shop? Macie swoich pielęgnacyjnych faworytów?

25 komentarzy

  1. 200ml za 60zł? w tej cenie mogę mieć 5 innych balsamów do ciała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie mają ceny ;/

      Usuń
    2. własnie dlatego jakoś nie umiem się zmusić do kupna maseł. ale jak wykorzystam wszystkie które mam w domu, to w nagrodę kupię sobie jedno...

      Usuń
  2. ja prawie bym kupiła masło ale chyba rozsądek mi powrócił i wyszłam ze sklepu ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, zapach to podstawowa kwestia przy wyborze takiego kosmetyku, a skoro jest średni, to i zadowolenie mniejsze :) Ja lubię ich serię malinową, kokosową, migdałową oraz moringę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji żadnej mieć, a szkoda ;)

      Usuń
  4. ooo to jak na mianiturke 50ml to niezle ma z wydajnoscia jesli 3 miesiace mniej wiecej mu dajesz ;)) szkoda ze z zapachem masakra bo nastawialam sie na normalna czysta cudna i dorodna pomarancze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, bo jest naprawdę wydajne :)

      Usuń
  5. Nigdy żadnego masła z body shopu nie miałam -cena odstrasza,a teraz i Twoja recenzja mnie specjalnie nie zachęciła (może i dobrze:D). Jedynymi kosmetykami z tej firmy, na które mogę wydać nierozsądną kwotę to bananowy szampon i odżywka - moje KWC!
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o nich dużo dobrego, może kiedyś się do nich dobiorę ;)

      Usuń
  6. Buu myślałam że przeczytam,że ma przepięknie pomarańczowy zapach,szkoda :p

    OdpowiedzUsuń
  7. 60 zł o matko, nie wiem czy bym się na nie skusiła

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę wypróbować:)

    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/07/flowers-and-natural-mint.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie miałam kosmetyków tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta miniaturka jest moim pierwszym :)

      Usuń
  10. jak dla mnie średni produkt w wysokiej cenie :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z TBS używałam tylko żeli pod prysznic i z nich byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowanie piękne ;) Szkoda,że zawartość nie zachwyca..

    OdpowiedzUsuń
  13. Średnio przepadam za produktami tej firmy, ale wiele osób sobie chwali ich kosmetyki. Ceny z kosmosu naprawdę!
    Kiss ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś mnie nie kusi, zwłaszcza za tę cenę...

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.