Wielofunkcyjny krem do ciała od Isany

O tym produkcie powiedziano/napisano już chyba wszystko :P Szturmem podbił serca włoso- i masło- maniaczek, dlatego także i ja uległam jego sławie, i przy pierwszej lepszej promocji zaczaiłam i się zgarnęłam   słynny krem do ciała z masłem shea i kakao od Isany.


Rossmann jest najlepszą drogerią, jeśli chodzi o sprzedaż perełek w naprawdę niskich cenach, nieznanych w telewizji, i nie cieszących się sławą wśród "niewtajemniczonych", czyli zwykłych użytkowników, nie piszących/czytających blogi ;) Masło sprzedawane jest w dużymokrągłym opakowaniu, o ogromnej pojemności - 500 ml. Zapewniam, że jest go w środku naprawdę dużo ;-) Masło ma gęstą konsystencję i cudownie pachnie! Ja jestem fanką słodkich, czekoladopodobnych/kakaowych zapachów, więc dla mnie na starcie już wygrywa. Opakowanie zabezpieczone jest folią, dzięki czemu nie ma obawy, że kosmetyk niespodziewanie wyleje nam się na rękę podczas otwarcia - dzięki temu można je ze sobą spokojnie zabrać (chociaż gabaryty w tym wypadku nie są szczególnie zachęcające). 


Używam tego masła w dwóch celach - na ciało i włosy. W pierwszym przypadku byłam ogromnie zaskoczona intensywnością nawilżenia. Skórę na łydkach mam często przesuszoną, więc głównie smaruję nim nogi po kąpieli. Pierwsze wrażenie? Wow! Masło szybko się wchłanianie brudzi ubrań, a dodatkowo bardzo długo nawilża. Podczas następnej kąpieli nie musiałam go używać, gdyż dalej miałam uczucie nawilżonej skóry - nie spodziewałam się takiego dobrego efektu, a tu proszę! Teraz używam go co 2-3 dni, i to mi w zupełności wystarcza - skóra jest cały czas nawilżona, nie ma żadnych suchych miejsc i wygląda naprawdę ładnie.


Oczywiście musiałam masła użyć również do drugiego celu - kremowania włosów. Muszę przyznać, że miałam co do tego duże nadzieje, jednak troszkę się zawiodłam. Ale od początku - samo nakładanie na włosy to katorga! Nie wiem skąd opinie, że nakłada się go łatwiej niż oleje, ja mam całkowicie na odwrót....oleje gładko suną po włosach, dodatkowo ułatwiają rozczesywanie, natomiast masło zastyga na nich, tworząc skorupę nie do rozczesania. Próbowałam i auuu....bolało! Trzymałam masło całą noc, po czym zmyłam i efekty nie zwaliły mnie z nóg. Owszem, włosy były lekko wygładzone, ale nic poza tym. Jednak odkryłam dla mnie o wiele lepszy sposób na jego użycie - nakładam krem na wilgotne końce włosów, i uzyskuję cudowne ich wygładzenie! Nie ma obawy, że przesadzę jak z olejem/jedwabiem i uzyskam przetłuszczone strąki, więc nie oszczędzam go podczas nakładania. Dzięki temu końce po wyschnięciu wyglądają o wieeeeeele lepiej! Naprawdę, polecam Wam przetestować i ten sposób.

Podsumowując, masło Isany to wspaniały kosmetyk, którego można używać do wielu celów. Ja wprawdzie stosuję je tylko na dwa sposoby, ale na pewno można je jeszcze do czegoś wykorzystać. Za taką cenę - 10 zł (w promocjach za 7) dostajemy pół litra naprawdę wartego przetestowania produktu. Jeśli nie używałyście - gorąco polecam!

Stosowałyście masło Isany? A może nie przypadło Wam ono do gustu?

37 komentarzy

  1. uwielbiam je wręcz pasjami ;d do włosów nie używałam, jeśli chodzi o kremowanie włosów używam kremu do rąk anidy, ale do ciała sprawdza się genialnie i od dłuższego czasu kupuję je regularnie ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. zastanawiam się nad jego kupnem w celu kremowania włosów

    OdpowiedzUsuń
  3. krem który stale u mnie gości :) aktualnie kończę drugie opakowanie, świetnie się u mnie sprawdza do włosów , lubię też sobie umilić chłodniejszy wieczór jego aromatem, obficie się smarując :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio macałam je w Ross, ale ostatecznie skusiłam się na truskawkową Joanne :) Ale słyszałam o nim same dobre opinie także będzie następnym smarowidłowym zakupem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie kupowałam do tej pory zbyt wielu produktów Isany, ale chyba powinnam zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja o dziwo jeszcze nie miałam tego masła :) Musze wypróbować, bo ciekawa jestem czy sprawdzi się na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może się sprawdzi, a nuż będzie Ci się dobrze je nakładało :)

      Usuń
  7. kurde, muszę go zdobyć. bo wszystkie zachwalcie. nie byłabym sobą, gdybym zignorowała to wszystko :DD

    OdpowiedzUsuń
  8. "Czaje" się na nie już dość długo i chyba w końcu je kupię ;) Dzięki Twojej recenzji, dowiedziałam się że można stosować je także na włosy, o czym nie miałam bladego pojęcia, więc dzięki!
    Miałaś może okazję wąchać to masło z granatem? bo Zastawiam się który zapach byłby lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to z granatem też mnie kusi, ale wybrałam najpierw tę wersję :)

      Usuń
  9. Ja niesamowicie lubię te Isanę do włosów :) nakładam ją bez specjalnych trudności, zostawiam na głowie na kilka godzin [dziś akurat na 2], potem spłukuję to, co się da, a resztę myję szamponem:) uwielbiam ten kakaowy zapach na włosach i ich gładkość po tym zabiegu:)
    spróbuję też na końcówki, bo to dośc ciekawa metoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, mnie się średnio ją nakłada ;p

      Usuń
  10. Już od jakiegoś czasu zbieram się żeby go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moze i ja sie skusze.co prawda olejuje wlosy juz troche czasu,ale jakos nie lubie tej metody.moze kremowanie bedzie dla mnie wygodniejsze.

    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam i uwielbiam;) Pod każdym względem;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chodzi za mną, ale póki co, muszę wykończyć te co mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, też nie kupuję "na zapas" :p

      Usuń
  14. Miałam i był niezły, ale mimo wszystko nie zachwyca mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie używałam, ale chyba sobie sprawię bo mam już trochę balsamów i maseł na wykończeniu.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś czuję że się na nie skuszę :D Już sam zapach i cena skutecznie zachęcają do zakupu.
    Miłego dnia :)
    xoxo
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  17. Tego masła nie używałam, ale chyba się nie skuszę, na moją skórę Isana nie za ciekawie wpływa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba tylko ja nie miałam tego masła, ale to tylko dlatego, że w zapasach mam 8mazideł do ciała, które muszę w końcu zużyć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie miałam, nie jesteś sama ;d

      Usuń
  19. Oj muszę spróbować, bo jestem ciekawa jak sparwdzi się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  20. Dołączam do peanów. A najlepsze jest to, że jego jest tak dużo! Papram nim ile wlezie zarówno siebie jak i włosy, a zaledwie go trochę ubyło... :D Zapach super, działanie też.

    OdpowiedzUsuń