Vipera Cosmetics - rozświetlające perełki

18 kwi 2013

Rzadko używam (a raczej używałam) rozświetlaczy do twarzy, bo myślałam, że przy mojej tłustej cerze nie jest to za dobry pomysł. Jednak dobre kilka miesięcy temu będąc w Bonarce, zobaczyłam stoisko Vipery, i po szybkim sprawdzeniu Wizażu, zakupiłam te oto rozświetlające kuleczki.


Opakowanie jest solidne, plastikowe, zamykane na wieczko. Dodatkowo dostajemy pędzelek do nakładania koloru, który jest średnio wykonany, ale całkiem dobrze się nim operuje. Do wyboru są kulki rozświetlające bądź bronzujące, ale z bronzerami to już w ogóle nie mam do czynienia, więc skusiłam się na tę wersję. Kuleczek w opakowaniu jest całkiem sporo, w kilku kolorach - są rózowe, jasnobrązowe, beżowe, cieliste.....każde dość mocno napigmentowane i błyszczące.


Na początku zrobiłam sobie krzywdę, nabierając sporo koloru na pędzelek, czym w efekcie uzyskałam efekt świecącego klauna - nie wyglądało to za dobrze. Dlaczego tak się stało? Ano dlatego, że kulki dają naprawdę intensywny kolor - według mnie można sobie darować nakładanie różu, jeśli ich używamy. Co do błyszczenia - efekt jest ładny, nienachalny, nie tandetny - chyba, że przesadzimy z ilością. Mam jeszcze roświetlacz od Mary Kay, który daje mocniejszy (i wg mnie ładniejszy) efekt, a można sobie nim zrobić mniejszą krzywdę niż kuleczkami - głównie z powodu ich mocnego napigmentowania.


Co do zapychania - nie wiem. Używam ich dość rzadko, nie mają więc szansy żeby mnie zapchać. Jednak jest to indywidualna sprawa, sądzę jednak, że nie mają aż takiego wpływu na cerę (chociaż...?). Dość kiepsko trzymają się skóry, po jakimś czasie kolor blednie, i może się rozmazać, sprawiając, że błyszczymy się w innych miejscach niż go wcześniej nakładałyśmy (może to być też spowodowane moim dotykaniem się po twarzy, jeśli tego nie robicie, być może wtedy kolor trzyma się w miejscu).

Produkt Vipery jest całkiem udany, z pewnością nadaje ładny kolor i rozświetlenie, jednak trzeba uważać z jego ilością. Kuleczek jest na tyle dużo, że nawet przy regularnym stosowaniu, wystarczy nam na dobrych kilka miesięcy. Za taką cenę, uważam, że warto dać mu szansę. Obydwie wersje możecie zakupić na stoiskach Vipery bądź na stronie sklepu (link pod zdjęciami).

Skusicie się na kuleczki od Vipery? A może używacie takich, tylko innej firmy?

P.S. Pięknie jest! Nareszcie wiosna 'pełną gębą' ;) Jednak jak co roku zorientowałam się, że brakuje mi ubrań na tą porę roku.....nigdy nie wiem co ubrać kiedy rano i wieczorem jest zimno, a w ciągu dnia już bardzo ciepło...tak samo nie wiem jak z butami! Gołe stopy (balerinki), czy trampki, które nie pasują do sukienki? Poradźcie mi coś, proszę ;-)

22 komentarze

  1. kolor całkiem fajnie wygląda, choć dla mnie chyba trochę za dużo tych błyszczących drobinek w nim jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można z nimi przesadzić, to fakt :)

      Usuń
  2. Zapraszam Cię serdecznie na wiosenne, słodko-czekoladowe rozdanie, organizowane przez:
    www.LifeWithTwoFaces.blogspot.com :) Do wygrania dwa zestawy: kosmetyki Balea i P2. (wiadomość publikowana w celach reklamowych, mająca na celu wypromowanie akcji, w przypadku naruszeniu regulaminu Twojej strony bardzo przepraszam)

    OdpowiedzUsuń
  3. kolor fajny, ale trochę bym się bała ich używać;) wolę prasowane rozświetlacze:D
    też mam problem z ubiorem, zazwyczaj nakładam cienkie rajtki i baletki, za to góra jest na cebulkę, sweterek i kurtka żeby można było się rozebrać później, ale czasami i to się nie sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda ze nie pokazalas jak sie prezentuje na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  5. ja się łaszę na wszystko co wipery!
    Trampki forewer<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale........nie zawsze :D

      Usuń
  6. nigdy nic nie miałam z rej firmy ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. ja ogolnie nie używam rozświetlających, ale lubie puder z Vipery:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydają się być ciekawe, ale skoro słabo trzymają się skóry, to ja podziękuję - przy mojej tłustej cerze muszę mieć coś naprawdę trwałego, bo inaczej po godzinie- dwóch znika :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie niestety jest podobnie...

      Usuń
  9. ja nie używam rozświetlaczy, rzadko nawet sięgam po róż;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam perełki z Avonu, wersję brązową lubię, ale typowo rozświetlające w sumie nic nie dają;( Ja jeszcze nie miałam w tym sezonie balerinek, na razie noszę trampusie;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bonarka? Jesteś z okolic Krakowa?
    Ten sezon przemęczę w glanach ^.^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie z okolic, tylko z Krakowa ;p Nawet mam tak napisane w sekcji O mnie...

      Usuń
  12. Ja mam z Avonu i sobie chwalę

    OdpowiedzUsuń
  13. ja używam rozświetlającego różu z bobbie brown i nigdy z niego nie zrezygnuje, jest genialny, a służy mi od 2 lat i wciąż jest go pełno wszędzie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.