Aktualizacja włosów: marzec 2013


Czas na (jak zwykle) spóźnioną włosową aktualizację. Zdjęcie jak widać zrobione było niedawno, ale nie miałam możliwości zrobienia go wcześniej (ok....przyznaję się po prostu, że zapomniałam :D). W każdym razie, w końcu mam więc czas na podsumowanie kolejnego miesiąca.

Kolor jest oczywiście przekłamany - przede wszystkim zakryłam ombre brązową farbą, i teraz mam całe włosy w kolorze jasnego/średniego brązu. Pominęłam odrost, ponieważ postanowiłam znów wrócić do naturalnego koloru - tym razem chcę pobić rekord niefarbowania, który osiągnęłam w zeszłym roku a wynosił on wtedy 10 miesięcy. Trzy już za mną, trzymajcie kciuki ;)

Niestety przyrostu nie ma. To znaczy jest, bo widzę po odroście, jednak trochę przesadziłam z podcinaniem końcówek - robiłam to 28 stycznia, 28 lutego i 30 marca - czyli dokładnie co miesiąc. Dlatego nie jest dziwnym, że nie zyskałam nic na długości. Dlatego teraz robię przerwę i następnym razem moje włosy zobaczą nożyczki dopiero pod koniec maja. Mam nadzieję, że bardzo się nie zniszczą do tego czasu ;)


Jak widać na powyższym zdjęciu, moje włosy dzielą się na 3 warstwy - te najbardziej widoczne, pozostałości starych cieniowań. Jest jeszcze jedna, najkrótsza warstwa - od zapuszczania grzywki, ale jest ona minimalnie krótsza od 1 warstwy, nawet nie widać jej na tym zdjęciu (nie wiem czemu). Jak to z tym bywa, są one w gorszej kondycji niż końce - i tak je regularnie podcinam, oczywiście sprawiając, że nie mogą się wyrównać, ale lepsze to niż jej dalsze wyniszczanie się. Wiem, że najlepszym sposobem na wyrównanie włosów byłoby ścięcie ich do ramion, ale przy moim tempie porostu, czekałabym kolejne 2 lata na osiągnięcie długości, którą mam teraz - aż tak odważna to nie jestem ;)

W kwestii pielęgnacji kilka zmian, ale niedużych. Zauważyłam trochę lekki przesusz włosów, najprawdopodobniej spowodowany zbyt częstym używaniem proteinowej odżywki Artiste - ostatnie kilka dni poświęciłam na nawilżanie, i już jest dużo lepiej :-)

Czego używałam w minionym miesiącu:

Szampony:
1. Babydream
2. Odżywka Mrs.Potters (to nie szampon, ale stosowałam ją do mycia)
3. Sporadycznie Isana, Pantene

Odżywki d/s i b/s:
1. Joanna, Z apteczki babuni - balsam (wcierany po każdym myciu, chyba włosy się do niego przyzwyczaiły)
2. Artiste, odżywka intensywnie regenerująca (za często używana spowodowała przesusz, używana solo lub do masek raz na jakiś czas świetnie wygładzała włosy!)
3. Dove, nourishing oil care conditioner, odżywka w sprayu (moja ulubiona! cudowny zapach, świetnie wygładza i nawilża włosy, sprawia, że są mięciutkie)
4. Mrs. Potters, balsam do włosów z aloesem (dalej jedna z moich ulubionych odżywek, zarówno stosowana solo jak i w duecie z maską, wygładza i nawilża).
5. Alterra, odżywka granat i aloes (kupiona na promocji w Rossmannie, zachwyciła mnie! Więcej napiszę niedługo)

Olejki:
1. Green Pharmacy, paprykowy
2. KTC, olej kokosowy
3. Alterra, migdały i papaja (najczęściej do zabezpieczania końcówek)

Inne:
1.Green Pharmacy, jedwab (końce nareszcie lepiej wyglądają)
2. Isana, masło do ciała z masłem shea (hicior! Nakładam na całe włosy na noc, jak również wygładzam nim włosy po myciu - rezultat jeszcze lepszy niż po olejach czy jedwabiu!)
3. Nafta, miód, żółtko - do masek
4. Laminowanie (może dwa razy).

Niestety, po raz kolejny zapomniałam o tym cholernym siemieniu! Beznadziejny ze mnie przypadek, naprawdę.....obiecuję sobie, że w tym miesiącu już na pewno je przygotuję! Najlepiej jeszcze w tym tygodniu! :P

To by było na tyle w tym temacie, co sądzicie o aktualnym stanie moich włosów? 

(P.S. Znów rozważam powrót do grzywki, tragicznie układają mi się włosy przy twarzy ;/)

20 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Jeszcze im trochę brakuje, ale dziękuję :)

      Usuń
    2. mi się kolorek tylko nie podoba :D

      Usuń
    3. W rzeczywistości nie jest taki jak na zdjęciu ;p

      Usuń
  2. bardzo dobrze wyglądają! u mnie też przyrostu brak ze względu na podcinanie, ale uważam, że lepiej pozbyć się zniszczonych końcówek :) też lubię kakaową Isanę, a o siemieniu pamiętaj bo warto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zniszczone końcówki są fe :) Niemniej z bólem je podcinam, bo nie mogę zyskać tej wymarzonej długości ;p

      Usuń
  3. bardzo dobrze wygladają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne włosy.Nie masz pojęcia jak ci zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm dziękuję, ale nie ma czego....w rzeczywistości wyglądają gorzej.

      Usuń
  5. Wyglądają coraz piękniej;) Oj, próbuj siemienia, kocham je szczególnie jako płukankę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;*
      Wieeeeeeeem kurczę :D Muszę o niej pamiętać :p

      Usuń
  6. Masz piękne włosy :)
    Jedwab Green Pharmacy czyni cuda! Ja go uwielbiam :) Ostatnio mam też Biovax, ale nawet się nie umywa do GP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, widzę poprawę końcówek odkąd go używam :)

      Usuń
  7. Bardzo ładnie wyglądają Twoje włosy teraz :) Cóż ja podcinam 2-3 razy do roku swoje, więc podcinanie miesiąc w miesiąc mnie trochę przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. grzywka: tak!
    (ps: przed sekundą podcięłam włosy, to 5 cm boli i cieszy zarazem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź nie kuś, haha :D
      oooo, brawo! od razu włosy odżyją :)

      Usuń
  9. Piękne włosy :) Też się zabieram za podcięcie jednak we wrześniu mam wesele i szkoda mi obcinać bo chciałabym jak najdłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na tych zdjęciach to w lutym wygladają lepiej niż w kwietniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, przesadziłam z proteinami i mi sie wysuszyly trochę.

      Usuń