Tonik pichtowy


O toniku pichtowym czytałam kiedyś na jakimś blogu. Skusiło mnie jego dobre działanie na cerę zanieczyszczoną i trądzikową. Lubię takie naturalne rozwiązania, bez zbędnej chemii, niedostępne w pierwszej lepszej drogerii. Dlatego gdy skończył się tonik ogórkowy z Ziaji, zamówiłam ten oto specyfik na doz.pl. 

Czy nowy nabytek okazał się faktycznie taki dobry? Powiem szczerze: nie do końca.
Na początku kilka ogólnych informacji - tonik znajdziemy, jak już wspomniałam, na stronie doz.pl, w przystępnej cenie 10 zł / 200 ml.  Opakowanie jest plastikowe, z wygodnym zatykanym wylotem. Niestety, często potrafi wypłynąć z niego więcej produktu niż by się chciało, więc trzeba trochę uważać przy nalewaniu go na wacik. Sam tonik jest bardzo rzadki, wręcz wygląda jak woda. Jest bezbarwny, ma delikatny, ziołowy zapach, który nie przeszkadza podczas użytkowania.


Producent jak zwykle czaruje na etykietce ;) Nie wiem co tu mają zmarszczki do rzeczy, naprawdę, ale nie wnikam. Wiadomo, że nie wszystko należy brać na serio :P 
Czy tonik oczyszcza skórę? Tak, i czuć to wyraźnie. Twarz jest odświeżona, taka "rześka". Niestety, przez krótką chwilę czuć lepką warstwę na twarzy, i minimalne ściągnięcie. Trwa to jednak kilka sekund, po czym produkt wchłania się w skórę do matu. Efekt ten jednak nie utrzymuje się długo, przynajmniej nie na mojej tłustej cerze. 
Jak sprawdza się w walce z pryszczami? Kiepsko. Na początku faktycznie zauważyłam lekką poprawę, wypryski goiły się szybciej, a nowe pojawiały się o wiele rzadziej, i szybciej znikały, jednak ta poprawa trwała bardzo krótko :( Już po jakichś 2 tygodniach wszystko wróciło do "normy"....a szkoda. 
Czy ten tonik ma działanie energizujące? Hmmm, powiedzmy, że to uczucie "rześkości" można zaliczyć do tej kategorii, ale jednak po toniku ogórkowym z Ziaji było to bardziej odczuwalne.
Sam produkt jest wydajny, mam go około 2 miesięcy, i nie zbliża się jeszcze do końca. A tu muszę dodać, ze używam go 2-3 razy dziennie. Także wydajność zdecydowanie na plus.

Tonik pichtowy jest ciekawym produktem, zdecydowanie godnym przetestowania - krzywdy nie powinien nikomu wyrządzić (nie wysusza ani nie zapycha), a nuż u kogoś będzie się idealnie sprawdzał? Przy takiej cenie nie ma się raczej co wachać, tak więc polecam! Nawet pomimo tego, że u mnie dobre efekty trwały krótko.....ja po skończeniu wracam do ogórkowej Ziaji ;-)

Znacie tonik pichtowy? Miałyście okazję go używać?

22 komentarze

  1. matko, przeczytałam tonik pochwowy! czas zadbać o wzrok ;)
    ale widzę, że szału nie robi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, padłam :D

      Usuń
    2. hehehehe tonik pochwowy :D:D:D:D dobree:D

      przybywam z fejsa jak sie zapowiedziałam:D
      wchodze i patrze i widze jak tu ładnie!!:D:D:D super wyglad bloga, ładnie, jasno, swiezo i w ogóle tak jak lubie :D
      co do toniku pichtowego widze ze jest całkowicie odmienny od specyfiku jaki robie na wągry:D ja mieszam petroleum z olejkiem pichtowym i dziadostwo owszem działa, odświeża, ściąga pory, ale jak wysuszyć potrafi 0o dobrze że jest skuteczny :D ogólnie na razie tonikow nie uzywam ale niedlugo zaczne bo mam znowu skórki i chyba przyda sie nawilzac, wlasnie wspomniana ogorkowa ziaja ktorej zapach mnie z poczatku odrzuca a jak blednie to jest lepiej :P hehe:D

      Usuń
    3. Dzięki za miłe słowa :D
      Kurczę, zachęciłaś mnie tą mieszanką :D

      Usuń
  2. Ja robię takie oczyszczanie wągrów' olejkiem pichtowym. Mieszam go z olejami i jest super efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale też skończył mi się tonik ogórkowy Ziaji, więc teraz chcę spróbować toniku z kozieradki, o którym pisała Alina Rose;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kozieradki? :D Ja ją ostatnio używałam jako maseczki :D

      Usuń
  4. Ja słyszałam o olejku pichtowym ale widzę że też jest tonik

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie słyszałam o takim toniku, pierwszy raz go widzę na oczy
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wczoraj zakupiłam olejek pichtowy :) mam nadzieję, że efekty będą dobre

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że taki średniak. Mnie by pewnie jeszcze wysuszył. Jednak miejscowo chciałabym wypróbować olejek pichtowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałam jeszcze tego toniku, ale wydaje się być fajny :-) Może kiedyś będzie okazja wypróbować ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy post! :)

    http://mowminessa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. oja dzieki za cynk, ja nawet nie wiedziałam, że to mam xD matko :D

    jesteś blada czy nie? Pytam bo mam podkład ze Sleeka, ale nie odpowiada mi w ogóle i jakos mi sie tak utlenia na buzi. Do tego jest oil free i wogóle się nie sprawdził w moim przypadku:D jak masz troszkę ciemniejszą cerę to ci mogę go wysłać - mam w odcieniu bamboo :)Daj znaka jak chcesz sobie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzałam go, ale jest duuuużo za ciemny dla mnie :(

      Usuń
  10. Ja też słyszałam tylko o olejku ale o toniku nie

    OdpowiedzUsuń
  11. Oo niezly siostrze go polece bo ma podobna cere do Twojej ;))

    lubisz byc sama? Jeeeju :) I co wtedy robisz? Bo mi sie pstatnio to zdarza czesto a wsumie konczy sie na siedzenie zrozpaczonym bo nie wiem co ze soba zrobic ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe wątki ; ) dodałam do obserwowanych ; )
    zapraszam do mnie ; )

    pozdrawiam , mwithf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. na mojej twarzy ten tonik się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń