DENKO: Olejek myjący z BU

Olejek myjący: BU - 11,80 PLN

Nadszedł czas na recenzję jednego z moich ulubionych produktów do oczyszczania twarzy. Recenzję piszę dopiero teraz, ponieważ mam go już naprawdę długo, i mogę obiektywnie ocenić jego działanie na moją skórę.

Zacznijmy od tego, że olejek z drzewa herbacianego skusił mnie do kupna dlatego, że nadaje się on do cery trądzikowej i zanieczyszczonej - czyli dokładnie takiej jak moja. Cena również jest czynnikiem, który bynajmniej nie zniechęca ;)

Co jest najciekawsze w tym olejku? Na początek postać, pod jaką go dostajemy, a mianowicie - w "częściach". Możemy przy tym pobawić się w małego chemika, wyobrażając sobie, że tworzymy jakieś misterne cuda dla skóry ;) Co znajduje się w zestawie? Olej słonecznikowy z dodatkiem olejku eterycznego z drzewa herbacianego, emulgator, butelka i etykietka. Gdy już wszystko wymieszamy i powlewamy, musimy napisać do kiedy dany produkt jest ważny. U mnie tego dokładnie nie widać, ale widnieje tam data 23.02.2013r - czyli jeszcze trochę mogłabym go poużywać ;) Wolałam sobie napisać pełną datę, łącznie z dniem, żeby po prostu mieć pewność co do dokładnego terminu przydatności.

Jak sprawował się olejek? Bardzo fajnie! Używałam go tylko wieczorem, do zmywania resztek makijażu, i oczyszczania twarzy. Świetnie sobie radził z tuszami czy cieniami, ani trochę nie podrażniał oczu! Zmywał wszystko idealnie, i zostawiał uczucie naprawdę czystej cery. Nie pomógł mi na zaskórniki, natomiast nie podrażniał już istniejących zmian skórnych, ani nie zapychał. Mogę powiedzieć, że trochę złagodził mój trądzik. Nie było to rewelacyjne efekty na jakie liczyłam, ale i tak nie było źle :)

Co do wydajności.....zaczęłam go używać 23 sierpnia, a skończyłam na początku stycznia. Łatwo policzyć, że wytrzymał 4 miesiące. To dużo, jednak tutaj muszę napisać ponownie, że używałam go TYLKO wieczorem - przy stosowaniu dwa razy dziennie, skończyłby mi się zapewne po ok. 2 miesiącach. Oczywiście dalej ten wynik nie jest zły, jednak mogłby być lepszy.

Co mogę o nim powiedzieć? Olejek myjący jest świetnym rozwiązaniem do mycia twarzy, robi to dokładnie i delikatnie, nie podrażnia oczu ani nie zapycha. Ma długi termin przydatności, więc można go używać na zmianę z innymi produktami, bez obawy, że szybko się zepsuje. Ja nie wykluczam, że jeszcze kupię ten, bądź inny olejek, po prostu polubiłam jego stosowanie. Nie nastąpi to jednak w najbliższym czasie, bo aktualnie testuję inny produkt, ale przy zakupach na BU sądzę, że trafi do mojego koszyka. Polecam przetestować, jestem pewna, że polubicie mycie twarzy olejkami, zwłaszcza tymi naturalnymi.

12 komentarzy

  1. Wydaje się być ciekawy, szkoda tylko, że nie pomaga w walce z zaskórnikami.

    OdpowiedzUsuń
  2. A jaka jest skóra po użyciu?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a moją zmorą zaskórniki nadal..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to i ja się dołączę, bo moją też:/ byłam u dermatologa, idę dziś zrealizować receptę i zobaczymy czy to będą kolejne wyrzucone pieniądze w błoto czy nie;)

      a co do olejku, to mam podobny z ziaja ulga:)

      Usuń
  4. wooow ja w ogole nie slyszalam nic o olejkach myjacych do twarzy :) ciekawe i fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. odp : ja też poszłam do fryzjera ze starym zdjęciem i na szczęście dziewczyna zrobiła mi taką samą grzywkę :) jestem bardzo zadowolona :D

    p.s. muszę sobie w końcu coś sprawić do oczyszczania twarzy.. bo aktualnie to korzystam z żelu pod prysznic... :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo ciekawe;) Stosuję OCM, więc ten olejek pewnie by mi się spodobał;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi, I am sure you'll be loved by many on world's 1st eyewear styling community —— plus.firmoo.com, could we have the honor to see you there?

    OdpowiedzUsuń