Cleanic, chusteczki do demakijażu


Teraz będą same przestoje tutaj, mam strasznie mało kosmetyków (jak to bywa, gdy nie ma się w ogóle pieniędzy), a reszta dalej nie nadaje się do recenzji (póki co). Dlatego troszkę ten blog będzie przymierał, ale w sumie tak jest na co dzień, więc mała różnica ;)

Kiedyś używałam chusteczek do demakijażu od Alterry, ale kompletnie mi nie podpasowały - mało zmywały makijaż, i podrażniały mi oczy (notka TUTAJ). Po tym niezbyt miłym doświadczeniu odechciało mi się eksperymentów z innymi chusteczkami. Ale natrafiła się okazja, dostałam po kimś cały pakiet chusteczek Cleanic, a szkoda by się zmarnowały. Zabrałam się za testy, i po skończeniu dwóch pierwszych opakowań jestem w stanie sklecić kilka zdań na ich temat.

Każde opakowanie zawiera 10 chusteczek - przy codziennym makijażu łatwo policzyć, że wystarczą nam one raptem na 10 dni. Nie wiem jaka jest dokładna cena, ale obstawiam, że w okolicy 5 zł. Do zmywania makijażu twarzy spokojnie wystarczy nam jedna sztuka - zmywa puder/podkład szybko i dokładnie, twarz pozostaje czyściutka :) Ze zmywaniem oczu jest trochę gorzej - kredka, cienie, eyeliner łatwo się zmywają, jednak z tuszem jest już problem, niestety. Próbowałam delikatnie pocierać oczy, ale po tym całe powieki mnie strasznie piekły.....nie oczy, lecz powieki. Bardzo nieprzyjemne uczucie. Dlatego teraz robię to trochę inaczej - staram się zmyć lekko tusz, a resztę zmywam olejkiem z Ziaji (recenzja wkrótce). Po takim oczyszczaniu po makijażu nie ma śladu.

Chusteczki łatwo wychodzą z opakowania, wyciągamy na raz jedną, a nie jak to się często zdarza, że wraz z pierwszą, wyciągamy przy okazji drugą, trzecią i tak dalej. Zaklejana ochronka jest porządnie wykonana, pomimo codziennego odklejania jej, łatwo trzyma się opakowania, i nie dopuszcza do wyschnięcia chusteczek. Róże na opakowaniu mają chyba symbolizować zapach chusteczek....ja ich tam nie wyczuwam, jak dla mnie jest to naprawdę lekki, kwiatowy zapach...może faktycznie różany? Przyznaję, aż tak się nie "wwąchiwałam" ;)

Chusteczki Cleanic są naprawdę udanym produktem, zdecydowanie lepiej wykonanym niż produkt Alterry!
W tym wypadku droższe okazało się lepsze. Nie wiem czy po wykończeniu kupię je ponownie....być może, jeśli trafi się okazja. Na co dzień chusteczki są dobrym rozwiązaniem, ale spokojnie można je zastąpić płynem micelarnym, natomiast w podróży są idealne - i chyba tylko przy okazji wyjazdów będę je kupować. Tak czy siak - jestem na tak! Zmywanie makijażu nigdy nie było tak szybkie ;)

Znacie chusteczki Cleanic? Używałyście ich?

24 komentarze

  1. Ja ososbiście jestem maniaczką testowania gadżetów i kosmetyków do demakijażu. Chusteczki próbowałam, zarówno te z Cleanic jak i Alterry mi nie pasują, ale ja chyba w ogóle chusteczek nie toleruje. Moja skóra ich nie lubi - a mój makijaż oparty na bazie i często wodoodporny jest nie do starcia takimi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mnie jednak podkład/puder schodzi bez problemu, męczę się z tuszami ;/

      Usuń
    2. Jeśli chcesz możemy zrobić za jakiś czas wymiankę kosmetyczną i mogę wysłać ci jakieś rzeczy z uk w zamian za polskie produkty ;) jak cos to mail i zrobione! Polecam ten remover jest świetny!

      Usuń
    3. Zawsze możemy kiedyś tam zrobic wymianke jeśli chcesz go wyprobowac :) jak cos to pisz na maila!

      Usuń
  2. Ja jezeli uzywam juz chusteczek do demakijazu to siegam po te dzieciece:) Nawet ostatnio o nich napisalam na moim blogu;)
    Jednak jestem fanka plynow micelarnych;)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę wypróbować. Ostatnio zapach alterry mnie odrzuca, więc pora na coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbować :)
    Zapraszam na konkurs
    http://colorfullifeteen.blogspot.com/2013/01/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używam do demakijazu, ale za 5,99zł kupuje 150szt w aldi i używam do oczyszczania rak z podkładu, żeby mi się wszystkie opakowania nie upackały bo tego nie lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja siostra miała, ale ją uczuliły ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak moją znajomą....ja na szczęście tego problemu nie miałam :)

      Usuń
  7. Moim zdaniem chusteczki Cleanic są najlepsze. Sama regularnie kupuje te z dodatkiem płynu micelarnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście wolę micele i waciki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. rzadko używam takich chusteczek, a jak już to tylko do rąk:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja po chusteczki sięgam zawsze, kiedy wyjeżdżam gdzieś- wtedy nie chce mi się tachać ze sobą płatków kosmetycznych i micela ;) Tych z Cleanic jeszcze nie znam, ale skoro polecasz, to kupię przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, na wyjazdy są idealne :)

      Usuń
  11. Kupiłam je kiedyś na wyjazd do wycierania rąk, podobał mi się zapach i to, że się nie kleiły po nich dłonie. Do twarzy ich nie używałam, mam jakąś wewnętrzna barierę, która nie pozwala mi na używanie chusteczek do demakijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię te chusteczki, ale do twarzy troszkę bałam się ich uzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież one są do twarzy...

      Usuń
    2. Hahahah :D Przepraszam ale nie wytrzymałam :D

      Usuń