Lekkie krycie z Nivea Visage

Nie przepadam za produktami Nivea Visage, a dokładnie serią "Young" (czy ona jeszcze istnieje?), bo za młodu nie pomagały mi na problemy z cerą w żaden sposób. Był kiedyś z tej serii również produkt, który nazywał się, bodajże, "krem + podkład". Dzisiaj o jego prawdopodobnym następcy, na którego skusiła mnie, oczywiście, promocja.


Jak pisałam na początku, nie jestem wielką fanką kosmetyków Nivea, w zasadzie oprócz tradycyjnego kremu nie posiadam w swojej kosmetyczce żadnego z ich wyrobów. "Matujący krem nawilżający + lekki podkład" nie był na mojej liście zakupów w ogóle. Jednak był na promocji w Rossmannie, więc stwierdziłam, że trochę sobie o nim poczytam. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy większość recenzji była pozytywna. Stwierdziłam wtedy, że raz kozie śmierć, biorę, najwyżej mnie wysypie. Co z tego wyszło?


Krem zamknięty jest w wygodnej tubce, w biało-niebieskiej tonacji, typowej dla tej serii. Jak dla mnie, wygląd kosmetyków jest bardzo istotny, i w tym wypadku muszę przyznać, że tubka wygląda miło dla oka, informacje są jasne i czytelnie napisane. Do wyboru mamy jeden odcień, określony jako "naturalny". Nie wiem co to ma oznaczać, przecież każda kobieta ma inny odcień skóry, niektóre mają jaśniejszą, inne ciemniejszą karnację, więc jest to trochę mylące. Ja mam dość jasną cerę, dlatego bałam się, żeby krem nie był zbyt ciemny, ale zaryzykowałam. Dodatkowo producent zapewnia nas, że krem matuje skórę, i przede wszystkim, jest NIEKOMODOGENNY. Na to liczyłam najbardziej, bo nie mam dobrych wspomnień po tych kosmetykach i szczerze bałam się niespodziewanego wysypu.


Otwierając krem pierwszy raz, odczułam spory niepokój. Jak widzicie, odcień "naturalny" jest.....dość ciemny. Jeśli nałożymy go za dużo, to stworzymy sobie ciemną maskę na twarzy. Dlatego trzeba go nakładać w naprawdę malutkich ilościach. Pomimo tego, trzeba również pamiętać o szyi, bo krem tak czy siak, nadaje ciut ciemniejszy kolor naszej cerze. Za pierwszym razem popełniłam ten błąd i wyglądało to nieciekawie. Oczywiście nie było jakiejś wielkiej różnicy, ale "coś nie grało". Niemniej po  dłuższym czasie używania, doszłam do tego ile i jak go nakładać, więc teraz nie sprawia mi problemów :-) Krem wchłania się szybko, więc trzeba się streszczać podczas jego nakładania. W kwestii krycia jest słabo - produkt wyrównuje koloryt cery, lekko zakrywa cienie pod oczami, jednak z pryszczami/zaczerwienieniami sobie nie poradzi. Ale nie taka jego rola, od tego jest korektor.

A teraz najważniejsza kwestia, a raczej dwie:
1. Mat - a i owszem, nadaje, jednak nie trwa on za długo. Ja jednak mam tłustą cerę, więc nie winię za to kremu. 
2. Wysyp - BRAK :-) Krem nie zatyka porów, jest leciutki, daje skórze oddychać. Nie doświadczyłam żadnego niepożądanego wysypu na twarzy, więc produkt zyskał w moich oczach podwójnie, albo nawet potrójnie ;)

Podsumowując, Nivea zyskała w moich oczach tym produktem, i niewykluczone, że kupię go ponownie. Osoby z cerą problematyczną nie mogą liczyć na dobre krycie, jednak podczas "lepszych dni" (każdemu się takie zdarzają), we współpracy z korektorem, może spokojnie zastąpić nam podkład. Jednak nie nakładałabym tych obu produktów naraz, możemy wtedy łatwo przesadzić, i osiągnąć nieeestetyczny efekt "maski". Polecam przetestować, nieprzyjaciele nie powinni Was zaatakować ;-)

Producent: Nivea
Pojemność: 75 ml
Cena: ok. 15 zł
Dostępność: drogerie, markety


9 komentarzy

  1. Miałam go i mi kompletnie nie spasował :/

    OdpowiedzUsuń
  2. mam go i używam na co dzień jak mi się nie chce robić pełnego makijażu, bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzę, żeby kiedyś te moje ciężkie, kryjące podkłady zamienić na coś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, ja też ;/ Na razie używam go, gdy nie chce mi się używać dużej ilości produktów.

      Usuń
  4. Miałam daaawno temu starą wersję, miałam też i tę nową... i obie były dla mnie tragiczne. O wiele za ciemne i świeciłam się po nich jak latarnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu osobom nie przypada on do gustu

      Usuń
  5. Dla mnie na bank będzie za ciemny, jak większość podkładów i podkładopodobnych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie pamiętam kiedy moja cera miała lepsze dni:/

    OdpowiedzUsuń