Babydream, puder dla dzieci

16 gru 2012

Należę niestety do tej części osób, które mają przetłuszczające się włosy. Z reguły na drugi dzień po myciu, jeśli chciałabym się czuć komfortowo, musiałabym je całe myć. A przynajmniej te przy twarzy - był to powód dla którego zrezygnowałam z grzywki, chociaż szczerze mówiąc, ją było łatwiej myć (ostatnio znów myślę o powrocie do niej, tylko tym razem już nie tak gęstej, ale shhhhh!). Po tym jak poznałam suche szampony, stały się one moimi niezbędnikami, pozwalały mi uniknąć wygibasów nad umywalką. Jednak nie są one najtańsze, ani zbyt wydajne. Dlatego znalazłam tańszą alternatywę - puder dla dzieci :)


Mogłoby się wydawać, że to kolejny idiotyczny pomysł na wykorzystanie kosmetyku, ale jak dla mnie bardzo dobry! Puder możemy wybrać dowolny, ja zdecydowałam się na BD dzięki opiniom na Wizażu, no i cenie. Początkowo wydawało mi się, że to nie jest dobre rozwiązanie, ale postanowiłam zaryzykować. Puder znajduje się w podłużnym, plastikowym pudełku, z dziurkowanym otworem, który przekręcamy, aby uniemożliwić produktowi pylenie wszystkiego naokoło.

Co do działania, to muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona - produkt faktycznie odświeża włosy, lekko je unosi. Przy aplikacji nie jestem już taka zadowolona.....trzeba bardzo uważać, ponieważ puder sypie się na wszystkie strony. Nakładam go przy głowie, po czym dokładnie wcieram we włosy a potem rozczesuję. No i tutaj pojawia się problem....nie wiem czy tylko ja tak mam, ale puder sprawia, że włosy się strasznie elektryzują. Nie borykam się z tym na co dzień, więc możecie sobie wyobrazić moją irytację. Staram się tego unikać, sypiąc minimalne ilości tego pudru i spryskując szczotkę lakierem, ale problem nadal istnieje.....ktoś wie jak sobie z tym poradzić? Oczywiście włosy po nałożeniu robią się matowe, ale nie przesuszone ani sztywne, za co plus.

Puder ma ponoć bardzo przyjazny skład. Jak wiecie, nie znam się na tym, mogę za to na pewno powiedzieć, że jest krótki:

Widzę talk i alantoinę, robię postępy, haha ;-)

Puder od Babydream jest naprawdę dobrym produktem, jak dla mnie bez wad....może oprócz tego elektryzowania się włosów. Aha, dodatkowo puder można stosować jako.....zwyczajny puder. Kilka dziewczyn o tym pisało, i sama kilkakrotnie się na to skusiłam, efekt był całkiem niezły. Nie zapchał mi porów, ale trudno żeby to zrobił po krótkim czasie noszenia (głównie w domu). 
Polecam przetestować, jest to zdecydowanie tańsza alternatywa dla suchych szamponów, no i zdecydowanie wydajniejsza. 

Pojemność: 100g
Cena: 5,99 zł
Dostępność: drogerie Rossmann

26 komentarzy

  1. ja już od jakiegoś czasu używam pudru do przetłuszczających się włosów.

    a te wygibasy nad umywalką to skądś znam ;D


    i znów zmiany szablonu, ładnie jest teraz ;D (choć wcześniej też było ;p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem nienormalna pod tym względem :D nadal mie pasuje mi nagłówek, wiec pewnie za niedługo znow będzie coś innego ;p

      Usuń
    2. widzę nagłówek już zmieniony ;)

      Usuń
  2. Nie lubię suchych szamponów. Do loków nie polecam, bo włosy się po tym puszą, loki są nie takie i ogólnie wygląda to tragicznie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam proste włosy, u mnie sprawdza się dobrze :)

      Usuń
  3. Planuję go wypróbować, ale jakoś ostatnio nie widziałam go w Rossmannie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, ja gp zawsze widzę na dziale z kosmetykami dla dzieci..

      Usuń
  4. Chętnie wypróbuję :)
    Choć najpierw muszę jeszcze spróbować suchego szamponu z Isany, bo nie miałam okazji i stoi samotnie na półeczce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam, całkiem fajny jest :)

      Usuń
  5. Czemu ja to dopiero teraz czytam? ;/ ;/ Jak jechałam do Londynu używałam suchych szamponów, które nie do końca mi pomagały ;/.

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę wypróbować! bardzo fajna alternatywa: P
    konkurs-wygraj buty!!

    OdpowiedzUsuń
  7. też używam pudru zamiast suchego szamponu. puder nie daje tego duszącego neiswiezego zapachu i jest o wieeeele bardziej wydajny.
    mój chłopak orzekł nawet ze puder jest po prostu lepszy ; )


    równiez myslę o grzywce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja straaasznie :( Ale nie chcę jej robić bo już tyle zapuszczam, a poza tym mam za mało włosów żeby znów je tracić na grzywkę ;/

      Usuń
  8. Kiedy Ty ten puder nakładasz, bo pierwszy raz o czymś takim słyszę? ;-) Jestem bardzo zainteresowana, bo mam podobny problem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nieświeże włosy, jeśli nie mam czasu ich myć.

      Usuń
    2. Okej, dzięki wielkie! :-)

      Usuń
  9. Bardzo fajny produkt. Można go kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też używam tego pudru i ostatnio również zaczął mi elektryzować włosy (myślę, że to przez zimę, bo gdy używałam go w październiku, listopadzie to nie było problemu). W związku z tym elektryzowaniem mam na niego dwie metody - spryskuje końce odżywką w spreju, albo jantarem przelanym do butelki z atomizerem. Druga to po prostu trochę olejku rycynowego (naprawdę odrobina) roztarta w łapach i też na końce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że on mi jedynie elektryzuje tam gdzie go nakładam, czyli przy samej głowie.

      Usuń
  11. Mam identyczny problem jak Ty! Naprawdę jakbym sama to pisała:) Zrezygnowałam z grzywki bo już miałam dosyć wyglądu swoich włosów na 2 dzień po myciu. Włosy muszę myć praktycznie codziennie...co nie jest dla nich zdrowe. Próbowałam chyba już wszystkiego oprócz Twojego pomysłu, przyznam, że patent naprawdę ciekawy.
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że grzywkę było mi łatwiej myć, niż to co mam teraz ;/

      Usuń
  12. Ha! Też ten "myk" rozkminiłam już jakiś czas temu! :D Identycznie, co drugi dzień myję kłaki, co drugi pudruję je BD i tak jest okej. Codzienne mycie strasznie wysuszało mi kłaki, a przyklapy robiły się tylko przy skórze, więc szkoda mi było katować detergentami, choćby delikatnymi, całość fryzury... A ten "suchy szampon" sprawdza się rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha! Też go rozkminiłam jako suchy szampon już dobry rok temu, sprawdza się super. Szkoda mi było katować całych długich włosów detergentami, choćby nie wiem jak delikatnymi, codziennie, skoro przyklapy robiły mi się tylko przy samej skórze. Końcówki ofukuję jakąś odżywką w sprayu i nic się nie elektryzuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie się nie elektryzują końce, a jedynie włosy przy głowie :p

      Usuń
  14. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. muszę wypróbować koniecznie
    pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.