Korund - mój ulubieniec!

4 lis 2012



Podczas moich pierwszych zakupów na ZSK/BU, wiedziałam, że potrzebuję czegoś do ścierania naskórka. Miałam dość drogeryjnych peelingów. Przez pewien czas, z powodzeniem używałam peelingu Synergen, ale w końcu zauważyłam, że pogorszył mi się po nim stan cery. Wtedy zaczęłam szukać jakichś "naturalniejszych" i lepszych ścieraków, aż w końcu mój wybór padł na korund.

Oto co możemy o nim przeczytać na stronie ZSK:
"Korund mikrokrystaliczny (mikronizowany - wielkość kryształków 120 μm). Znajduje zastosowanie w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych a także w domowych peelingach. Systematyczne stosowanie peelingów zwiększa wchłanianie substancji czynnych przez skórę, pobudza mikro-krążenie, oczyszcza i wzmaga odnawianie skóry. Efektem regularnego stosowania peelingów jest pogrubienie się warstw żywych komórek skóry, natomiast cieńsza staje się warstwa rogowa. Peeling mechaniczny pobudza mikrokrążenie skórne i dotlenia skórę. Wyrównuje się koloryt skóry. Skóra staje się bardziej elastyczna i gładsza."

Korund zamknięty jest w małym, plastikowym słoiczku, porządnie wykonanym. Ma postać białego proszku, czy może określenie "piasku" bardziej tutaj pasuje....są to małe drobinki, dość ostre. Należy go wymieszać z innym płynnym produktem, i dopiero wtedy nakładać na twarz. Ja z reguły mieszam go z kwasem hialuronowym, olejkiem makadamia, olejkiem do mycia twarzy, czy nawet wodą. W każdej postaci sprawdza się idealnie (czasem tylko po wymieszaniu z olejkiem mam lekki dyskomfort, bo skóra jest lekko tłusta). Jako, że dość mocno ściera, nie nadaje się do skóry wrażliwej - zaczerwienienie macie jak w banku. Jeśli jednak jesteście gruboskórne, i macie naprawdę zanieczyszczoną twarz (jak ja), to sprawdzi się idealnie!

Czy zgadzam się z informacjami zawartymi na stronie? Tak! Koloryt skóry naprawdę się wyrównuje, korund ładnie ściera wszystkie suche skórki czy strupki, lekko rozjaśnia przebarwienia po pryszczach. Skóra jest gładka jak u niemowlaka, i faktycznie elastyczna, można to wyczuć przy mówieniu - nie jest to takie ściągnięcie jak np. po maseczkach, tylko delikatne naciągnięcie? Nie wiem jak to określić, w każdym razie jest to przyjemne :-) Najczęściej po jego użyciu nakładam jakąś maskę (z reguły spirulinę) i wtedy efekty są jeszcze lepsze. Co do leczenia pryszczy - faktycznie wyskakuje ich trochę mniej, jednak lepiej używać go tylko przy w miarę czystej buzi, inaczej przeniesiemy bakterie na resztę twarzy. Niestety, na wągry nie działa - jak były, tak są dalej (tu chyba pomoże mi tylko kosmetyczka). 

Na stronie mamy do wyboru produkt o pojemności 200g i 1,7 kg. Zdecydowałam się na tą pierwszą, i Wam wszystkim też radzę, ponieważ produktu jest naprawdę dużo, na dodatek jest wydajny, więc nieprędko się go zużyje, zwłaszcza w domowych warunkach.

Korund to mój ulubieniec jeśli chodzi o peeling do skóry, dzięki niemu całkowicie zrezygnowałam z produktów drogeryjnych, natomiast nie będzie pewnie moim ostatnim - kusi mnie jeszcze peeling enzymatyczny z BU, ale jego kupię zapewne dopiero w przyszłym roku.

24 komentarze

  1. Zastanawiam się nad jego zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile nie masz wrażliwej cery - kupuj!

      Usuń
  2. Dla mnie byłby chyba za mocnym ścierakiem :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ściera dość porządnie.

      Usuń
  3. mam i uwielbiam, nie znalazłam jeszcze lepszego peelingu niż ten:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także go uwielbiam, kiedyś dostałam jako gratisową próbkę do zakupów i od tamtej pory, gdy tylko zaczyna mi się kończyć dorzucam do koszyka pełnowartościowe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chyba zagości u mnie na stałe i będzie nieodłącznym elementem zamówień :)

      Usuń
  5. oooo super, że o nim napisalaś bo właśnie robię liste zakupów zsk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chcę robić listę, a nie mam pieniędzy :( Eh, kupuj i daj znać jak Ci się podoba :)

      Usuń
    2. haha teraz lista czeka na jakiś zastrzyk gotówki ;(

      Usuń
  6. Mam wrażliwą cerę i skłonność do naczynek, więc bardzo mocne peelingi nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę, ciekawe;) Ja jeszcze nic nigdy nie kupiłam na ZSK, kiedyś nadrobię;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czekaj tak długo! :) Ja czekałam i teraz żałuję :P

      Usuń
  8. Mnie kusi bardziej ten enzymatyczny z BU- może niebawem go sobie zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kusi, jak wiele innych kosmetyków :) Ale boję się, że będzie za słaby.

      Usuń
    2. oni coś zmienili chyba w składzie i nie jest już taki zachwycający (ale to tylko moim zdaniem. może moja skora sie uodporniła) ahh no i zaczal nieladnie pachnieć ;<

      Usuń
  9. Muszę w końcu zrobić zakupy na zsk, akurat potrzebny mi peeling, enzymatyczny z kawiorem kompletnie się u mnie nie sprawdził, a korund brzmi zachęcająco,dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  10. też używam:)
    również mieszam go z kwasem hialuronowym i przeważnie z hydrolatem:) czy Ty też czasami masz wrażenie, że te drobinki "przyklejają" się do twarzy i jak dotkniesz twarzy ręką to je wyczuwasz?

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie próbowałyśmy. Może kiedyś.. ;)
    http://nbyen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze słyszę, ale prezentuje się bardzo ciekawie:)

    Zapraszam Cię na mojego nowego bloga: http://mell-l.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

instagram @nightlywolf

© Nightly Wolf. Design by FCD.