Essence, Soft Touch Mousse Make-Up


Straaaasznie długo zwlekałam z recenzją tego podkładu, ale wolałam sobie o nim wyrobić zdanie, żeby nie okazało się, że po dłuższym czasie moje odczucia wobec niego się zmieniły. Jednak wszystko jest bez zmian,  dlatego mogę Wam teraz przedstawić moją opinię na jego temat :)

Podkłady w musie jakoś nigdy nie były moimi ulubieńcami, kojarzyły mi się z nierównym nakładaniem i paskudnymi plamami na twarzy. Nie pytajcie dlaczego, po prostu ich konsystencja wydawała mi się taka "nie-podkładowa". Jednak w końcu skusiłam sie na pierwszy podkład tego typu, i był nim Rimmel Match Perfection. Skończył mi się już dawno temu, ale pamiętam, że bardzo się z nim polubiłam. Gdy sięgnął dna, chciałam przetestować coś innego, tylko tańszego. I po przeczytaniu wielu opinii zdecydowałam się na Essence. Za pierwszym razem chciałam kupić podkład z serii dla skóry trądzikowej, ale były wykupione, a ja potrzebowałam podkładu na już! Dlatego zakupiłam Soft Touch, mając nadzieję, że się nie zawiodę, a moja twarz nie dostanie wysypu nieproszonych lokatorów.

Podkład znajduje się w wygodnym, porządnym słoiczku, który nie rozbija się przy pierwszym upadku (a zaliczył ich już kilka). Numeracja jest dziwna, podobna jak w pudrach Synergen - odcień 04 Matt Ivory jest najjaśniejszy, a przynajmniej taki mi się wydawał w sztucznym świetle. Konsystencja jest świetna! Lekka, taka piankowa, idealnie się nakłada. Właśnie, co do nakładania....ja robię to tylko i wyłącznie palcami i efekt jest dobry, ale domyślam się, że przy pomocy pędzla musi wyglądać na twarzy genialnie! Niestety póki co nie posiadam żadnego pędzla, ale jak już się dorobię, to nie omieszkam sprawdzić, czy moje domysły są słuszne ;) 

Podkład ma bardzo dobre krycie, zakrywa zaczerwienienia, pryszcze, czy nawet lekko cienie pod oczami. Byłam pod wrażeniem podczas pierwszego nakładania. Twarz jest wygładzona i matowa! To było coś na to liczyłam najbardziej :) Oczywiście, mat nie utrzymuje się długo przy mojej tłustej cerze, ale zdecydowanie dłużej niż przy poprzednich podkładach. Używam go w parze z pudrem Essence i ten duet jest dla mojej cery świetny :) Czasami, gdy wychodzę na dłużej, dla lepszego krycia nakładam pod spód krem tonujący z Nivei (za niedługo osobna notka na jego temat). 

Oprócz matu, co było dla mnie najważniejsze? Brak zapychania! I w tej kwestii podkład mnie nie rozczarował. Nie spowodował u mnie zapchania porów, być może z powodu jego lekkiej konsystencji. W każdym razie, dla osób z cerą problematyczną powinien się sprawdzić.

Podkład jest póki co moim ulubieńcem, jest swoistą perełką wśród kosmetyków z niższej półki. Nie używam go codziennie, ale po około 2 miesiącach nie mam jeszcze zużytej połowy....nie wiem jak by było przy codziennym stosowaniu, być może nie byłoby już tak kolorowo. Niemniej cena jest na tyle niska, że można mu wybaczyć średnią wydajność. Jak mi się skończy, to mam zamiar zakupić wersję dla cery trądzikowej.

Używałyście tego podkładu? Jakie macie o nim zdanie?

26 komentarzy

  1. Zamierzam go przetestować - cena jest zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam podkładu w musie, bo właśnie bałam się, że będzie problematyczny w nakładaniu. :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś go może w końcu przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam go kupić, ale obawiam się, że będzie za ciemny...

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię podkłady w musie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie swoją recenzją i chyba się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba sama też przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze żadnego podkładu w słoiczku. Muszę wykończyć na razie wszystkie otwarte a następnie mam zamiar kupić Rimmel. Na Essence raczej się nie skuszę. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, jaka jesteś ładna! Teraz dopiero zobaczyłam Twoje zdjęcie :) Też miałam kolczyka w tym samym miejscu i nawet po tej samej stronie xD Nazwałam go Przemysław Paweł. Ale już niestety rozstałam się z nim :P

    Co do podkładu- dawno, dawno temu miałam jakiś podkład w musie- nawet nie pamiętam, co to było. Ale sprawdzało się nieźle. Po Twojej recenzji na pewno wypróbuję ten z Essence! Wydaje się być idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam ale może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bym sie bała ze mnie jednak zapcha, jak na razie u mnie dobrze sprawdzaja sie podkłady z la roche posay

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam Essence, a tego jeszcze nie używałam, więc bd polować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja dziś kupiłam podkład z max factor, ale następnym razem rozejrzę się też za tym:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, to coś dla mnie;) W słoiczku miałam tylko Rimmela i nie wspominam go dobrze, a z Essence jeszcze nie próbowałam;) Teraz mam podkład Bell Multi Mineral i jest bardzo dobry;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o tym z Bell też słyszałam!

      Usuń
  15. lubię Twój styl pisania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ja nie. Nigdy nie potrafiłam ładnie składać zdań, nawet nauczyciel od polskiego mi to powiedział ;p

      Usuń
  16. Generalnie mam zamiar go kupić właśnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zakupiałam dzisiaj.. panie w hebe najpierw nałożyła go na twarz i widać efekty.. stapia się idealnie z szyją, nie tworzy maski , nie błyszczy sie no i zakrywa ślady po trądziku ! :) zobaczymy przy dłuższym stosowaniu ale za tą cenę.. na prawe swietny :) ! polecam

    OdpowiedzUsuń